Prezes PKOl miał „załatwiać” problemy zondacrypto? Jest reakcja prokuratury

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego został zatrzymany w ramach śledztwa w sprawie zondacrypto. Radosław P. usłyszał zarzuty z art. 230 k.k., czyli płatnej protekcji biernej oraz art. 302 k.k., czyli faworyzowania wierzycieli. Spory wpływ na sprawę miał zegarek o wartości 40 tysięcy euro, ale pomimo że to najbardziej medialna część tej historii to nieoczywistych przysług i upominków było tam znacznie więcej.

Problemy z UOKiK

Dziwnym zbiegiem okoliczności relacje Krala z Piesiewiczem wydawały się stawać coraz bliższe w okresie, gdy giełda zondacrypto miała delikatne problemy z UOKiK. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów analizował działalność platformy pod kątem ewentualnych naruszeń praw konsumentów.

Według źródeł TVN24 i WP to właśnie prezes PKOI miał zasugerować Kralowi, że jest w stanie mu pomóc w problemach prawnych. Kluczowe miały być kontakty Piesiewicza, które w teorii mogły wywrzeć wpływ na urząd. Oczywiście obaj zainteresowani zaprzeczyli, aby doszło do jakiejkolwiek interwencji, ale dziennikarskie śledztwo i materiały ujawnione w jego trakcie, wydają się to podważać.

Równie zagadkowa jest sprawa zegarka Patek Philippe Calatrava 6007G-001 o wartości według ówczesnego kursu około 172 tys. zł. To właśnie taki skromny upominek Kral miał przekazać Piesiewiczowi podczas jego pobytu w Monako. Na taki przebieg wydarzeń może wskazywać korespondencja, do której dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24.

Powinno Cię zainteresować: Inteligentne okulary objęte zakazem importu?

Zegarek był, ale nie jako prezent

Piesiewicz przyznał, że zegarek rzeczywiście otrzymał od Przemysława Krala. Czy to przyznanie się do winy? Niekoniecznie bo w jego wersji zegarek miał zostać zakupiony przez niego przy pośrednictwie prezesa zondacrypto. A jego wartość miała zostać spłacona przez Piesiewicza poprzez kilka transakcji gotówkowych. Na jego niekorzyść działa jednak to, że jedynym dokumentem potwierdzającym zakup zegarka jest faktura wystawiona na Przemysława Krala.

Tego samego, który według powszechnie dostępnych już informacji zaczął współpracować z prokuraturą. I prawdopodobnie zatrzymanie Radosława Piesiewicza jest następstwem rozmów, które Kral prowadzi z Prokuraturą. Czy sam zegarek byłby wystarczającą motywacją dla służb? Być może nie, ale śledztwo dziennikarzy wykazało, że dodatkowo zondacrypto miała zapewnić Piesiewiczowi i jego bliskim atrakcje i upominki o wartości około 200 tys. zł.

Polityka, polityka, polityka

Piesiewicz po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości został doprowadzony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Przez krótki moment miał okazję odpowiedzieć na kilka pytań z czego jedno wybrzmiało najmocniej. 

Na pytanie dziennikarza o to, czy szef PKOI w jakiś sposób czuje się ofiarą tej sytuacji odpowiedział, że “bardzo dużą”, a potem dodał jeszcze “Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny”. Cóż, miejmy nadzieję, że rzeczywiście czas pokaże, kto odpowiada za stratę 350 mln złotych.

Przeczytaj też inne najnowsze newsy:

#wideo