Inteligentne okulary objęte zakazem importu? Poważne obawy o naruszenie prywatności

Inteligentne okulary, wykorzystujące AI stają się obiektem coraz większych kontrowersji. Jeden kraj chce nawet ich zakazać, a powód jest zaskakujący.

Rozwój sztucznej inteligencji doprowadził do tego, że praktycznie każdy gadżet może zostać stworzony na nowo i nazwany inteligentnym. W końcu wystarczy dodać kilka funkcji związanych z AI i powstaje hit sprzedażowy. Jednym z takich wynalazków są inteligentne okulary, które są zaiste ciekawym bajerem. Reklamowano je jako nie tylko zabawkę technologiczną, ale także ogromne ułatwienie dla osób niewidomych. Swoje inteligentne okulary wypuściła m.in. Meta, która stworzyła je we współpracy z Ray-Ban, a potem ich śladem poszło Xiaomi czy Samsung, który wkrótce wypuści swój pierwszy model.

Inteligentne okulary (smart glasses) – czym są i jak to działa?

Kiedyś okulary służyły do tego, by człowiek widział. Tzw. Smart Glasses służą natomiast też do tego, by wiedział, co widzi. I to dosłownie, ponieważ napędza je oprogramowanie, które potrafi w czasie rzeczywistym przetłumaczyć napis w innym języku, powiedzieć, czym jest budynek na który patrzymy czy nawet odpowiedzieć nam na pytania, które zadamy. Takie okulary mają wbudowaną kamerę i mikrofon, a użytkownik może nimi sterować za pomocą panelu dotykowego. I choć brzmi to jak zabawka dla bogaczy, to wbrew pozorom ceny takich okularów nie są aż tak wysokie. Solidny model można kupić już za lekko ponad 650 złotych, więc dramatu nie ma. Zatem gdzie jest haczyk w tych okularach i dlaczego budzą tyle kontrowersji?

Inteligentne okulary Meta – fot. Meta

Poważne naruszenie prywatności i propozycja zakazu importu

Chodzi o obawy związane z prywatnością i bezpieczeństwem w miejscach publicznych. Niektóre modele pozwalają użytkownikowi na nagrywanie obrazu, który widzi. Zatem jak można się domyślić, jest to idealne urządzenie dla wszelkiej maści creepów, którzy będą mogli nagrywać obcych ludzi w sposób niemal niezauważalny. Nie spodobało się to mieszkańcom Australii, którzy postanowili działać, zanim będzie za późno, zwłaszcza że w tym kraju takie okulary cieszą się ogromną popularnością. Tak ogromną, że Australia sama nie wie, ile takich urządzeń trafiło do kraju.

Kilka dni temu powstała petycja, której autorzy domagają się ograniczenia sprzedaży i importu okularów z funkcją nagrywania. Pod petycją zebrano niemal 100 tysięcy podpisów, a temat podłapali politycy tamtejszej partii Zielonych. Złożyli oni projekt ustawy wstrzymujący import inteligentnych okularów na 12 miesięcy, co ma zatrzymać niekontrolowany napływ tych urządzeń do kraju. Oprócz tego, posłowie tej partii domagają się zaktualizowania przepisów chroniących prywatność, tak by zakazywały również nagrywania osób bez ich zgody poprzez kamery ukryte w takich okularach.

Przeczytaj również:

Nvidia kupuje jedną z najważniejszych firm AI. Zapłaci niemal 13 miliardów dolarów

Nvidia rozwaliła system na handlu pozasesyjnym! Akcje gwałtownie rosną

Zuckerberg chciał zwolnić więcej pracowników. Wycofał się w ostatniej chwili