Kłopoty w kopalniach srebra na horyzoncie. „Trzykrotny spadek efektywności wydobycia”

Mimo tego, że ceny srebra znów ostatnio notują wzrosty, narastają problemy z wydobyciem tego kruszcu. W 2026 roku globalna produkcja kopalniana spadła do 844,1 miliona uncji, co oznacza spadek rzędu w ciągu dekady. W przypadku niektórych kopalń odnotowano aż trzykrotny spadek efektywności wydobycia – zjawisko to pozostaje w logiczny sposób związane z wyczerpywaniem się bogatszych złóż kruszcu i koniecznością eksploatacji rud o niższej zawartości srebra.

Do tego dochodzą przerwy w produkcji, jak np. czteromiesięczny postój w meksykańskiej kopalni Peñasquito, wywołany strajkiem, a także zawsze „pomocne” pomocne procedury biurokratyczne oraz konieczność wyczerpującego kompletowania niekończących się formalności, licencji, zgód, zezwoleń, ocen środowiskowych etc.

Coraz głębiej i coraz trudniej

Wymownych danych ilustrujących ten proces – i skalę zapaści – dostarczać może sytuacja, w jakiej znalazł się meksykański Fresnillo PLC, największy jednostkowy podmiot wydobywający srebro na świecie. W pierwszej połowie 2025 roku trzy flagowe kopalnie spółki – Fresnillo, Saucito i San Julián – wyprodukowały łącznie 34,5 miliona uncji, zaledwie milion uncji więcej niż sama kopalnia Fresnillo w 2008 roku.

Trzy obiekty składają się dziś zatem na urobek jednego – przy czym, co oczywiste, obsługa wymaga trzykrotnie większego nakładu pracy, liczby pracowników, ilości zużytej energii i tak dalej. Fresnillo nie jest przy tym bynajmniej jedyną firmą, która notuje coraz większe trudności w eksploatacji. Co oczywiście przekłada się na ceny srebra.

Inny podmiot z tego sektora, MAG Silver Corp odnotował w swym projekcie Juanicipio spadek pozyskanego wolumenu kruszcu o 23,42% – do 3,829 miliona uncji. Nie było to przy tym zaskoczeniem, lecz stanowiło naturalny efekt przejścia w ostatnich latach do przetwarzania rudy o niższej średniej zawartości srebra.

Ceny srebra zauważą problem?

W efekcie w całym Meksyku – a kraj ten stanowi światowego lidera jeśli chodzi o wydobycie i eksport tego metalu – wydobycie spadło o 5% w 2025 roku, mimo notowań cenowych, które na początku tego roku ustanowiły serię rekordów. Zaś z danych Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) wynika, że na przestrzeni ostatniej dekady odnotowano średnio około 30% obniżenie się średniej zawartości srebra w aktualnie pozyskiwanej rudzie.

Proces ten jest przy tym naturalny. Powierzchowne złoża są z czasem ulegają wyczerpaniu, zaś operacje wydobywcze przesuwają się w kierunku głębszych, niższej klasy złóż, generujących wyższe jednostkowe koszty ekstrakcji. Warto przy tym dodać truizm, że ta „pozyskiwana ruda” najczęściej nie jest czystą rudą srebra. Wydobywane srebro jest bowiem w 70% produktem ubocznym wydobycia miedzi, ołowiu, cynku i złota.

Wszystko to sprawia, że podaż tego kruszcu na rynku nie reaguje elastycznie na wahania cenowe, zaś deficyt utrzymuje się systemowo. I to nawet jeśli uwzględnić jedynie rynek nabywców fizycznego metalu. A przecież prócz nich w obiegu znajdują się kontrakty na srebro przekraczające setki razy ilość realnie dostępnego kruszcu. Wszystko to generuje strukturalny nacisk na ceny srebra, trudny do zignorowania w dłuższej perspektywie.