Wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna mieć bardzo konkretny, odczuwalny wpływ na codzienne decyzje kierowców. I tym razem nie chodzi tylko o wybór stacji, gdzie paliwo jest choć odrobine tańsze. To coś znacznie poważniejszego. W marcu globalna sprzedaż samochodów elektrycznych po raz pierwszy w tym roku wróciła na ścieżkę wzrostu. Według danych Benchmark Mineral Intelligence rejestracje nowych aut i hybryd plug-in wzrosły o 3% rok do roku, przekraczając poziom 1,7 mln pojazdów. Ale to, co naprawdę przyciąga uwagę, dzieje się w Europie.
Sprzedaż EV wystrzeliła. Europa reaguje na ceny paliw
Na Starym Kontynencie sprzedaż elektryków wzrosła aż o 37% r/r, osiągając liczbę niemal 540 tys. sprzedanych pojazdów w samym tylko marcu. To najwyższy miesięczny wynik w historii. Przypadek? Raczej nie.
Wzrost zbiegł się w czasie z wyraźnym skokiem cen paliw. Te rzecz jasna poszły w górę po zakłóceniach w globalnych dostawach ropy. Konflikt w Iranie uderzył w jeden z kluczowych szlaków transportowych, przez który przechodzi nawet 20% światowych dostaw. Efekt był szybki i odczuwalny. Droższa benzyna zaczęła zmieniać kalkulacje kierowców. Zadziałała na wyobraźnię. Nawet ze świadomością, że konflikt może skończyć się za kilka tygodni i ceny mogą zacząć pikować. Dla wielu osób samochód elektryczny przestaje być wyborem ideologicznym, a zaczyna być decyzją ekonomiczną. Tak przynajmniej twierdzą niektórzy eksperci.
Czytaj więcej w dziale gospodarka:
Droga benzyna podpaliła „zielony” kraj. Tydzień protestów, rządowe represje nieskuteczne
Szef IEA ostrzega: „Odbudowa infrastruktury na Bliskim Wschodzie zajmie lata”. Kryzys paliwowy?
„Najpierw inni, potem Europa”. Rosja ustawia kolejkę po gaz
Reszta świata hamuje
Co ciekawe, globalny obraz rynku nie jest już tak jednoznaczny. W Chinach, największym rynku motoryzacyjnym świata, sprzedaż EV spadła o 14% rok do roku. To efekt wygaszenia programów wsparcia i ulg podatkowych, które przez lata napędzały popyt. Bez dopłat część klientów zaczęła odwracać się od mniejszych, tańszych modeli i kierować w stronę większych pojazdów.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w Ameryce Północnej. Tam sprzedaż spadła aż o 30%. To już szósty z rzędu miesiąc spadków rok do roku. Kluczową rolę odegrało zakończenie systemu ulg podatkowych oraz zmiany w polityce klimatycznej.
To prowadzi do ciekawego wniosku. Skok sprzedaży aut elektrycznych nie jest dziś równomiernym, globalnym trendem. Często jest raczej reakcją na konkretne bodźce, przede wszystkim na ceny energii i ewentualne rządowe dopłaty. Tam, gdzie paliwo drożeje najbardziej, rośnie zainteresowanie elektrykami. Tam, gdzie kończą się dopłaty lub słabnie presja kosztowa, rynek zaczyna hamować.