Los Bitcoina znowu w rękach Fed. Co czeka kryptowalutę?

Bitcoin rozpoczął tydzień od wzrostu w okolice 65 tys. dolarów, ale jego reakcja na poprawę globalnego apetytu na ryzyko pozostaje zaskakująco słaba. Wstrzymanie części działań zbrojnych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem doprowadziło do gwałtownego spadku cen ropy, odbicia kontraktów na amerykańskie indeksy i wzrostu cen obligacji. Największa kryptowaluta nie wykorzystała jednak tej okazji do zdecydowanego wybicia.

To pokazuje, że głównym problemem rynku nie jest już wyłącznie geopolityka. Inwestorzy czekają na decyzję Rezerwy Federalnej, a napływ kapitału do funduszy ETF pozostaje niestabilny. Jest zbyt niski, aby zapewnić Bitcoinowi trwały impuls wzrostowy. Rynek nie potrzebuje kolejnego krótkiego odbicia. Potrzebuje dowodu, że instytucjonalny popyt rzeczywiście wrócił.

Najważniejsze fakty

  • Bitcoin kosztuje około 65,1 tys. dolarów i pozostaje w pobliżu środka przedziału, w którym porusza się od kilku dni.
  • Amerykańskie fundusze spot Bitcoin ETF zanotowały 24 lipca odpływ netto w wysokości 212,2 mln dolarów.
  • Rynek wycenia około 66% prawdopodobieństwa pozostawienia stóp procentowych bez zmian przez Fed, ale ryzyko podwyżki nadal przekracza 30%.

Spadek cen ropy pomógł rynkom, ale nie uruchomił rajdu Bitcoina

W poniedziałek Bitcoin był wyceniany na około 65 118 dolarów. Dzienne maksimum wynosiło niespełna 65,6 tys. dolarów, a minimum około 64,4 tys. dolarów. Mimo pozytywnego otoczenia na tradycyjnych rynkach kryptowaluta nie była w stanie zdecydowanie przekroczyć lokalnego oporu.

Tymczasem Brent potaniał o niemal 5% do około 92 dolarów za baryłkę, a amerykańska ropa WTI spadła w okolice 85 dolarów. Kontrakty na Nasdaq wzrosły o ponad 1%, ponieważ inwestorzy uznali, że przerwa w działaniach USA i Iranu zmniejsza ryzyko dalszego skoku kosztów energii i inflacji.

W teorii takie połączenie powinno być korzystne dla Bitcoina. Spadek cen ropy ogranicza ryzyko dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, a wzrost apetytu na ryzyko zazwyczaj wspiera aktywa o wysokiej zmienności. Tym razem reakcja pozostała jednak ograniczona.

Bitcoin zachowuje się dziś bardziej jak aktywo oczekujące na nową płynność niż jak cyfrowe złoto reagujące automatycznie na zmianę sytuacji geopolitycznej. O nadchodzącej decyzji Fed pisaliśmy m.in. w artykule Fed, PKB USA i wyniki BigTech. Ten tydzień może ustawić rynek na sierpień

Kapitał z ETF-ów wraca, ale szybko znów odpływa

Największą słabością obecnego odbicia pozostaje brak konsekwentnych napływów do amerykańskich funduszy spot Bitcoin ETF. Jeszcze w połowie lipca rynek otrzymał pierwszy pozytywny sygnał po dwóch bardzo trudnych miesiącach. W ciągu dwóch tygodni fundusze przyciągnęły około 273 mln dolarów, kończąc ośmiotygodniową serię odpływów przekraczających łącznie 8 mld dolarów.

Później napływy przyspieszyły. Pięć kolejnych sesji zakończyło się dodatnim bilansem, a fundusze pozyskały około 727 mln dolarów. Była to najdłuższa seria zakupów od kwietnia.

Optymizm ponownie osłabł jednak pod koniec tygodnia. Dane Farside Investors pokazały, że 24 lipca z funduszy odpłynęło netto 212,2 mln dolarów. W szerszej perspektywie sytuacja pozostaje jeszcze mniej przekonująca. W drugim kwartale inwestorzy wycofali z amerykańskich ETF-ów bitcoinowych prawie 5 mld dolarów. Natomiast w tym samym okresie kurs kryptowaluty spadł o około 14%. Odnotował trzeci z rzędu spadkowy kwartał. Kilka dodatnich sesji nie wystarczy, aby odwrócić trend, skoro skala świeżego popytu pozostaje niewielka wobec wcześniejszego odpływu kapitału.

Fed może zdecydować o kierunku kolejnego ruchu

Posiedzenie Rezerwy Federalnej pozostaje najważniejszym wydarzeniem tygodnia. Rynek nadal zakłada, że bank centralny utrzyma przedział stopy funduszy federalnych na poziomie 3,50–3,75%, jednak podwyżka nie została całkowicie wykluczona.

Według danych opartych na kontraktach Fed Funds prawdopodobieństwo pozostawienia stóp bez zmian wynosiło 27 lipca około 65,7%. Oznacza to, że rynek wciąż przypisywał podwyżce o 25 punktów bazowych szansę przekraczającą jedną trzecią.

Spadek cen ropy częściowo zmniejszył presję na Fed, ale nie rozwiązał problemu inflacji. Jeszcze przed weekendem inwestorzy wyceniali ryzyko podwyżki na blisko 38%, ponieważ drożejąca energia, cła i odporny rynek pracy zwiększały możliwość kolejnego ruchu banku centralnego.

Dla Bitcoina kluczowa będzie nie tylko sama decyzja, lecz także komunikacja Fed. Jastrzębi przekaz, utrzymujący możliwość wrześniowej podwyżki, wspierałby rentowności obligacji i dolara, ograniczając atrakcyjność aktywów niegenerujących dochodu. Bardziej ostrożne stanowisko mogłoby natomiast uruchomić próbę powrotu powyżej 66–67 tys. dolarów.

Bitcoin nie potrzebuje obecnie kolejnej narracji regulacyjnej ani krótkotrwałego spadku cen ropy. Potrzebuje jednoczesnego osłabienia presji ze strony Fed i trwałego powrotu pieniędzy do ETF-ów — bez tego każde odbicie może pozostać jedynie korektą wcześniejszej przeceny. Tymczasem Bitcoin wciąż może otrzymać wiatr żagle… Od storny regulacji. Więcej o amerykańskim Clarity ACT pisaliśmy w artykule CLARITY Act może zmienić rynek kryptowalut. Fundusze rzucą się do zakupów?