Niemcy pouczali Europę, a teraz sami zderzają się ze ścianą. Emerytura coraz dalej?

Niemcy wracają do tematu, który w Europie potrafi wysadzić każdą kampanię wyborczą: emerytur. Według Reutersa rządowa komisja w Berlinie zaproponowała podniesienie wieku emerytalnego oraz stworzenie państwowego funduszu emerytalnego. To na razie rekomendacje, nie gotowa ustawa. Ale sam kierunek jest ważny, bo pokazuje, z czym będzie mierzyć się coraz więcej starzejących się państw. Niemieckie media doprecyzowują, że komisja ma przedstawić około 30 propozycji. Wśród nich jest powiązanie wieku emerytalnego z długością życia. Handelsblatt i Süddeutsche Zeitung podają, że w praktyce mogłoby to oznaczać przechodzenie na emeryturę w wieku 67,5 roku w 2041 r. i 68 lat w 2051 r. Dziś Niemcy i tak stopniowo dochodzą do granicy 67 lat dla roczników 1964 i młodszych.

Koniec „Rente mit 63”?

Jednym z najbardziej drażliwych punktów jest tzw. „Rente mit 63”. To potoczna nazwa wcześniejszej emerytury bez potrąceń dla osób, które mają za sobą 45 lat składkowych. Sama nazwa jest dziś trochę myląca, bo dla wielu roczników nie chodzi już dokładnie o 63 lata. W praktyce chodzi jednak o przywilej dla ludzi, którzy bardzo wcześnie zaczęli pracować i przez dekady płacili składki.

Komisja ma rekomendować wygaszenie tego rozwiązania. Argument jest prosty. System emerytalny kosztuje coraz więcej, a z rynku pracy zbyt wcześnie odpływają doświadczeni pracownicy. Według Handelsblatt samo zniesienie tej formy wcześniejszej emerytury mogłoby oznaczać miliardowe oszczędności i zatrzymanie części ludzi dłużej na rynku pracy.

fot. X

Demografia nie czeka na polityków, emerytura gorącym tematem

W tle jest problem, którego nie da się przykryć żadnym hasłem wyborczym. Niemcy się starzeją, a presja na finanse publiczne rośnie. Tagesschau pisała niedawno, że pod koniec 2025 r. wypłacano w Niemczech około 19,1 mln emerytur – najwięcej w historii. Dlatego w propozycjach pojawia się też państwowy fundusz emerytalny. Chodzi o dodatkowy filar kapitałowy, który miałby uzupełniać klasyczny system oparty na bieżących składkach.

Z polskiej perspektywy niemiecka debata brzmi bardzo znajomo. U nas temat wieku emerytalnego jest polityczną miną, więc najczęściej omija się go szerokim łukiem. Ale demografia nie znika tylko dlatego, że politycy nie chcą o niej mówić.

Czytaj więcej w dziale społeczeństwo na Bithub:

41 stopni, zakaz alkoholu i zamykane strefy kibica. Europa zaczyna przegrywać z upałem

Stan wyjątkowy w reakcji na blokady na drogach. Cały kraj sparaliżowany

Trump upokorzył Meloni. Włochy odpowiadają mocnym gestem