Nieoficjalnie: prezes zondacrypto zatrzymany? Przemysław Kral miał przebywać w Afryce

Przemysław Kral, były prezes upadłej giełdy Zondacrypto, miał zostać zatrzymany w Botswanie. Informację podał Szymon Jadczak, dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski, od razu zastrzegając, że dotarła do niego nieoficjalnie i jest trudna do zweryfikowania. Ani katowicka prokuratura, ani polskie służby, ani władze Botswany dotąd tego nie potwierdziły.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • kto i w jakiej formie podał informację o zatrzymaniu Krala oraz czego w niej brakuje,
  • gdzie według wcześniejszych ustaleń mediów przebywał były prezes Zondacrypto,
  • dlaczego Botswana byłaby dla niego zupełnie inną jurysdykcją niż Izrael,
  • na jakim etapie jest śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach,
  • co powinni zrobić poszkodowani klienci giełdy i na jakie oszustwa uważać.

Jadczak nie podał daty ani okoliczności rzekomego zatrzymania. Nie wskazał też, kto miałby za nim stać. Postawił natomiast dwa pytania: co Kral robił w południowoafrykańskim państwie słynącym ze złóż diamentów i na czyj wniosek mógł trafić w ręce tamtejszych służb. To sformułowanie samo w sobie sugeruje, że dziennikarz nie ma jeszcze drugiego źródła. Do momentu publikacji tego tekstu nikt inny doniesienia nie potwierdził.

Ostrożność jest tu wskazana także dlatego, że każda dotychczasowa informacja o miejscu pobytu Krala pochodziła z podobnego trybu. Pod koniec kwietnia Onet, powołując się na dwa źródła, ustalił, że były prezes od tygodnia przebywa w Izraelu, którego obywatelstwo uzyskał rok wcześniej. Na początku maja ten sam portal pisał, że Kral wyjechał stamtąd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich razem z Marianem W., pseudonim „Maniek”, któremu Prokuratura Krajowa postawiła zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka, założyciela BitBay. Wcześniej Kral latami mieszkał w Monako i unikał przyjazdów do Polski.

Tweet dziennikarza śledczego Szymona Jadczaka z Grupy WP

Dlaczego akurat Botswana

Izrael nie wydaje własnych obywateli, więc paszport, który Kral zdobył w 2025 roku, dawał mu tarczę praktycznie nie do przebicia. Emiraty formalnie współpracują, ale w praktyce bywają jurysdykcją, z której odzyskanie podejrzanego trwa latami. Botswana to zupełnie inna kategoria: państwo Commonwealthu, członek Interpolu, o reputacji jednej z najlepiej zarządzanych administracji na kontynencie afrykańskim.

Sęk w tym, że nawet tam sprawa nie byłaby prosta. Czerwona nota Interpolu nie jest międzynarodowym nakazem aresztowania, tylko prośbą o odnalezienie i tymczasowe zatrzymanie. O tym, czy do niego dojdzie i co dalej, decydują władze krajowe według własnego prawa, zwykle w oparciu o umowę ekstradycyjną z państwem wnioskującym. Polska takiej dwustronnej umowy z Botswaną nie ma, a katowicka prokuratura nigdy publicznie nie poinformowała, czy w ogóle wystąpiła o czerwoną notę wobec Krala. Bez tych dwóch elementów zatrzymanie musiałoby mieć inną podstawę, na przykład zarzuty postawione na miejscu albo wniosek innego państwa.

Sam wybór kierunku też budzi pytania. Botswana odpowiada dziś za znaczącą część światowego wydobycia diamentów, a surowiec generuje około jednej trzeciej jej PKB. To rynek, na którym od dekad przenosi się wartość poza systemem bankowym. Od 2022 roku kraj przechodzi jednak ostry kryzys, bo diamenty laboratoryjne zabierają udziały naturalnym, deficyt budżetowy rośnie, a prognozy wzrostu spadły do ułamka procenta. Nic z tego nie dowodzi niczego w sprawie Krala. Pokazuje jedynie, dlaczego trop wywołał tak żywą reakcję.

Śledztwo idzie dalej niezależnie od tego, gdzie jest Kral

Postępowanie w sprawie Zondacrypto Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia, badając oszustwo znacznej wartości i pranie pieniędzy. Straty klientów szacowano wtedy na co najmniej 350 mln zł i kwota od tamtej pory rośnie. W połowie maja śledczy informowali o dotychczasowych czynnościach: zabezpieczono 104 urządzenia elektroniczne i ponad 13 terabajtów danych z serwerów giełdy, przyjęto blisko 2 tys. zawiadomień, wystąpiono do ponad stu giełd kryptowalut na świecie o zabezpieczenie środków. Do Czech poszedł europejski nakaz dochodzeniowy, kolejne wnioski szykowano do Włoch i Szwajcarii.

Punktem zapalnym całej afery była analiza firmy Recoveris, opublikowana na początku kwietnia przez money.pl i Wirtualną Polskę. Wynikało z niej, że średnie saldo tak zwanych gorących portfeli Zondacrypto spadło z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do 0,18 BTC w marcu 2026, czyli o 99,7 proc. W niespełna cztery miesiące, 511 przelewami, wyprowadzono z giełdy aktywa warte ponad 21 mln dolarów w trzydziestu różnych kryptowalutach. Kral nazwał wówczas te ustalenia błędnymi i krzywdzącymi, a firmę określił jako w pełni wypłacalną.

Osobno tli się wątek portfela z 4,5 tys. Bitcoinów, wartego przy obecnych kursach ponad 290 mln dolarów. Kral utrzymywał, że klucze do niego miał wyłącznie Suszek, który zaginął w marcu 2022 roku i według śledczych prawdopodobnie nie żyje. Ostatni raz widziano go w bazie paliwowej w Czeladzi należącej do Mariana W., gdzie tego dnia przestały działać kamery.

Dla poszkodowanych praktyczny wniosek pozostaje ten sam, niezależnie od tego, czy doniesienia z Botswany się potwierdzą. Zawiadomienia przyjmuje każda jednostka policji i prokuratury w kraju, a im lepiej udokumentowane roszczenie, tym większa szansa na odzyskanie czegokolwiek. Warto też uważać na firmy oferujące odpłatne „odzyskiwanie” środków. Prokuratura ostrzegała już przed wtórnymi oszustwami wymierzonymi w klientów giełdy, a Interpol przypomina, że żaden prywatny podmiot nie dysponuje narzędziami, których nie ma sąd ani śledczy.

Redakcja BitHub.pl poleca również: