Według BBC Donald Trump zarobił co najmniej 2,2 miliarda dolarów w pierwszym roku po powrocie do Białego Domu. To historia o prezydencie, który już w trakcie urzędowania miał zarobić kwotę bez precedensu we współczesnej historii USA. Najmocniejsze jest porównanie z Harrym Trumanem. 33. prezydent Stanów Zjednoczonych po odejściu z Białego Domu nie miał wielkich kontraktów, funduszy, tokenów ani rodzinnego imperium medialno-biznesowego. Żył z wojskowej emerytury w wysokości 113 dolarów miesięcznie. Później pisał, że prezydent nie powinien zarabiać na prestiżu i godności urzędu. Przy Trumpie ta zasada wygląda jak relikt z innej cywilizacji.
Dawniej prezydenci uciekali od konfliktów. Trump działa inaczej
George Bush przed startem w wyborach przekazał inwestycje do blind trustu. Pod koniec prezydentury mówił, że nawet nie wie, jak kryzys finansowy z 2008 roku wpłynął na jego majątek. Chodziło o prostą zasadę: prezydent ma podejmować decyzje państwowe, a nie sprawdzać, czy przy okazji rośnie jego prywatny portfel.
Trump od początku szedł inną drogą. Już przed pierwszą kadencją nie sprzedał aktywów i nie oddał majątku do klasycznego blind trustu. Przekazał zarządzanie Trump Organization dorosłym synom, ale nadal pozostał właścicielem biznesowego imperium. Podobny model utrzymał przed drugą kadencją. Historycy cytowani przez BBC mówią wprost, że takiej skali wcześniej nie było. Barbara Perry z University of Virginia stwierdziła, że to „poza wszystkim, co widzieliśmy w prezydenturze”.
Od pensji Trumana do tokenów Trumpa
Oczywiście amerykańscy prezydenci i ich rodziny miewali finansowe skandale. W administracji Ulyssesa Granta pojawiały się afery wokół złota i ceł. Za Warrena Hardinga wybuchł skandal Teapot Dome, związany z łapówkami za koncesje naftowe. Brat Jimmy’ego Cartera promował piwo. Hunter Biden zarabiał na ukraińskiej spółce energetycznej, gdy jego ojciec był wiceprezydentem.
Różnica polega na skali i bezpośredniości. W przypadku Trumpa mówimy nie o krewnym próbującym zarobić na nazwisku. Mówimy o prezydencie, którego własne oświadczenie finansowe pokazuje gigantyczne przychody w czasie urzędowania.
Największa część tych pieniędzy pochodzi z krypto. BBC podaje, że Trump wykazał 1,4 mld dolarów z branży kryptowalut, w tym 635 mln dolarów tantiem z Celebration Coins i ponad 500 mln dolarów z World Liberty Financial. Ale krypto jest tu tylko symbolem większej zmiany. Biały Dom przestał być miejscem, od którego prezydent oddziela swój biznes. W przypadku Trumpa stał się tłem dla największego finansowego przyspieszenia w jego politycznej karierze.
Biały Dom zaprzecza konfliktowi interesów. Sam Trump twierdzi, że nie zajmuje się osobistymi finansami. Tyle że zestawienie z poprzednikami jest brutalne. Truman bał się komercjalizacji urzędu. Bush nie chciał nawet wiedzieć, co dzieje się z jego inwestycjami. Trump pokazuje, że w nowej amerykańskiej polityce można jednocześnie rządzić państwem, budować markę i zarabiać miliardy.
Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub
Rządowy kwartał zamknięty, strzelaniny i aresztowania – co się w weekend działo w Zielonej Strefie?
UOKiK sprawdza Receptomap.pl i L4.pl. Konsumenci oszukani?
Zakaz social mediów – co było do przewidzenia – nie działa, rząd chce jeszcze więcej tego samego