Bitcoin nagle wystrzelił powyżej 71 tys. dolarów. Za ruchem stoją trzy konkretne powody

Bitcoin w końcu wyrwał się z marazmu. Kurs BTC w ciągu kilku godzin mocno przyspieszył, przebił 71 tys. dolarów. Co właściwie się wydarzyło? Za ruchem nie stoi jeden magiczny czynnik.

Na rynku nałożyły się na siebie zakupy dużych graczy, gigantyczna likwidacja shortów oraz techniczne wybicie z trwającej od tygodni konsolidacji. I właśnie ta mieszanka sprawiła, że wzrost był tak gwałtowny.

Bitcoin hurtowo skupowany

Pierwszym elementem układanki jest kapitał wpływający na rynek. Jednym z przykładów jest BIT.com, wcześniej powiązany z marką Matrixport. Z Binance wycofano 894,72 BTC o wartości około 61,93 mln dolarów i przeniesiono je do zewnętrznego portfela. Wcześniej odnotowano również zakup kolejnych 3,38 BTC za około 234 tys. dolarów. Samo przeniesienie BTC z giełdy oczywiście nie gwarantuje dalszych wzrostów. Rynek odczytuje jednak duże wypłaty do prywatnych portfeli jako potencjalny sygnał akumulacji – coiny przestają być bezpośrednio dostępne do sprzedaży na giełdzie. Znacznie ciekawsze rzeczy wydarzyły się jednak na rynku instrumentów pochodnych. Wraz ze wzrostem ceny zaczęły masowo znikać pozycje inwestorów obstawiających spadek Bitcoina. Według danych na całym rynku krypto zlikwidowano shorty o wartości aż 2,66 mld dolarów, z czego 1,13 mld dolarów przypadło na samego BTC. Mechanizm jest dość prosty. Inwestor obstawia spadek, ale Bitcoin zamiast spadać zaczyna szybko rosnąć. Gdy straty stają się zbyt duże, pozycja zostaje przymusowo zamknięta. To generuje dodatkowy popyt, który jeszcze bardziej podbija cenę. Powstaje coś w rodzaju kuli śnieżnej, gdzie Bitcoin rośnie, shorty są likwidowane, ich zamykanie napędza kolejne wzrosty, a te likwidują następne shorty. Skala była ogromna. Jeden z dużych graczy miał stracić równowartość około 1800 BTC, czyli 117 mln dolarów. Inni zostali zlikwidowani na pozycjach odpowiadających 677 BTC oraz 500 BTC.

Bitcoin wreszcie wyrwał się z pułapki 59–67 tys. dolarów

Od początku czerwca Bitcoin poruszał się głównie pomiędzy 59 a 67 tys. dolarów. Rynek przez około dwa i pół miesiąca nie był w stanie zdecydowanie przebić górnego ograniczenia tego przedziału. Teraz wreszcie się udało. Takie wybicie jest ważne, ponieważ 67 tys. dolarów przez dłuższy czas działało jak sufit. Sprzedający pojawiali się w tych okolicach i zatrzymywali kolejne próby wzrostu. Tym razem kupujących było wystarczająco dużo, aby ten sufit przebić. Jeżeli Bitcoin utrzyma się powyżej 67 tys. dolarów, kolejnym naturalnym testem będzie psychologiczna granica 70 tys. dolarów. Według niniejszej analizy jej przebicie mogłoby otworzyć drogę nawet w kierunku 75 tys. dolarów. Jest jednak haczyk. Rynek może jeszcze wrócić poniżej 67 tys. dolarów Trzeci element jest jednocześnie ostrzeżeniem dla tych, którzy po tak mocnym ruchu spodziewają się już tylko dalszych wzrostów. Poniżej 67 tys. dolarów znajduje się sporo płynności związanej z pozycjami long. Według danych Hyblock Capital poniżej tej granicy znajdowały się 1037 poziomy likwidacji longów wobec zaledwie 136 poziomów likwidacji shortów. Różnica jest więc ogromna.

Dlaczego ma to znaczenie?

Rynek bardzo często wykonuje gwałtowne ruchy w miejsca, gdzie znajduje się dużo pozycji wykorzystujących dźwignię. Spadek poniżej 67 tys. dolarów mógłby uruchomić serię likwidacji inwestorów obstawiających dalszy wzrost. Nie musi to od razu oznaczać końca rajdu. Po tak dynamicznym wybiciu powrót do wcześniejszego oporu i sprawdzenie go od góry jest czymś zupełnie normalnym. Dlatego okolice 66–68 tys. dolarów stają się teraz kluczowym polem walki. Jeżeli kupujący utrzymają ten obszar, rynek może ponownie zaatakować 70 tys. dolarów, a później próbować ruszyć w stronę 75 tys. dolarów. Spoglądając zalotnie na dane można stwierdzić, że przewagę mają kupujący. Wzrost został wsparty zarówno napływem kapitału, jak i short squeezem oraz wybiciem technicznym. Prawdziwym testem nie było jednak samo dojście do 71 tys. dolarów. Będzie nim to, czy Bitcoin zdoła utrzymać poziomy, które jeszcze kilka godzin wcześniej były dla niego barierą nie do przejścia. Redakcja poleca również te teksty:

Weteran rynku apeluje do posiadaczy XRP. Jasny komunikat

BlackRock wskazuje, którą kryptowalutę szanuje. Wybór nie jest zaskakujący, a branża zabiera głos