USA wybudowały 3,7 tys. centrów danych AI. Największe dopiero powstaną?

Boom na centra danych w USA wygląda już gigantycznie, ale liczby pokazują, że jego największa część prawdopodobnie dopiero nadchodzi. W lipcu 2026 roku dcmap.us śledziło 3687 działających obiektów, 229 w budowie i 857 planowanych lub zatwierdzonych, lecz sama liczba budynków pokazuje tylko fragment historii. Nowe centra mają być nieporównywalnie większe od infrastruktury, która powstawała przez poprzednie dekady.

Najważniejsze fakty

  • W USA działa 3687 śledzonych centrów danych, kolejne 229 jest w budowie, a 857 pozostaje na etapie planowania lub oczekuje na uruchomienie budowy.
  • Działające obiekty reprezentują około 61,6 GW raportowanej mocy, podczas gdy centra w budowie mają 72,9 GW, a planowane aż 182 GW. Dane o mocy obejmują jednak tylko część obiektów.
  • Mediana raportowanej mocy istniejącego centrum wynosi około 10 MW. Dla planowanego kampusu to już 200 MW.

Liczba centrów danych przestała mówić prawdę o skali boomu

Amerykanie mają tysiące centrów danych, ale większość tej infrastruktury pochodzi jeszcze z zupełnie innej epoki technologicznej. Serwerownie przedsiębiorstw, tradycyjne obiekty colocation czy starsze centra chmurowe potrafią być małe w porównaniu z kampusami projektowanymi dziś pod trenowanie i obsługę modeli AI. Dlatego 857 planowanych obiektów może mieć większe znaczenie niż kilka tysięcy już działających.

Najmocniej pokazują to megawaty. Dcmap.us przypisuje działającym centrom około 61,6 GW mocy, podczas gdy obiekty znajdujące się dopiero w budowie reprezentują już 72,9 GW, a planowane kolejne 182 GW. Innymi słowy, na papierze poza obecnie działającą infrastrukturą znajduje się około czterokrotnie więcej mocy niż w obiektach oznaczonych dziś jako operacyjne. To ogromna różnica.

Czy największe centra już stoją? Nie. Mediana raportowanej mocy istniejącego obiektu wynosi około 10 MW, natomiast w przypadku planowanych kampusów jest to 200 MW, czyli dwadzieścia razy więcej. Trzeba zachować ostrożność, bo dane o mocy nie obejmują całego rynku, a zapowiedziana moc nie musi zostać ostatecznie zbudowana, ale kierunek jest bardzo czytelny.

Boom na AI zaczyna zmieniać gospodarczą mapę USA

Nowa infrastruktura przesuwa się tam, gdzie można znaleźć ogromne działki, energię i przestrzeń do dalszej rozbudowy. Według Pew Research aż 67% centrów znajdujących się w pipeline ma powstać na terenach wiejskich, podczas gdy 87% już działających obiektów znajduje się w obszarach miejskich. To nie jest więc zwykła rozbudowa istniejących hubów. Powstaje nowa geografia amerykańskiej infrastruktury cyfrowej.

Południe i Środkowy Zachód mają przejąć trzy czwarte planowanych projektów, a samo Południe odpowiada za około 48%. Co jeszcze ciekawsze, 39% przyszłych centrów ma znaleźć się w hrabstwach, w których obecnie nie działa ani jeden taki obiekt. Kapitał związany z AI zaczyna więc docierać do miejsc, które podczas poprzednich fal cyfryzacji pozostawały poza głównym obiegiem.

Ale razem z serwerami trzeba dostarczyć linie energetyczne, transformatory, podstacje, źródła wytwarzania i wodę potrzebną części systemów chłodzenia. To oznacza, że boom AI coraz mniej przypomina czysty temat technologiczny. Zaczyna wyglądać jak jeden z największych amerykańskich cykli inwestycji infrastrukturalnych ostatnich dekad.

Wąskim gardłem AI może stać się prąd, nie chipy

Największym ograniczeniem kolejnej fazy rozwoju centrów danych może okazać się dostęp do energii. Lawrence Berkeley National Laboratory szacuje obecnie, że centra danych mogą odpowiadać w 2030 roku za około 11,8% całego zużycia energii elektrycznej w USA, a scenariusze obejmują przedział od 9,5% do 15,3%. Jeszcze kilka lat temu takie liczby wyglądałyby absurdalnie. Dziś są częścią planowania sieci.

I właśnie tutaj może pojawić się największy rozdźwięk między zapowiedziami Big Tech a fizyczną gospodarką. Microsoft, Amazon czy Google mogą zamówić procesory i zaprojektować kolejny kampus znacznie szybciej, niż lokalna sieć jest w stanie otrzymać nowe moce wytwórcze i przyłącza. W pierwszym kwartale 2026 roku lokalny sprzeciw miał już opóźnić lub zablokować 75 projektów o deklarowanej wartości 130 mld dolarów.

Bo największa historia nie polega już na tym, ile centrów danych zbudowano od początku boomu AI. Pytanie brzmi, ile z gigantycznego pipeline faktycznie da się zasilić i uruchomić. Jeśli choć znaczna część planowanych 182 GW dojdzie do skutku, obecna infrastruktura będzie wyglądała za kilka lat jak pierwsza faza cyklu. A beneficjentami tego procesu nie będą wyłącznie producenci chipów: coraz większa część inwestycji będzie musiała przejść przez energetykę, sieci przesyłowe, urządzenia elektryczne, budownictwo i całe lokalne łańcuchy dostaw. AI schodzi z ekranu do realnej gospodarki.