Minęły cztery lata od zaginięcia Sylwestra Suszka. Gdy wszystkim wydawało się, że ta sprawa nigdy nie doczeka się rozwiązania, wybuchła afera zondacrypto, która najwyraźniej pozytywnie wpłynęła na działania śledczych. Prokuratura bada przedmiot, który może okazać się prawdziwym przełomem w sprawie. Według ustaleń Radia ZET do ekspertyzy trafiła wanna.
Wanna może być kluczowa dla sprawy Suszka
Od czasu zaginięcia Sylwestra Suszka w oficjalnej komunikacji mówiło się o zaginięciu. Nikt nigdy nie wyjaśnił powodu zniknięcia, nie udało się również znaleźć ciała lub chociażby fragmentu garderoby, który mógłby wskazywać, co spotkało założyciela BitBay (późniejszej zondacrypto).
3 września Radio ZET poinformowało, że prokuratura zabezpieczyła wannę. Zostanie ona poddana specjalistycznym badaniom, których celem jest ustalenie, czy mogła zostać wykorzystana do pozbycia się ciała Suszka. Jeżeli specjaliści uznają, że tak rzeczywiście było, potwierdzi to hipotezę o jego śmierci.
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, zapytany o ten wątek w Radiu Zet zwrócił uwagę na to, że w historii zdarzały się już przypadki wykorzystania substancji chemicznych do zatarcia śladów morderstwa. Na obecnym etapie nie ma jednak żadnych dowodów, które pozwoliłyby stwierdzić, że takie zdarzenia rzeczywiście miały miejsce.
Główny podejrzany w sprawie, wciąż jest nieuchwytny
Przypominam, że ostatni raz Sylwester Suszek był widziany 10 marca 2022 roku na stacji paliwowej w Czeladzi. Co ciekawe, na miejscu pozostawił dokumenty, telefon oraz samochód.
To miejsce nie jest do końca przypadkowe. Z bazą bardzo mocno związany jest Marian W., pseudonim “Maniek”, który stał się głównym podejrzanym w sprawie. To na ten moment jedyna osoba, której postawiono zarzut bezpośrednio odnoszący się do zaginięcia Suszka. Wśród ostatnio zatrzymanych osób dwie z trzech są powiązane właśnie z Marianem W.
Anna P. i zaginiony monitoring
Na szczególną uwagę zasługuje Anna P., która usłyszała aż trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było przejęcie majątku Sylwestra Suszka.
Drugi dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej operatorowi zondacrypto, czyli spółce BB Trade Estonia. Śledczy sugerują, że Anna P. miała przejąć nieruchomość w Katowicach o wartości około 700 tys. złotych. Jednak najmocniejszy w kontekście tej sprawy jest trzeci zarzut.
To właśnie Anna P. miała utrudniać postępowanie dotyczące Suszka. Według prokuratury nakłaniała osoby posiadające wiedzę o zdarzeniu do składania fałszywych zeznań. Dodatkowo to ona miała być osobą, która zabrała dysk z zapisem monitoringu ze stacji paliwowej, na której Suszek widziany był po raz ostatni.
Przeczytaj również:
Dostał kredyt bez żadnego zastawu. Co za 29,6 mld USD wybuduje właściciel TikToka?
Już nie tylko RAM i GPU – Płyty główne również będą droższe!