Europa coraz częściej przekonuje się, że ekstremalne temperatury nie są tylko niewygodnym dodatkiem do lata. Zaczynają wpływać na organizację miast, imprez, pracy, turystyki, sportu i gospodarki. Francja przygotowuje się na jedną z najostrzejszych fal upałów tego lata. W 35 z 96 departamentów lub regionów spodziewane są czerwone alerty, a temperatury mają sięgać 39-40 stopni Celsjusza. Lokalnie możliwe jest nawet 41 stopni. Po kryzysowym spotkaniu premier Sebastien Lecornu zdecydował o zakazie spożywania alkoholu podczas niedzielnych wydarzeń publicznych w regionach objętych najwyższym alertem, w tym podczas Fête de la Musique. W Paryżu władze poszły w drugą stronę i nakazały, by parki pozostały otwarte przez całą dobę.
Upał przestaje być tłem
Podobne obrazki widać w innych krajach. Niemcy ogłaszają alerty w większości kraju, przy temperaturach dochodzących do 38 stopni i ryzyku gwałtownych burz. We Włoszech codzienne życie i turystyka zaczynają przypominać test wytrzymałości. W Rzymie turyści stoją w kolejkach pod palącym słońcem przy Koloseum.
Najbardziej symboliczna scena przyszła jednak z Hiszpanii. Tamtejsza federacja piłkarska zdecydowała o zamknięciu mundialowej strefy kibica w Madrycie przed meczem Hiszpanii z Arabią Saudyjską. Powód? Prognozowane temperatury w okolicach 39 stopni. Ironia polega na tym, że piłkarze zagrają w klimatyzowanym stadionie w Atlancie, częściowo zasilanym energią słoneczną.
Polska nie jest dziś epicentrum europejskiej fali upałów, ale trudno udawać, że problem nas omija. IMGW wydał ostrzeżenia przed upałem na weekend 20-21 czerwca, a rządowy serwis ostrzeżeń pokazywał komunikaty m.in. dla województwa świętokrzyskiego. W zachodniej Polsce alerty obejmowały kilka województw, gdzie temperatura mogła dochodzić do około 35 stopni.
Gospodarka też dostaje po głowie
To właśnie tutaj temat wychodzi poza rubrykę pogodową. Upały coraz mocniej uderzają w produktywność, handel, turystykę, energetykę i zdrowie publiczne. Gdy ludzie ograniczają aktywność, miasta zmieniają zasady funkcjonowania, a organizatorzy odwołują wydarzenia, gospodarka zaczyna odczuwać temperaturę równie mocno jak mieszkańcy.
Szef Banku Francji Emmanuel Moulin przyznał, że krótkoterminowy wpływ upałów na wzrost może być niejednoznaczny, bo z jednej strony spada produktywność, a z drugiej rośnie zużycie energii. W średnim terminie sprawa wygląda już jednak mniej optymistycznie. Fale upałów ciążą aktywności gospodarczej.
Czytaj również w dziale społeczeństwo na Bithub:
Stan wyjątkowy w reakcji na blokady na drogach. Cały kraj sparaliżowany
Trump upokorzył Meloni. Włochy odpowiadają mocnym gestem
Pracujesz zdalnie? Twój komputer może już donosić Twojemu szefowi