Bitcoin poniżej 66 000 USD, inwestorzy boją się pęknięcia bańki

Najważniejsza waluta cyfrowa, jaką jest Bitcoin, notowana jest obecnie nieco poniżej poziomu 66 000 USD, oscylując wokół wartości 65 900 USD. Choć w skali ostatniego tygodnia oznacza to umiarkowany wzrost o 1,5 proc., to jednak dynamika hossy ewidentnie wyhamowała.

Podobny marazm można zaobserwować na tradycyjnych giełdach akcji, gdzie niedawne dwudniowe odbicie walorów spółek z branży półprzewodników również uległo zatrzymaniu. Główną przyczyną tego rynkowego zawieszenia jest wyczekiwanie na publikację najnowszych wyników finansowych amerykańskiego giganta technologicznego Alphabet, do której dochodzi tuż po zamknięciu sesji na giełdzie w Stanach Zjednoczonych. Niepewność wśród inwestorów przekłada się na spadki kontraktów terminowych na indeks Nasdaq 100 o 0,8 proc. oraz na wyraźne osłabienie wcześniejszych wzrostów na południowokoreańskim indeksie Kospi.

Sektor technologiczny w Europie również pozostaje pod presją, co dobitnie pokazuje, jak potężny wpływ na globalny apetyt na ryzyko mają obecnie kluczowe spółki tworzące fundamenty pod rozwój sztucznej inteligencji. Obserwatorzy rynku zwracają uwagę na fakt, że Bitcoin od wielu tygodni wykazuje niezwykle silną korelację z tak zwanym AI trade. Cyfrowe złoto rośnie w siłę wówczas, gdy cały kompleks producentów chipów i dostawców infrastruktury obliczeniowej idzie w górę, a traci na wartości w momentach, kiedy w sektorze technologicznym pojawiają się pierwsze oznaki niepokoju.

Splot losów branży sztucznej inteligencji oraz walut cyfrowych nie jest jednak dziełem przypadku, lecz wynika z głębokich i bezpośrednich zależności kapitałowych. Głównym wyzwalaczem obecnej niepewności są olbrzymie deklaracje finansowe wspomnianej już spółki Alphabet, która w poprzednim kwartale poinformowała o zamiarze ponad dwukrotnego zwiększenia swoich wydatków inwestycyjnych. Tegoroczny budżet capex tej firmy ma osiągnąć skrajnie wysoki poziom wynoszący nawet 190 mld USD. Całkowite nakłady inwestycyjne największych gigantów technologicznych na infrastrukturę pod sztuczną inteligencję w obecnym roku mogą zresztą sięgnąć aż 725 mld USD. Inwestorzy na Wall Street żądają jednak twardych dowodów na to, że tak potężne strumienie pieniędzy przekładają się już na realne i przewidywalne zyski operationalne. Raport Alphabet pojawia się dokładnie w momencie, gdy inwestorzy na rynku półprzewodników zostali mocno poturbowani przez obawy dotyczące ewentualnego spowolnienia dynamiki dalszych inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji. Jeśli inwestycje technologiczne zaczną przynosić gorsze od oczekiwanych rezultaty, cierpi na tym cały globalny sentyment do aktywów ryzykownych, uderzając bezpośrednio w kurs Bitcoina.

Cena BTC (źródło: TradingView)

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Technologiczni giganci i wielkie nakłady na sztuczną inteligencję

Zależność między wyceną kryptowalut a sektorem technologicznym w ostatnich miesiącach znacząco przybrała na sile. Poza samym sentymentem rynkowym istnieje jeszcze jeden, znacznie ważniejszy powód tej integracji, a mianowicie bezpośrednia transformacja strukturalna przedsiębiorstw zajmujących się wydobyciem kryptowalut. Górnicy odpowiadający za zabezpieczanie sieci Bitcoin w obliczu rosnącej trudności wydobycia oraz drastycznego spadku rentowności po ostatnim halvingu rozpoczęli na masową skalę przekształcanie swoich parków maszynowych w zaawansowane centra danych ukierunkowane na obsługę sztucznej inteligencji oraz obliczeń o wysokiej wydajności. Szacuje się, że koszt wykopania jednego Bitcoina w przypadku wielu notowanych na giełdzie podmiotów wzrósł do poziomu rzędu 80 000 USD, podczas gdy rynkowa cena aktywa oscyluje w granicach 64 000 USD do 66 000 USD. Sytuacja ta zmusza górników do poszukiwania alternatywnych źródeł przychodu, które zagwarantują im stabilny dopływ gotówki i stałe umowy długoterminowe.

W ciągu ostatnich dwóch lat amerykańskie firmy wydobywcze zawarły z podmiotami z branży sztucznej inteligencji oraz dostawcami usług chmurowych wieloletnie kontrakty na udostępnienie energii elektrycznej o łącznej mocy rzędu 7 gigawatów. Całkowita wartość tych umów przekroczyła już imponującą kwotę 135 mld USD. Przekierowanie gigantycznych zasobów energetycznych oraz infrastrukturalnych w stronę sztucznej inteligencji sprawia, że wyceny giełdowe spółek górniczych zostały wprost uzależnione od kondycji sektora technologicznego. Inwestorzy znacznie wyżej wyceniają obecnie podmioty, które zabezpieczyły długoterminowe umowy na wynajem mocy obliczeniowej dla sztucznej inteligencji, płacąc za nie wielokrotnie wyższe wskaźniki cenowe niż za firmy zajmujące się wyłącznie tradycyjnym kopaniem kryptowalut. W efekcie każda wahań wyceny spółek takich jak Alphabet czy Nvidia wywołuje natychmiastowy efekt domina na rynku walut cyfrowych, wstrzymując lub przyspieszając decyzje inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych.

Głęboka transformacja górników i rewolucja w segmencie infrastruktury

Podczas gdy Bitcoin pozostaje w strefie konsolidacji, sytuacja na pozostałych głównych aktywach cyfrowych jest stosunkowo spokojna, choć można dostrzec wyraziste różnice w zachowaniu poszczególnych projektów. Drugie pod względem kapitalizacji rynkowej Ethereum utrzymało swoją cenę w okolicach 1 917 USD, co oznacza wzrost o 2 proc. w ujęciu tygodniowym i pokazuje pewną odporność na rynkowe zawirowania. Znacznie gorzej radzą sobie natomiast bardziej spekulacyjne projekty, takie jak chociażby Hyperliquid, który w ciągu ostatnich siedmiu dni odnotował spadek o 2 proc. Tego rodzaju rozbieżności dobrze obrazują, że w okresach wyczekiwania na kluczowe dane makroekonomiczne i korporacyjne kapitał skupia się przede wszystkim na najbardziej płynnych i stabilnych projektach, unikając podejmowania zbyt dużego ryzyka w obszarze mniejszych altcoinów.

Równolegle do wydarzeń w sektorze technologicznym, rynki finansowe bardzo uważnie przyglądają się nadchodzącym rozstrzygnięciom z zakresu polityki monetarnej. Rezerwa Federalna zbiera się na swoim kluczowym posiedzeniu w dniach 28 i 29 lipca, czyli zaledwie sześć dni po tym, jak Alphabet zaprezentuje inwestorom pierwsze twarde wyliczenia dotyczące opłacalności gigantycznej rozbudowy infrastruktury pod sztuczną inteligencję. Decyzja amerykańskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych oraz towarzyszący jej komentarz dotyczący wskaźników inflacyjnych będą miały absolutnie fundamentalne znaczenie dla kształtowania płynności na rynkach finansowych w całym drugim półroczu. Ewentualne sygnały świadczące o gotowości do łagodzenia polityki pieniężnej mogłyby dać potężny impuls do wzrostu zarówno dla inwestycji technologicznych, jak i dla samego Bitcoina.

Oczekiwanie na decyzję Fed i przyszłe perspektywy rynku

Analitycy rynkowi podkreślają, że nadchodzące dni mogą zdeterminiować kierunek, w którym podąży rynek kryptowalut na najbliższe miesiące. Skumulowanie w tak krótkim czasie wyników finansowych największych spółek technologicznych oraz posiedzenia banku centralnego tworzy mieszankę wybuchową, która może wyrwać kurs walut z wielotygodniowego marazmu. Obecna korekcja i zatrzymanie wzrostów tuż pod lokalnymi szczytami jest naturalną reakcją inwestorów, którzy woleli zrealizować część zysków lub powstrzymać się od składania nowych zleceń przed uzyskaniem jednoznacznych odpowiedzi na pytania o rentowność sektora sztucznej inteligencji.

Wszystko wskazuje na to, że granica pomiędzy tradycyjnym rynkiem akcji a światem aktywów cyfrowych uległa ostatecznemu zatarciu. Wyzwania stojące przed górnikami, rosnące zapotrzebowanie na zieloną i tanią energię ze strony centrów danych oraz wszechobecny zachwyt możliwościami sztucznej inteligencji sprawiają, że inwestorzy kryptowalutowi muszą dziś równie uważnie śledzić raporty kwartalne z Doliny Krzemowej, jak i wskaźniki techniczne wewnątrz samej sieci Bitcoin. Najbliższe sesje giełdowe dadzą odpowiedź na pytanie, czy obecny poziom cenowy okaże się solidnym fundamentem pod kolejną falę wzrostową, czy też rynek czeka głębsze przewartościowanie w reakcji na ewentualne rozczarowanie wynikami gigantów technologicznych.

Przeczytaj o ruchu jednej z firm, który może zredefiniować na nowo świat kryptowalut:
To będzie rewolucja. Użytkownicy popularnego komunikatora otrzymają darmowy portfel kryptowalutowy
oraz swoistym boomie, w którym wiodącą rolę odgrywają ETF-y:
Wall Street znowu kupuje kryptowaluty na potęgę. Tego nie było od miesięcy!