To miał być rutynowy remont starego budynku w belgijskim Sint-Gillis-Dendermonde. Robota jak każda inna. Robotnicy rozkuwali fundamenty i przygotowywali miejsce pod kanalizację, kiedy spod ziemi zaczęły przebijać się monety. Na początku jeden z pracowników uznał nawet, że to zwykłe jednoeurówki. Chwilę później nikt już nie miał wątpliwości. W piwnicy ukryto prawdziwy skarb. Dziesiątki sztabek, złote monety i bryłki kruszcu. Wartość znaleziska oszacowano na około 9 mln euro, czyli ponad 38 mln złotych. Skąd się tam wzięło?
33 lata na budowach. Czegoś takiego jeszcze nie widział
Na zdjęciach opublikowanych przez policję widać około 50 sztabek oraz stosy monet. Złoto zostało szybko zabezpieczone, spisane i przewiezione do pilnie strzeżonego państwowego skarbca.
Jednym z ludzi, którzy trafili na skarb, był 18-letni Kobe, pracujący latem na budowie. Kierownik Mario przyznał, że przez 33 lata pracy w branży nigdy nie przeżył czegoś podobnego. Gdy spod fundamentów zaczęły wychodzić kolejne sztabki, ekipa szybko zrozumiała, że nie chodzi o kilka przypadkowo zgubionych monet.
Budynek ma zresztą ciekawą historię. W przeszłości należał do rodziny prowadzącej lokalny browar, a dziś jest własnością organizacji pomocowej CAW Oost-Vlaanderen. Jedna z hipotez zakłada, że złoto mogło należeć właśnie do dawnych właścicieli. Część sztabek ma oznaczenia pochodzące z przełomu lat 50. i 60. Na razie są to jednak tylko przypuszczenia.
Kto dostanie 9 milionów euro?
Teraz należy zadać pytanie, które w tym przypadku nurtuje najbardziej. Komu przypadnie ukryty skarb? Sprawą już zajmuje się prokuratura. Śledczy muszą ustalić nie tylko, kto ukrył złoto, ale również czy nie pochodzi ono z kradzieży albo innego przestępstwa. Dopiero wtedy będzie można rozstrzygnąć, komu dziś należy się fortuna.
Tamtejsze przepisy dają potencjalnemu właścicielowi kilka lat na zgłoszenie roszczeń. Jeżeli nikt nie udowodni swoich praw do skarbu, pojawi się pytanie o podział między właściciela nieruchomości i znalazców. Sami robotnicy nie ukrywają, że liczą przynajmniej na konkretne znaleźne.
Wieść o złocie błyskawicznie ściągnęła pod budynek amatorów poszukiwania skarbów. Policja musiała oficjalnie ostrzec, że nie ma już czego szukać, a rozbierany obiekt jest zwyczajnie niebezpieczny. Dla ekipy budowlanej pozostała więc historia życia. Mieli położyć rurę kanalizacyjną. Wykopali fortunę wartą dziewięć milionów euro.
Czytaj więcej w dziale metale szlachetne na Bithub:
Banki centralne kupują złoto na potęgę. Ceny znowu wystrzelą?
Złoto wystrzeliło, metale znowu święcą triumfy. Rynek zaczął grać pod słaby Fed