Kryptowaluty będą dla inwestorów bezpieczną przystanią? Ekspert: „Przepływy kapitałowe nie pozostawiają wątpliwości”

Artykuł powstał w ramach współpracy merytorycznej z ekspertami giełdy Bitget.

Bitcoin jest wyceniany w poniedziałek na ok. 77 tys. dolarów za sztukę kryptowaluty i konsoliduje po ostatnich spadkach, tymczasem kurs Ethereum utrzymuje się w okolicy 2150 USD. W tym samym czasie cena baryłki ropy Brent wybiła powyżej 110 dolarów, napędzana wojną w Zatoce Perskiej, a złoto spadło do poziomu 4540 USD za uncję. Według Ryana Lee, głównego analityka Bitget Research, ten rozkład cen pokazuje, że kryptowaluty wkraczają w nową rolę- są już nie zastępstwem, a uzupełnieniem klasy tzw. bezpiecznych aktywów.

Trzy klasy aktywów, jedno makro

Zachowanie głównych rynków układa się obecnie w jedną, logicznie spójną opowieść o niepewności. Ropa drożeje pod wpływem blokady kluczowego szlaku tankowcowego i obaw o ciągłość dostaw z Bliskiego Wschodu. Złoto trzyma się historycznie wysokich poziomów dzięki popytowi banków centralnych i inwestorów poszukujących ochrony przed inflacją. Bitcoin po cofnięciu z lokalnych maksimów wszedł w wąski kanał konsolidacyjny, a kapitał, który z niego odpłynął, w dużej mierze pozostaje sektorze cyfrowych aktywów.

Krypto staje się klasą aktywów, która razem ze złotem zapewnia inwestorom realną dywersyfikację portfela w niestabilnym otoczeniu makro.

Ryan Lee, Bitget Research

Analityk zwraca uwagę, że w ostatnich tygodniach o kierunku notowań BTC i ETH decyduje przede wszystkim globalny apetyt na ryzyko i kondycja największych walorów. Bitcoin trzyma się dobrze, mimo że ropa wybiła powyżej 110 dolarów, a złoto ustabilizowało przy 4500 USD. Inwestorzy nadal koncentrują kapitał w najbardziej płynnych aktywach cyfrowych, dopóki sytuacja makroekonomiczna pozostaje napięta — tłumaczy.

Regulacje jako oś nowego cyklu

Drugim, równie ważnym czynnikiem, jest legislacja po drugiej stronie Atlantyku. W połowie maja Senacka Komisja Bankowa, Mieszkaniowa i Urbanistyczna przyjęła stosunkiem głosów 15 do 9 projekt Digital Asset Market Clarity Act, znanego pod skróconą nazwą CLARITY Act. Ustawa, jeśli przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną, po raz pierwszy określi w USA podział kompetencji między Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) a Komisją ds. Obrotu Kontraktami Terminowymi (CFTC), wprowadzi ramy dla stablecoinów oraz ochronę prawną twórców oprogramowania open source.

Postępy w pracach nad CLARITY Act są bardzo istotne, gdyż kapitał instytucjonalny zwykle napływa proporcjonalnie do jakości struktury rynku, standardów przechowywania aktywów i przejrzystości regulacji — ocenia Lee. — Rynek kryptowalut coraz silniej kształtują te same mechanizmy płynności, regulacji i makro, które decydują o globalnych przepływach kapitałowych. — dodaje.

Droga ustawy do podpisu prezydenta jest jednak jeszcze daleka. Projekt musi zebrać w Senacie co najmniej 60 głosów, a opór sektora bankowego pozostaje silny — pięć największych organizacji branżowych z American Bankers Association na czele oficjalnie sprzeciwiło się obecnemu brzmieniu przepisów, ostrzegając przed odpływem depozytów z banków komercyjnych. Mimo to rynek zakładów na Polymarket wycenia szanse podpisania ustawy w 2026 roku na blisko 70 procent.

Dla Bitget Research kluczowa jest jednak nie sama data uchwalenia, lecz kierunek zmian. — Jasne reguły gry obniżają koszt wejścia dla funduszy, banków i innych dużych graczy. To one, a nie inwestorzy detaliczni, w kolejnych kwartałach będą decydować, czy Bitcoin utrzyma się w roli cyfrowej rezerwy ramię w ramię ze złotem, czy pozostanie tylko krzykliwym, zmiennym aktywem ryzykownym — podsumowuje Lee.

Przeczytaj też:

Rekiny z Wall Street ujawniły co kupowali i sprzedawali w pierwszym kwartale 2026 roku. Tego mało kto się spodziewał

Kiedy najlepiej kupować Bitcoina? W te dni krótkoterminowe wzrosty są największe

Trwa wyścig o pierwszy amerykański ETF dla nowego altcoina! Grayscale i VanEck poprawili wnioski w tym samym dniu

Bitget