Monako wszczyna śledztwo w sprawie zondacrypto. Zaczynają się masowe czystki

Prokurator generalny Monako wszczął z urzędu śledztwo wobec Zondacrypto w sprawie możliwego prania pieniędzy. Postępowanie ruszyło bez wniosku z Polski i bez wcześniejszych skarg klientów z księstwa – uzasadnieniem są międzynarodowe doniesienia prasowe oraz zawiadomienie, które trafiło do prokuratury. Równocześnie z Monako znikają sponsoringi giełdy: na otwartych dziś targach hipersamochodów Top Marques Monaco zniknęły wszystkie logotypy Zondacrypto, a koszykarska sekcja AS Monaco, której jest sponsorem koszulkowym w Eurolidze, ma szukać nowego partnera po końcu sezonu.

Trzecia jurysdykcja w sprawie

To trzecie postępowanie karne wokół spółki w ciągu trzech tygodni. Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi swoje od 17 kwietnia – w sprawie wprowadzania klientów w błąd i doprowadzania ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Szkoda, według stanu z początku tygodnia, wyniosła co najmniej 350 mln zł. Postępowanie wszczęła także prokuratura w Estonii, na wniosek byłych członków rady nadzorczej spółki BB Trade Estonia OÜ, formalnego operatora giełdy. Teraz dochodzi Monako – państwo, w którym do 17 kwietnia mieszkał i pracował prezes giełdy Przemysław Kral.

Prokurator generalny księstwa, w rozmowie z dziennikiem „Monaco-Matin”, potwierdził, że jego decyzja o uruchomieniu śledztwa nie wynika z wniosku polskiego wymiaru sprawiedliwości – takiego dokumentu po prostu nie otrzymał. Nie wpłynęły też zażalenia od mieszkańców Monako poszkodowanych przez giełdę. Postępowanie ruszyło z urzędu, na podstawie tego, co o sprawie napisała prasa międzynarodowa, oraz na podstawie nieujawnionego publicznie zawiadomienia. Z punktu widzenia Krala to istotny problem. Monako jest małym, zamkniętym państwem, w którym tropienie operacji finansowych prowadzonych przez konkretnego rezydenta jest znacznie łatwiejsze niż w Polsce, a służby księstwa od dawna mają wyspecjalizowane procedury AML – wynikające z umów z Unią Europejską i międzynarodowych zobowiązań finansowych Monako.

Sponsorzy zamykają drzwi

Zondacrypto przez ostatnie dwa lata zbudowała w księstwie i jego okolicy gęstą sieć współpracy. Była głównym sponsorem dwóch ostatnich edycji Top Marques Monaco – prestiżowych targów hipersamochodów, które właśnie się rozpoczęły. W zeszłym roku, na obchodach dwudziestolecia imprezy, jej logo wisiało wszędzie: na pawilonach, na koszulkach ambasadorów, na bocznych drzwiach Lamborghini Super Trofeo wystawionym jako auto pokazowe firmy. W tegorocznej edycji, która ruszyła dziś, według dziennika „Nice-Matin” wszystkie te logotypy zostały usunięte. Francuski dziennik nazywa to „jasnym sygnałem zakończenia współpracy”.

Drugim widocznym partnerem był AS Monaco. Klub piłkarski wynajmował giełdzie lożę na stadionie Ludwika II – jak pisze „Nice-Matin”, ta loża „powinna szybko stać się przeszłością”. Sekcja koszykarska, mistrz Francji i finalista Final Four Euroligi, zawarła z Zondacrypto w styczniu 2025 r. umowę na sponsoring koszulkowy w europejskich rozgrywkach. Według francuskiego dziennika klub bez wątpienia zacznie szukać nowego partnera po końcu sezonu. Trzecią monakijską relacją giełdy była Fundacja Księżnej Charlene – instytucja o profilu charytatywnym, prowadzona przez młodszego brata księżnej Karoliny Wittstocka. To w jej Prywatnej Kolekcji Samochodów księcia Monako Zondacrypto zorganizowała w październiku 2024 r. wielki Crypto Forum Gala z okazji listingu swojego tokena ZND.

Galę poprowadził Giorgio Chiellini – legendarny obrońca Juventusu i były kapitan reprezentacji Włoch, który od czerwca 2024 r. był ambasadorem giełdy. Kontrakt Chielliniego przewidywał, że część wynagrodzenia otrzyma w tokenach ZND, a docelowo ma wejść do zarządu spółki jako członek niewykonawczy odpowiedzialny za rynek włoski. Spółka miała też dwóch ambasadorów ze świata Formuły 1 – fińskiego kierowcę Valtteriego Bottasa oraz Arthura Leclerca, brata Charlesa, kierowcy Ferrari – i opierała na nich swój wizerunek prestiżu. Dziś żaden z tych kontraktów nie funkcjonuje publicznie.

Co było widać z małego Monako

Śledztwo monakijskie może być dla Krala dotkliwsze niż polskie. Monako było jego biurem od czterech lat i miejscem, z którego zaplanowano ucieczkę. W jego monakijskim biurze polscy śledczy znaleźli rachunek za remont domu w izraelskiej Cezarei na 64 tys. szekli – około 77 tys. zł. To dokument datowany na kwiecień, dowodzący, że wyjazd do Izraela 17 kwietnia, w dniu wszczęcia polskiego śledztwa, nie był spontaniczny. Plus liczby firmy analitycznej Recoveris: między grudniem 2025 r. a kwietniem 2026 r. z portfeli Zondacrypto na giełdę Kraken trafiło 511 transferów na łączną kwotę około 21,2 mln dolarów. Stan głównego portfela bitcoinowego spółki spadł o ponad 99 procent – z 55,7 BTC do 0,086 BTC.

Wątek niceńsko-monakijski jest też najlepiej udokumentowany w polskim śledztwie. To w Nicei, sąsiadującej z Monako, w marcu 2024 r. sfinalizowano kluczową transakcję wyprzedaży majątku zaginionego założyciela giełdy, Sylwestra Suszka. Udziały w spółce z portfelem nieruchomości w Warszawie, Katowicach i Gliwicach poszły wtedy za 5 tys. zł, a powiązaną z nią spółkę komandytową sprzedano za równowartość 15 mln zł w kryptowalutach. Pełnomocnictwo dla pośrednika wystawił adwokat Kamil Gorzelnik, opisywany jako bliski znajomy mecenasa Roberta Lewandowskiego. Według dziennikarzy Onetu Kral miał temu pośrednikowi przekazać tysiąc euro „na obiad z narzeczoną w Monako”.

Gdzie są teraz poszukiwani?

Trzy postępowania w trzech krajach – w Polsce, Estonii i Monako – tworzą układ, w którym Kral i Marian W. „Maniek”, według ustaleń Onetu z początku tygodnia faktyczny twórca i właściciel giełdy, mają coraz mniej miejsc do ucieczki. Polska prokuratura prowadzi sprawę w trybie ogólnym, ale to katowicki wydział śledczy zajmie się też wątkiem Mariana W., któremu już zarzucono udział w pozbawieniu wolności Suszka. Estonia bada formalnego operatora giełdy. Monako patrzy na przepływy finansowe konkretnej osoby, która do niedawna była w księstwie rezydentem podatkowym.

Obaj mężczyźni przebywają obecnie wraz z rodzinami w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – po krótkim pobycie w Izraelu, gdzie czekają na zakończenie remontu kupionych nieruchomości w Cezarei. Izraelskie obywatelstwo Krala praktycznie wyklucza ekstradycję z tego kraju do Polski. Z Monako, w którym żaden z nich już nie mieszka, polski wymiar sprawiedliwości może na dziś otrzymać jedynie wyniki ustaleń prokuratury księstwa – w postaci pomocy prawnej, jeśli o nią poprosi. Wniosku takiego, jak potwierdza prokurator generalny, w Monako wciąż nie ma.

Przeczytaj też nasze kolejne materiały o aferze zondacrypto:

Znamy miejsce gdzie przebywa prezes zondacrypto, ma tam willę. Prawnik: „ekstradycja jest możliwa”

CEO zondacrypto Przemysław Kral chciał uciec na Bahamy? „Wiedzieli że nie dostaną licencji w Europie, miał plan awaryjny”

Afera zondacrypto: polskie kluby zrywają umowy, włoskie milczą, PKOl zabrał głos

Nowe fakty w aferze zondacrypto. Maltański ślad BitBaya, czyli spółka której nie było i zaklęcie teleportacji