Bitcoin ponownie zbliża się do poziomu, który w poprzednich cyklach wyznaczał końcową fazę bessy. Analitycy zwracają uwagę na tzw. cenę zrealizowaną (Realized Price), czyli wskaźnik on-chain pokazujący średnią cenę, po której wszystkie istniejące Bitcoiny ostatnio zmieniły właściciela. Dziś poziom ten znajduje się w okolicach 53 tys. dolarów, a kurs BTC dzieli od niego zaledwie około 5 tys. dolarów. Czy właśnie tam pojawi się najlepsza okazja zakupowa tej bessy?
Bitcoin zbliża się do kluczowego poziomu z poprzednich cykli
Cena zrealizowana od lat należy do najważniejszych wskaźników analizowanych przez inwestorów długoterminowych. Pokazuje średni koszt nabycia wszystkich bitcoinów znajdujących się w obiegu, dlatego wielu analityków traktuje ją jako punkt odniesienia dla oceny kondycji rynku.
Według danych CryptoQuant Bitcoin znajduje się obecnie mniej niż 10% powyżej tego poziomu. Od zakończenia bessy w 2022 roku kurs nie spadł poniżej ceny zrealizowanej, jednak w poprzednich cyklach sytuacja wyglądała inaczej.
Historia pokazuje, że podczas wcześniejszych rynków niedźwiedzia Bitcoin na krótko schodził poniżej tego wskaźnika. Dopiero z perspektywy czasu okazywało się, że właśnie wtedy inwestorzy mieli szansę kupić kryptowalutę po jednych z najatrakcyjniejszych cen w całym cyklu.
Zdaniem analityka CryptoQuant występował niemal powtarzalny schemat. Każda bessa kończyła się okresem silnego pesymizmu, w którym Bitcoin notował spadek poniżej ceny zrealizowanej. Mimo to ekspert podkreśla, że historyczne zależności nie gwarantują powtórzenia identycznego scenariusza również w 2026 roku.
Zobacz też: Bitcoin tonie, a wykres ujawnia brutalną prawdę. Nadchodzi ostateczny reset ceny do 48 000 USD?
Analitycy nie wykluczają dalszych spadków
Podobne stanowisko prezentuje znany analityk PlanB. Jego zdaniem rynek wciąż może znajdować się przed ostatecznym dołkiem, dlatego inwestorzy nie powinni zakładać, że najgorsze mają już za sobą.
PlanB zwraca uwagę także na drugi ważny wskaźnik techniczny, czyli 200-tygodniową średnią kroczącą. Bitcoin od kilku tygodni porusza się w pobliżu tego poziomu lub chwilowo schodzi poniżej niego, co w przeszłości często towarzyszyło końcowym etapom bessy.
Według analityka istnieje ponad 50% prawdopodobieństwa, że kurs spadnie jeszcze niżej. Taki scenariusz oznaczałby test zarówno 200-tygodniowej średniej, jak i ceny zrealizowanej znajdującej się w okolicach 53 tys. dolarów.
Podobnego zdania jest również komentator rynku Aaron Bennett. Jego zdaniem byłoby dużym zaskoczeniem, gdyby Bitcoin zakończył bessę bez sprawdzenia poziomu ceny zrealizowanej. Dlatego strefa około 53 tys. dolarów pozostaje jednym z najważniejszych miejsc obserwowanych przez inwestorów. W poprzednich cyklach właśnie tam pojawiały się jedne z najlepszych okazji zakupowych, jednak obecna sytuacja różni się od wcześniejszych między innymi rosnącą rolą funduszy ETF oraz kapitału instytucjonalnego. To właśnie te czynniki mogą sprawić, że obecny cykl będzie przebiegał inaczej niż poprzednie.
Może Cię zainteresować: BlackRock, Google i 140 firm buduje przełomowego stablecoina. Potężny cios w Tethera i Circle