Bitcoin może runąć w kierunku 56 000 USD. Oto realny powód

Dzisiejsza decyzja Banku Japonii o podniesieniu stóp procentowych wywołała spore poruszenie na globalnych rynkach finansowych, stawiając pod znakiem zapytania dalsze zachowanie kryptowalut.

Japoński bank centralny zdecydował się podnieść krótkoterminową stopę procentową o 25 punktów bazowych do poziomu 1,0%, co oznacza najwyższy próg kosztu pieniądza w tym kraju od 1995 roku. Decyzja ta była bezpośrednią odpowiedzią decydentów na utrzymujące się ryzyko inflacyjne, wywołane wysokimi kosztami energii oraz przedłużającymi się zakłóceniami w łańcuchach dostaw na Bliskim Wschodzie. Reakcja rynku kryptowalut na to wydarzenie była natychmiastowa – Bitcoin stracił niemal 2,5% ze swojego lokalnego szczytu na poziomie 67 250 USD, choć wciąż udaje mu się utrzymać większość wypracowanych w czerwcu wzrostów.

Cena BTC (źródło: TradingView)

[KLIKNIJ, ABY POWIĘKSZYĆ]

Widmo powrotu do głębszych spadków

Historyczne zachowanie najstarszej kryptowaluty po decyzjach japońskich jastrzębi sugeruje jednak, że inwestorzy powinni przygotować się na potencjalne spadki. W ciągu 30 dni po ostatnich czterech podwyżkach stóp procentowych przez Bank Japonii, Bitcoin odnotowywał średni spadek o 5,74%. Analizując poszczególne przypadki z przeszłości, Bitcoin spadł o 5,59% po podwyżce w marcu 2024 roku, o 10,89% po decyzji z lipca 2024 roku oraz o 14.77% po zaostrzeniu polityki w styczniu 2025 roku. Jedynym wyjątkiem od tej reguły był grudzień 2025 roku, kiedy to kurs wzrósł o 8,31% w ciągu kolejnego miesiąca od decyzji banku centralnego, jednak tamto odbicie nastąpiło po bardzo głębokiej korekcie ze szczytu z października 2025 roku, co oznaczało, że rynek był już po prostu mocno wyprzedany.

Przenosząc te historyczne zależności na obecną sytuację rynkową i cenę oscylującą w granicach 66 500 USD, średni spadek o 5,74% sprowadziłby wycenę głównej kryptowaluty w rejon 62 700 USD, czyli tuż powyżej kluczowej strefy popytu znajdującej się między 59 000 USD a 62 000 USD. Gdyby jednak doszło do silniejszego cofnięcia, odzwierciedlającego sytuację z lipca 2024 roku, kurs mógłby runąć w kierunku 59 200 USD, natomiast powtórka scenariusza ze stycznia 2025 roku spchnęłaby cenę aż do poziomu 56 700 USD.

Głębsze fazy wyprzedaży po decyzjach Banku Japonii bywały w przeszłości jeszcze bardziej dotkliwe, ponieważ kryptowaluta potrafiła tracić od 26% do nawet 38% swojej wartości. Wiele wskazuje na to, że jeśli Bank Japonii opóźniłby zacieśnianie ilościowe i powrócił do skupu aktywów, to aktywa obarczone ryzykiem mogłyby wystrzelić w górę, co pokazuje jak silnie rynek kryptowalut reaguje na płynność płynącą z Azji.

Globalne klocki domino i ryzyko recesji

Cykle podwyżek stóp procentowych w Japonii bardzo często zbiegały się w czasie z recesjami w Stanach Zjednoczonych, a jedynym wyraźnym wyjątkiem od tej reguły był nagły szok wywołany pandemią. Tę historyczną zależność podkreślił w swojej publikacji André Dragosch, szef działu badań na Europę w firmie Bitwise, wskazując, że japoński bank centralny zazwyczaj decyduje się na zacieśnianie polityki pieniężnej w późnej fazie globalnego cyklu gospodarczego. Dzieje się to w momentach, gdy presja inflacyjna na świecie jest już bardzo wysoka, a ogólne warunki płynnościowe stają się coraz mniej łaskawe dla aktywów o wysokim stopniu ryzyka, do których zalicza się Bitcoin.

Przez wiele długich lat Japonia była fundamentalnym źródłem taniego pieniądza dla rynków finansowych na całym globie. W realiach, w których japońskie stopy procentowe szorowały po dnie i były bliskie zeru, inwestorzy mogli masowo i bardzo tanio pożyczać japońską walutę, a następnie wykorzystywać ten kapitał do zakupu znacznie bardziej dochodowych, ale i ryzykownych aktywów w innych częściach świata, inwestując chociażby w globalne akcje czy ekosystem Ethereum. W momencie, gdy Bank Japonii konsekwentnie podnosi stopy procentowe, ta popularna strategia inwestycyjna, znana powszechnie jako carry trade, staje się drastycznie mniej opłacalna i pociąga za sobą znacznie większe koszty. W obliczu takich zmian makroekonomicznych część inwestorów decyduje się na natychmiastowe zamykanie swoich pozycji lewarowanych finansowanych w jenach, aby w ten sposób zminimalizować ponoszone ryzyko. Tego typu masowy odwrót od ryzyka uderza bezpośrednio w wyceny cyfrowych aktywów, a Bitcoin zazwyczaj reaguje na takie tąpnięcia znacznie gwałtowniej niż tradycyjne rynki, ponieważ globalni inwestorzy stają się wtedy skrajnie ostrożni.

Przepływy kapitału a stabilność systemu

Wszelkie zawirowania związane zacieśnianiem polityki monetarnej w Japonii zmuszają instytucje finansowe do ponownego przeliczenia ryzyka systemowego. Wzrost rentowności japońskich obligacji rządowych potęgował w minionych okresach obawy o stabilność fiskalną tamtejszego długu suwerennego, co paradoksalnie zmuszało część dużego kapitału do poszukiwania alternatywnych form zabezpieczenia wartości.

Wspomniany wcześniej André Dragosch z Bitwise wielokrotnie zwracał uwagę, że w warunkach rosnącego ryzyka niewypłacalności tradycyjnych emitentów długu, instytucje zaczynają dostrzegać unikalne cechy Bitcoina jako aktywa pozbawionego ryzyka kontrahenta. Może to tworzyć długoterminowy, alternatywny popyt, jednak w krótkim terminie dominującym czynnikiem pozostaje kurcząca się płynność walutowa. Ograniczenie dostępu do taniego jena powoduje, że fundusze arbitrage i duże podmioty instytucjonalne muszą uzupełniać depozyty zabezpieczające na innych rynkach, co często zmusza je do upłynniania najbardziej płynnych i zyskownych aktywów w ich portfelach. Ponieważ rynek kryptowalut działa nieprzerwanie przez całą dobę i charakteryzuje się ogromną płynnością, staje się on pierwszym miejscem, z którego inwestorzy wycofują gotówkę w momentach nagłego stresu na rynkach tradycyjnych.

Obecne techniczne wsparcie dla Bitcoina w okolicach 60 000 USD będzie kluczowym testem dla determinacji kupujących, a jego ewentualne przełamanie może otworzyć drogę do testu minimów na poziomach, które inwestorzy oglądali ostatnio podczas głębszych korekt rynkowych. Kolejne tygodnie pokażą, czy popyt instytucjonalny powiązany z amerykańskimi funduszami ETF zdoła wchłonąć podaż generowaną przez zamykanie pozycji typu carry trade, czy też presja ze strony azjatyckiego kapitału okaże się zbyt silna dla zmęczonych dotychczasową konsolidacją byków.

Przeczytaj o tym, czym może zaskoczyć podczas swojego dzisiejszego wystąpienia nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej:
Nowy szef Fed szykuje cios dla rynków. Kevin Warsh wstrząśnie kursem Bitcoina
oraz o tym, co okazało się motorem napędowym dla tokena Ripple:
Kurs XRP wystrzelił, po czym nagle zanurkował. Inwestorzy zadają sobie to jedno pytanie