Prezydent USA stracił kontrolę nad najważniejszym bankiem świata. a jego nowy szef nadchodzi w cieniu gigantycznego skandalu.
Ośmioletnia kadencja Jerome Powella na stanowisku szefa Rezerwy Federalnej przeszła do historii jako czas bezprecedensowych turbulencji i permanentnego gaszenia pożarów gospodarczych. Jerome Powell musiał błyskawicznie przystosować się do realiów zarządzania globalną polityką monetarną, mierząc się z wyzwaniami, które wymagały od niego nauki nowych umiejętności w warunkach skrajnej presji. W czasie pandemii podjął on radykalną decyzję o obniżeniu stóp procentowych do poziomu bliskiego zeru oraz uruchomił program skupu obligacji na skalę, jakiej świat finansów wcześniej nie widział. Gdy po kryzysie zdrowotnym uderzyła fala inflacji, zareagował z kolei najszybszym zacieśnianiem polityki pieniężnej od czterech dekad, podnosząc stopy procentowe w drastycznym tempie. Jerome Powell dwukrotnie zmienił fundamentalne zasady działania amerykańskiego banku centralnego i komunikował się z rynkiem znacznie częściej niż jakikolwiek jego poprzednik. Analitycy rynkowi podkreślają, że jego wysiłki uchroniły rynki finansowe przed całkowitym załamaniem w kluczowych momentach.
Korytarze Kongresu jako tarcza obronna
Prawdziwym wyróżnikiem kadencji ustępującego szefa Rezerwy Federalnej nie były jednak same decyzje o stopach procentowych, lecz zakulisowa strategia budowania głębokich relacji z politykami na Kapitolu. Jerome Powell jako prawnik i były inwestor prywatny doskonale rozumiał mechanizmy władzy w Waszyngtonie, co pozwoliło mu traktować Kongres jako główne źródło legitymizacji i ochrony dla instytucji, którą kierował. Najnowsze analizy akademickie pokazują, że Jerome Powell spotykał się z parlamentarzystami z obu stron sceny politycznej z intensywnością, która całkowicie przyćmiła dokonania jego poprzedników, takich jak Janet Yellen czy Ben Bernanke. Ta sieć kontaktów stała się kluczowa, gdy administracja prezydencka próbowała wywierać bezpośredni nacisk na decyzje monetarne banku centralnego. Gdy pod koniec kadencji doszło do otwartego konfliktu z Białym Domem, to właśnie wpływowi senatorowie stanęli w obronie niezależności Rezerwy Federalnej. Kluczową rolę odegrał tu republikański senator Thom Tillis, który zablokował procedury nominacyjne nowych urzędników do czasu, aż administracja rządowa wycofała się z kontrowersyjnych działań wymierzonych w kierownictwo banku.
Nowa era i walka o niezależność
Rezerwa Federalna wchodzi teraz w zupełnie nowy etap, ponieważ nowym przewodniczącym został Kevin Warsh, którego kandydatura przeszła przez Senat stosunkiem głosów 54 do 45 w niezwykle spolaryzowanej atmosferze. Kevin Warsh posiada ogromne doświadczenie dyplomatyczne i z racji swojego wykształcenia prawniczego może kontynuować strategię ścisłej współpracy z parlamentem, zwłaszcza w obliczu nadchodzących zmian w komisjach nadzorczych Kongresu. Sytuacja wewnątrz instytucji jest jednak bezprecedensowa, ponieważ Jerome Powell podjął decyzję o pozostaniu w Radzie Gubernatorów Rezerwy Federalnej na mandacie, który wygasa dopiero w styczniu 2028 roku, co oznacza, że nowy szef będzie musiał współdzielić przestrzeń z niezwykle wpływowym poprzednikiem.
Tymczasem Kevin Warsh zapowiedział potrzebę przeprowadzenia głębokich zmian strukturalnych, w tym zmniejszenia sumy bilansowej banku centralnego, która urosła do ogromnych rozmiarów podczas ostatnich kryzysów. Nowy przewodniczący będzie musiał natychmiast zmierzyć się z powracającą presją inflacyjną na poziomie 3,8% oraz niepewnością geopolityczną, próbując jednocześnie udowodnić swoją całkowitą niezależność od nacisków politycznych i udowodnić krytykom, że nie będzie jedynie wykonawcą woli Białego Domu.
Przeczytaj o tym, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych w związku z ustawą Digital Asset Market CLARITY Act:
Wojna o kontrolę nad cyfrowym dolarem rozpoczęta. Ten przełomowy krok Senatu USA zmienia wszystko.
oraz o podejrzeniu tajemniczego układu z udziałem Elona Muska i Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd:
Sędzia wstrzymuje ugodę roku! Czy Musk i SEC potajemnie dogadali się za plecami inwestorów?