Trump nie wytrzymuje psychicznie. Chodzi o wojnę z Iranem

Donald Trump rzekomo stracił panowanie nad sobą. Stało się to podczas spotkania w sprawie bezpieczeństwa w Białym Domu. Krzyczał i przeklinał, wszystko z powodu frustracji i w odpowiedzi na przedstawione mu opcje militarne dot. wojny na Bliskim Wschodzie.

Trump ma już dość!

Jak podaje NBC News, Trump jest już kłębkiem nerwów. Frustruje go brak postępów w rozmowach pokojowych z Iranem. Do tego nie przekonują go plany militarne dot. zakończenia wojny. Amerykański urzędnik, z którym rozmawiały media, dodał, że „po tym wszystkim nie ma jedności” wewnątrz administracji, która „stoi w obliczu strategicznej porażki bez jasnych wytycznych politycznych ani decyzji co do tego, dokąd to zmierza”.

Inny bliski współpracownik Trumpa dodaje, że prezydent jest „zdesperowany”. Przyznaje , że brakuje „prawdziwej strategii” związanej z Iranem.

Wiele więc wskazuje na to, że USA przygotowały się tylko na krótki konflikt, a nie długotrwałą wojnę. Liczono, że po pierwszych uderzeniach uda się obalić reżim ajatollahów – niejako na powtórkę tego, co miało miejsce w Wenezueli. Mało tego, Iran wręcz się skonsolidował.

Trump ponownie tylko się odgraża i mówi, że USA przeprowadzą „bardzo trudną” rundę kolejnych ataków na Iran, „by spuścić im [Irańczykom] solidne manto”.

Sukcesy Iranu

Na to wszystko nakładają się realne sukcesy Teheranu. Po pierwsze, USA nie udało się odbić Cieśniny Ormuz. To nadal Iran pokazuje, że rządzi w regionie.

Do tego dochodzą zwycięstwa militarne. Po raz pierwszy od początku wojny irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła „całkowite zniszczenie 3 myśliwców F-35” oraz poważne uszkodzenia 3 innych znajdujących się w bazie lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii. Zniszczeń dokonano za pomocą wielu pocisków balistycznych skierowanych na rampę i hangar serwisowy. Informację podała agencja Tasnim. To pierwszy raz, gdy Iran ogłosił zniszczenie F-35.

Gwardia Rewolucyjna dodaje, że kilku amerykańskich oficerów i członków personelu serwisowego również zginęło w czasie ataku.

Wszystko było odpowiedzią na amerykański nalot na domy mieszkalne na wyspie Qeshm, do którego doszło w nocy. W jego efekcie zginęła niemal cała rodzina: ojciec, matka i ich dwuletnie dziecko, dwoje innych dzieci zostało rannych.

Warto przypomnieć, że wczoraj Iran odrzucił plan dotyczący wspólnego zarządzania Cieśniną Ormuz. Kluczowy szlak transportu ropy miałyby – zgodnie z założeniami – wspólnie chronić Oman i Teheran. Ponownie jednak: ten drugi chce całkowicie zdominować region. I jak na razie to się mu udaje.

Przeczytaj też inne gorące newsy: