Stosunki Niemiec z Rosją w ostatnich dniach drastycznie się pogorszyły. I nie chodzi bezpośrednio o wojnę na Ukrainie. Berlin oskarżył Moskwę o wojnę hybrydową i błyskawicznie odpowiedział zamykaniem rosyjskich placówek. Na odpowiedź z Moskwy nie trzeba było czekać przesadnie długo. W odwecie Rosja zamyka Instytut Goethego – niemiecką instytucję, która w Rosji działa już od prawie 35 lat.
Wszystko zaczęło się od drona na niemieckim lotnisku
Decyzja już zapadła i ogłosił ją sam Siergiej Ławrow, Rosyjski minister spraw zagranicznych poinformował o zamknięciu niemieckich ośrodków w Moskwie, Petersburgu oraz Jekaterynburgu. Właśnie ten ostatni formalnie działa jako Centrum Języka Niemieckiego pod patronatem Instytutu Goethego. Z kolei w Bonn była największa rosyjska placówka konsularną na świecie. Jej zamknięcie to cios.
Jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina nawet nie próbował ukrywać, że chodzi o odwet. Niemcy zdecydowały wcześniej o zamknięciu Rosyjskiego Domu w Berlinie oraz rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn. To bezpośrednia odpowiedź Rosjan. – To oznacza koniec ich obecności kulturalnej w Rosji – stwierdził Ławrow cytowany przez rosyjską agencję TASS.
Teraz zamykane są instrukcje kulturowe, ale wszystko zaczęło się w sposób daleki od jakiejkolwiek kindersztuby. Powodem całego zamieszania są drony z materiałami wybuchowymi znalezione na lotnisku w Lipsku. Niemcy ustalili, że bezzałogowiec miał uderzyć w skrzydło zaparkowanego Antonowa, ale ładunek nie wybuchł. Niemcy o nieudany atak oskarżyli bezpośrednio Rosję, powołując się na wyniki śledztwa i doniesienia wywiadu.
Instytut przetrwał ponad trzy dekady. Teraz Moskwa mówi: koniec
Co na to Rosjanie? Oczywiście uważają to za kłamstwo i oskarżają Niemcy o sfabrykowanie dowodów. Lotnisko w Lipsku jest miejscem nieprzypadkowym. To tam, po wybuchu wojny, przeniesiono flotę Antonowa. I to stamtąd w dużej mierze płynęła pomoc wojskowa dla Ukrainy.
Niemcy spodziewali się odwetu. Mimo, że Instytut Goethego w Rosji działał od 1992 roku, ostatnio jego losy nie były łatwe. Rosjanie robili pod górkę, chociażby ograniczając liczbę pracowników czy blokując konta instytucji. Niemieckie MSZ jeszcze kilka tygodni temu przyznawało, że działania wymierzone w jedną stronę mogą wywołać bezpośrednią reakcję wobec drugiej. I dokładnie tak się stało. Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Aleksandr Gruszko zapowiedział też, że Moskwa „bardzo szybko” odpowie również na zamknięcie konsulatu w Bonn.
Jaki będzie następny krok?
Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:
Nowa nazwa Jeziora Ontario w Apple Maps. Trump dopiął swego
ONZ apeluje: załogi statków muszą pozostać bezbronne wobec piratów
Polska pojawi się w gronie G20? Trump wysłał prezydentowi zaproszenie