Nowa era w amerykańskiej Rezerwie Federalnej oficjalnie się rozpoczęła. Od czasu, gdy Kevin Warsh został nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa na lidera Fed, nad rynkami finansowymi unosiło się kluczowe pytanie o to, czy spróbuje on podnieść stopy procentowe w celu stłumienia inflacji, czy też ugnie się pod naciskami Białego Domu i zacznie je obniżać.
Już dziś Kevin Warsh poprowadzi swoje pierwsze spotkanie decyzyjne i odpowie na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej, co dla rynków obligacji i akcji będzie kluczowym testem jego intencji. Analitycy banku UBS, w tym Jonathan Pingle, wprost wskazują, że to wystąpienie będzie miało charakter zwrotny dla całego globalnego sektora finansowego, ponieważ nikt do końca nie zna obecnego, realnego światopoglądu gospodarczego nowego przewodniczącego.
Sytuacja makroekonomiczna w Stanach Zjednoczonych jest niezwykle skomplikowana, a rosnąca presja cenowa sprawia, że szybkie cięcia kosztu pieniądza, które mogłyby dodatkowo stymulować popyt i napędzać wzrost cen, wydają się w tym roku całkowicie nierealne. Poprawa na rynku pracy od początku roku odebrała rynkowym gołębiom kolejny argument za łagodzeniem polityki, a sami członkowie komitetu są głęboko podzieleni w kwestii tego, czy stopy procentowe należy podnieść, czy utrzymać na dotychczasowym poziomie. Fakty są takie, że oczekiwania inwestorów uległy diametralnej zmianie, a instrumenty pochodne wyceniają obecnie scenariusz jastrzębi, w którym stopy mogą wzrosnąć pod koniec roku. Wiele wskazuje na to, że rynki terminowe przestały wierzyć w jakiekolwiek obniżki w tym roku i realnie wyceniają powrót do podwyżek stóp procentowych, co stawia Kevina Warsha pod ścianą już podczas jego publicznego debiutu.
Ceny ropy naftowej i geopolityczne dylematy banku centralnego
Chociaż z frontu geopolitycznego napłynęły optymistyczne wiadomości o wstępnym porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem kończącym konflikt zbrojny, co wywołało natychmiastowe spadki cen ropy naftowej na giełdach towarowych, to trwałość tego paktu wciąż stoi pod znakiem zapytania. Eksperci, w tym William English z Yale School of Management, sugerują, że w obliczu tak zmiennych czynników zewnętrznych najlepszą strategią dla Rezerwy Federalnej jest obecnie postawa wyczekująca.
Tymczasem oficjalne wskaźniki pokazują, że inflacja w Ameryce niespodziewanie wystrzeliła do poziomu 4,2%, co stanowi najwyższy odczyt od trzech lat, wywołany głównie wcześniejszymi zawirowaniami na stacjach paliw. Nawet sam Donald Trump zmienił nieco swoją agresywną retorykę i zamiast żądać natychmiastowego luzowania, zaczął publicznie deklarować, że podwyżki stóp mające chłodzić gospodarkę nie są w tej chwili nikomu potrzebne. W wywiadzie dla telewizji NBC prezydent USA stwierdził, że nowy szef banku centralnego jest fantastyczny i powinien robić to, co uważa za słuszne, zaznaczając jednocześnie, że nie widzi powodów do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Szeroki rynek oczekuje, że główna stopa procentowa w Stanach Zjednoczonych pozostanie bez zmian na poziomie około 3,6%, na którym utrzymuje się od grudnia zeszłego roku. Decyzje te mają bezpośrednie przełożenie na oprocentowanie kredytów hipotecznych, pożyczek samochodowych oraz finansowania dla biznesu na całym świecie.
Ewentualne utrzymanie restrykcyjnej polityki może uderzyć w wyceny ryzykownych aktywów, do których zalicza się tradycyjnie Bitcoin oraz powiązane z nim projekty kryptowalutowe. Analitycy zajmujący się kryptowalutami, tacy jak Miles Deutscher, przypominają inwestorom, że wyższa płynność globalna pojawia się zazwyczaj dopiero przy spadkach stóp procentowych, a brak cięć w tym roku oznacza trudniejszy okres dla rynku altcoinów.
Zmiana języka komunikatów i rewolucja w prognozach gospodarczych
Wiadomo już, że inwestorzy liczący na tańszy kredyt będą musieli przygotować się na spore rozczarowanie, ponieważ Rezerwa Federalna planuje usunąć ze swoich oficjalnych dokumentów sformułowania sugerujące, że kolejnym ruchem będzie obniżka stóp procentowych. W zamian zostanie wprowadzona neutralna narracja, odzwierciedlająca jastrzębi ton wielu decydentów, którzy za jedyny słuszny krok uznają ewentualne podwyżki
Kluczowym elementem dzisiejszej sesji bez wątpienia będzie publikacja kwartalnych projekcji makroekonomicznych, pokazujących przewidywaną ścieżkę stóp na najbliższe trzy lata. Marcowe wykresy kropkowe zakładały jedno cięcie w bieżącym roku, jednak zaktualizowane dane najprawdopodobniej wykażą całkowity brak zmian w tym roku i maksymalnie dwie obniżki dopiero w kolejnych latach. Sam Kevin Warsh w przeszłości wielokrotnie krytykował te prognozy, uważając, że dają one rynkom fałszywe poczucie stabilizacji i zamykają urzędników w sztywnych ramach teoretycznych, podczas gdy realna gospodarka dynamicznie się zmienia. Jeśli nowy przewodniczący zrezygnuje z przesłania własnych szacunków do tego zestawienia, będzie to jasny sygnał, że w nadchodzących miesiącach spróbuje całkowicie zlikwidować tę formę komunikacji z rynkiem.
Nowy styl zarządzania i walka o niezależność banku
Pracownicy Rezerwy Federalnej spodziewają się, że Kevin Warsh wprowadzi zupełnie inny styl przywództwa niż jego poprzednik Jerome Powell, ograniczając liczbę publicznych wystąpień członków komitetu na rzecz poufnych, twardych dyskusji za zamkniętymi drzwiami. Nowy przewodniczący Fed chce uniknąć komentowania codziennych wahań giełdowych, wzorując się na legendarnym Alanie Greenspanie, który słynął z zagadkowych i niezwykle oszczędnych wypowiedzi. Robert Tetlow, były doradca Rezerwy Federalnej, potwierdza, że nowy szef będzie mówił znacznie mniej, gdyż uważa dotychczasowy nadmiar komunikatów za szkodliwy dla stabilności rynkowej. Z kolei ekonomista Randall Kroszner zauważa, że uwaga instytucji skupi się teraz na dużych tematach strukturalnych, takich jak wpływ sztucznej inteligencji na wydajność pracy, przy jednoczesnym unikaniu politycznych tematów związanych z cłami handlowymi. Taka ucieczka od bieżących sporów politycznych ma na celu ochronę niezależności banku centralnego przed zakusami administracji rządowej.
Należy w tym miejscu przypomnieć, że podczas ubiegania się o nominację na stanowisko szefa Fed Kevin Warsh ostro krytykował błędy swoich poprzedników z lat ubiegłych, kiedy to inflacja w Ameryce wystrzeliła do nienotowanego od czterech dekad poziomu 9,1% w skali roku. Choć zapowiadał on głębokie zmiany systemowe i redukcję sumy bilansowej banku centralnego, bliscy współpracownicy uspokajają, że nie zamierza on przeprowadzać czystek personalnych wśród wyższej kadry urzędniczej. Podczas przesłuchań przed komisją Senatu Warsh zadeklarował bezkompromisowo, że inflacja to wybór, a odpowiedzialność za nią spoczywa na barkach instytucji, którą obecnie zarządza. Z drugiej strony realizacja tych zapowiedzi i ewentualne podniesienie stóp procentowych może jednak szybko doprowadzić do otwartego konfliktu z prezydentem Donaldem Trumpem, który w przeszłości wielokrotnie groził odwołaniem Jerome Powella za zbyt restrykcyjną politykę pieniężną.
Przeczytaj o tym, co okazało się motorem napędowym dla tokena Ripple:
Kurs XRP wystrzelił, po czym nagle zanurkował. Inwestorzy zadają sobie to jedno pytanie
oraz o tym, jak najpopularniejsza kryptowaluta świata po rekordowym spadku może jeszcze wszystkich zaskoczyć:
Bitcoin po 69 000 USD? Szanse na gigantyczny short squeeze rosną