Nowe fakty w sprawie zondacrypto. Ministerstwo Sprawiedliwości komentuje kontrakty rządu z człowiekiem który „zniknął” Suszka

Jak informowaliśmy rano, spółka, w której myjni od ośmiu lat pracują skazani z zakładu karnego w Wojkowicach, należy do tego samego Mariana W. ps. „Maniek”, który jest podejrzany o pozbawienie wolności Sylwestra Suszka – założyciela giełdy kryptowalut BitBay, później działającej pod marką Zondacrypto – i ciąży na nim zarzut wyłudzenia VAT na ponad 1,5 mld zł. Państwo polskie przez cały ten czas wspiera jego firmę ulgami z rządowego programu „Praca dla więźniów”. Ministerstwo Sprawiedliwości wydało w dniu dzisiejszym oświadczenie, w którym broni kontraktu, choć zapowiada weryfikację wszystkich umów z 2017 r. To reakcja na publikację „Rzeczpospolitej”.

Umowa z czasów PiS, tylko czy to coś zmienia?

Jak czytamy w komunikacie, kontrakt został podpisany 29 marca 2017 r., w okresie, w którym wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki rozpędzał swój sztandarowy program. „Praca dla więźniów” – ogłoszony rok wcześniej – miał trzy filary: budowę hal produkcyjnych przy zakładach karnych, nieodpłatne prace skazanych dla samorządów i pakiet ulg dla przedsiębiorców. Pracodawca wypłaca osadzonemu minimalną pensję, ale z państwowego funduszu odzyskuje ponad 30 proc. tej kwoty. Nie musi też zawierać indywidualnych umów o pracę. Resort eksponował program jako sukces resocjalizacyjny i statystyczny przełom — w skali Europy.

Pod umową z Wojkowic podpisali się ówczesny dyrektor zakładu mjr Paweł Golanka i prezes zarządu Delta Oil Plus Aleksander Karpierz. Z danych Krajowego Rejestru Sądowego z marca 2017 r. wynika, że prokurentem samoistnym był wówczas Marian Wszołek – ten sam „Maniek”, na którego biuro w bazie paliwowej przy ul. Wiosennej 29 w Czeladzi pięć lat później pojechał Suszek. Początkowo w myjni pracowało kilkudziesięciu osadzonych, od 2023 r. liczba ustabilizowała się na poziomie około dwudziestu. W 2022 r. spółka została przekształcona w prostą spółkę akcyjną, zmienił się też prezes podpisujący kolejne aneksy płacowe.

To samo miejsce, gdzie zaginął Sylwester Suszek

10 marca 2022 r. Sylwester Suszek przyjechał do bazy Delta Oil Plus na umówione spotkanie z „Mańkiem”. Tego dnia na terenie obiektu wyłączono monitoring. Telefon Suszka po raz ostatni zalogował się do sieci w pobliżu bazy około godziny 15.08. Jego porsche zostało na parkingu. „Króla bitcoinów” nikt więcej nie widział. Według prokuratury najprawdopodobniej został uprowadzony i zamordowany przez osoby ze swojego najbliższego otoczenia biznesowego. Marian W. usłyszał w 2024 r. zarzut udziału w bezprawnym pozbawieniu wolności Suszka, ale do aresztu nie trafił.

Niezależnie od śledztwa w sprawie zaginięcia, „Maniek” od lat odpowiada przed prokuraturą za organizację mafijnego procederu paliwowego. Zarzuty obejmują fikcyjne faktury na 1,29 mld zł netto i miliardowy obrót paliwem sprowadzanym z Niemiec. Grozi mu do 25 lat więzienia. Mimo to pozostaje na wolności. W 2019 r. Sąd Okręgowy w Katowicach przyznał mu list żelazny, czyli gwarancję nietykalności osobistej i majątkowej w zamian za stawiennictwo na wezwanie. Formalnie nie wolno mu opuszczać Polski, ale służby mają dowody przelewów wykonywanych z Francji. Spekuluje się, że bywa w Dubaju, Hiszpanii oraz w izraelskiej Cezarei, gdzie miał przebywać razem z Przemysławem Kralem.

„Rzeczpospolita” koryguje przy okazji jeden z głośnych wątków afery. Wbrew wcześniejszym ustaleniom Onetu, „Maniek” nie miał być ukrytym właścicielem ani twórcą Zondacrypto. Źródło w służbach, na które powołuje się gazeta, twierdzi, że Marian W. wyciągał z giełdy pieniądze, ale nią nie zarządzał. Według tej wersji wpompował w nią około 300 mln zł pochodzących z lewych paliw, by zasypać dziurę po Suszku. Twórcą biznesu pozostał założyciel BitBay; znacznie ważniejszą postacią w tle ma być natomiast Roman Ż., wielokrotnie karany za wyłudzenia VAT, formalnie z giełdą niezwiązany, sprawdzany przez prokuratury w Legnicy, Gliwicach i Katowicach.

Resort: brak podstaw do zerwania umowy

Komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości z 13 maja brzmi sucho. Resort potwierdza fakty z kontraktu, podkreśla, że Delta Oil Plus reguluje wypłaty w terminie i nie zalega z płatnościami za pracę osadzonych. Firma złożyła kaucję zabezpieczającą w wysokości 144 180 zł i nadal pobiera ryczałt z tytułu zwiększonych kosztów zatrudnienia osób pozbawionych wolności. Nie znaleziono podstaw do rozwiązania umowy. Centralny Zarząd Służby Więziennej zapowiada „gruntowną analizę” wszystkich kontraktów zainicjowanych w 2017 r., bo – jak przyznaje resort – w części jednostek penitencjarnych zatrudnianie skazanych służyło wówczas głównie podbijaniu statystyk, a nie celom resocjalizacyjnym.

Ministerstwo nie odnosi się jednak ani słowem do tego, kim jest dziś faktyczny beneficjent ulg z programu „Praca dla więźniów” w bazie przy Wiosennej. Już w 2019 r. Najwyższa Izba Kontroli skierowała do prokuratury kilkanaście zawiadomień w sprawie gospodarowania środkami publicznymi przez Służbę Więzienną w okresie realizacji programu Jakiego. Sprawa Wojkowic dokłada do tych ustaleń konkretne nazwisko i konkretną firmę – współpracującą z państwem polskim na preferencyjnych warunkach od 2017 r. do dziś.

Przeczytaj nasze inne teksty na temat afery zondacrypto:

Tajemniczy szef zondacrypto od ośmiu lat współpracuje z polskim rządem. Szokujące ustalenia

Monako wszczyna śledztwo w sprawie zondacrypto. Zaczynają się masowe czystki

Nowe fakty w aferze zondacrypto. Maltański ślad BitBaya, czyli spółka której nie było i zaklęcie teleportacji

Miałeś środki na giełdzie zondacrypto? Fiskus wie, możesz zapłacić podatek. Wiele osób czeka podwójna wiktymizacja