Uzbrojony mężczyzna w Kijowie sobotnim popołudniem otworzył ogień do cywilów w jednej z dzielnic stolicy, wywołując panikę i chaos. Początkowe informacje były fragmentaryczne, ale z każdą godziną wyłaniał się coraz bardziej dramatyczny obraz wydarzeń. Mówiono o ofiarach śmiertelnych, rannych i sytuacji zakładniczej. Przez pewien czas sprawca pozostawał na wolności, co zmusiło służby do natychmiastowej, szeroko zakrojonej operacji. Ostatecznie napastnik w Kijowie został zneutralizowany, jednak bilans zdarzenia jest tragiczny. Władze zapowiadają szybkie i pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności.
Najważniejsze fakty
- Co najmniej 5 osób zginęło w wyniku strzelaniny.
- 10 osób zostało rannych i hospitalizowanych.
- Napastnik wziął zakładników, cztery osoby zostały uwolnione.
- Ostatecznie sprawca został zlikwidowany przez służby bezpieczeństwa.
Atak w dzielnicy Hołosijiwskiej. Strzały, chaos i zakładnicy
Do zdarzenia doszło w dzielnicy Hołosijiwskiej, gdzie uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do ludzi znajdujących się w przestrzeni publicznej. Jak relacjonowały władze miasta, napastnik nie tylko strzelał do cywilów, ale także wziął zakładników, co dodatkowo skomplikowało działania służb.
Mer Kijowa, Witalij Kliczko, jako jeden z pierwszych poinformował o skali zdarzenia. W jego komunikatach pojawiały się informacje o „kilku ofiarach śmiertelnych” oraz osobach rannych, którym natychmiast udzielano pomocy. Wśród poszkodowanych znalazło się również dziecko, które zostało przewiezione do szpitala. Dorośli ranni byli opatrywani na miejscu przez zespoły medyczne.
Sytuacja przez pewien czas pozostawała niejasna. Napastnik był na wolności, a służby prowadziły intensywną operację, aby go zlokalizować i zatrzymać. W tym czasie mieszkańcy okolicy byli proszeni o zachowanie ostrożności i unikanie miejsca zdarzenia.
Operacja służb i finał zdarzenia
Przełom nastąpił stosunkowo szybko. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy, Ihor Kłymenko, poinformował, że sprawca został zneutralizowany. Informację tę potwierdził również prezydent Wołodymyr Zełenski, który przekazał, że operacja zakończyła się sukcesem, choć jej skutki są tragiczne.
Z oficjalnych danych wynika, że życie straciło pięć osób. Dziesięć kolejnych zostało rannych i trafiło do szpitali, gdzie otrzymują niezbędną pomoc medyczną. Cztery osoby, które były przetrzymywane jako zakładnicy, zostały bezpiecznie uwolnione.
Prezydent zapowiedział również szybkie i transparentne śledztwo. W sprawę zaangażowane zostały zarówno struktury policji, jak i służby bezpieczeństwa Ukrainy. Celem jest pełne odtworzenie przebiegu zdarzeń oraz ustalenie motywów działania napastnika. Obecnie wciąż wiadomo niewiele.
Kim był sprawca i co wiadomo na tym etapie
Z ustaleń prokuratury wynika, że sprawcą był 58-letni mężczyzna pochodzący z Moskwy. Według ukraińskich mediów posiadał on obywatelstwo Ukrainy. W przeszłości miał mieszkać w Bachmucie, w obwodzie donieckim, zanim przeniósł się do Kijowa, gdzie osiedlił się właśnie w dzielnicy Hołosijiwskiej.
Na ten moment nie podano oficjalnego motywu jego działania. Śledczy analizują zarówno jego przeszłość, jak i możliwe powiązania, które mogły mieć wpływ na przebieg wydarzeń. Władze podkreślają, że wszystkie ustalenia będą publikowane na bieżąco, gdy tylko zostaną potwierdzone.
To, co pozostaje najbardziej uderzające, to fakt, że do tak brutalnego incydentu doszło w stolicy kraju, który i tak funkcjonuje w warunkach permanentnego napięcia. Dla mieszkańców Kijowa to kolejny dzień, w którym poczucie bezpieczeństwa zostało poważnie zachwiane.
Tymczasem geopolityczne napięcia powodują już niemały kryzys w Europie. O problemach z dostawami paliwa lotniczego pisaliśmy w dwóch artykułach Prezes IATA: „Do końca maja spodziewamy się odwołań lotów”. Tureckie słońce ominie w tym roku Polaków? oraz Szef IEA: „Za 6 tygodni w Europie skończą się zapasy paliwa lotniczego”. Będą masowe anulacje lotów?