Nowy szef Fed gra w niebezpieczną grę. Eksperci z Wall Street ostrzegają przed kataklizmem!

Nowy przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh mierzy się właśnie z pierwszym poważnym testem swojej wiarygodności, a najnowsze dane o amerykańskiej inflacji wywołały burzę w środowisku ekonomistów.

Jeden z ulubionych wskaźników nowego szefa amerykańskiego banku centralnego, tak zwana inflacja średniej obciętej, ponownie wykazał spowolnienie dynamiki wzrostu cen, co mogłoby teoretycznie wspierać jego łagodne podejście do polityki pieniężnej.

Z najnowszego raportu opublikowanego przez Federal Reserve Bank of Dallas, roczna inflacja mierzona tym alternatywnym indeksem wyniosła w kwietniu 2,3 proc., co oznacza spadek z poziomu 2,4 proc. zanotowanego w marcu. Wynik ten natychmiast stał się punktem odniesienia dla zwolenników teorii, że presja cenowa w amerykańskiej gospodarce trwale słabnie i nie ma potrzeby dalszego zacieśniania polityki monetarnej. Taka interpretacja stoi jednak w jaskrawej sprzeczności z opiniami coraz większej grupy decydentów wewnątrz Rezerwy Federalnej, którzy głośno ostrzegają, że konieczne mogą być kolejne podwyżki stóp procentowych w celu okiełznania nawracającej drożyzny.

Problem polega na tym, że nawet sami twórcy i analitycy tego wskaźnika sugerują, iż obecnie drastycznie zniekształca on rzeczywistość i sztucznie zaniża faktyczny trend inflacyjny w Stanach Zjednoczonych. Ekonomista z oddziału Fed w Dallas Tyler Atkinson wprost zaapelował o zachowanie bardzo dużej ostrożności i powstrzymanie się od nadmiernego optymizmu wywołanego wyłącznie niskim odczytem średniej obciętej. Przewodniczący Kevin Warsh podczas niedawnego przesłuchania przed komisją Senatu ds. bankowości zadeklarował jednak, że woli czerpać sygnały z obciętych średnich, ponieważ jego zdaniem inflacja w ciągu ostatniego roku uległa zauważalnej poprawie.

Pułapka statystyczna i wojny celne Donalda Trumpa

W normalnych warunkach rynkowych wskaźnik Dallas Fed działa bez zarzutu, skutecznie odfiltrowując chwilowy szum informacyjny oraz skrajne anomalie cenowe. W kwietniu do takich nietypowych, drastycznych skoków należały chociażby gwałtownie rosnące ceny benzyny, biletów lotniczych oraz biżuterii, podczas gdy na drugim biegunie znalazły się spore spadki cen drobiu, domowych tekstyliów i usług fryzjerskich. Metodologia tego indeksu polega na automatycznym odcinaniu 31 proc. najszybciej rosnących cen oraz 24 proc. najszybciej spadających pozycji, co pozwala uzyskać stabilny, reprezentatywny środek pokazujący realny kierunek gospodarki. Ponieważ w koszyku zakupowym pozycje taniejące zazwyczaj liczbowo przeważają nad tymi gwałtownie drożejącymi, badacze z Dallas celowo obcinają większy asortyment z góry stawki, aby zrównoważyć ten efekt.

Ostatnie decyzje polityczne i gospodarcze wprowadziły jednak w ten mechanizm ogromny chaos. Nowe taryfy celne nałożone przez prezydenta Donalda Trumpa w ciągu ostatniego roku drastycznie podbiły ceny gigantycznej grupy towarów importowanych, co całkowicie odwróciło naturalny rozkład statystyczny w amerykańskich sklepach. Gdy taryfy celne wypychają ceny szerokiej gamy dóbr w górę, automatyczne ucinanie górnych 31 proc. koszyka sprawia, że wskaźnik sztucznie pozbywa się realnego impulsu inflacyjnego wywołanego wojną handlową. Tyler Atkinson wyjaśnia, że przez to odwrócenie asymetrii wskaźnik przestał właściwie reagować na presję cenową i zaczął pokazywać fałszywy obraz rzeczywistości, zaniżając faktyczny poziom drożyzny. Taka sytuacja nie ma miejsca po raz pierwszy, ponieważ identyczny błąd metodologiczny ujawnił się podczas postpandemicznego wystrzału inflacji, kiedy średnia obcięta z Dallas dawała mylne sygnały o rzekomym uspokojeniu rynków, po czym inflacja i tak gwałtownie eksplodowała.

Rozbieżne sygnały z gospodarki i krytyka ekspertów

Zupełnie inny, znacznie bardziej niepokojący obraz amerykańskiej gospodarki wyłania się z tradycyjnych danych, na których dotychczas polegała większość bankierów centralnych. Departament Handlu poinformował, że bazowy indeks cen wydatków konsumpcyjnych, który wyklucza najbardziej zmienne ceny żywności i energii, wzrósł w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż o 3,3 proc. Jest to najszybsze tempo wzrostu tego kluczowego wskaźnika od 2023 roku i wyraźny dowód na to, że problem drożyzny wcale nie został rozwiązany.

Czy zatem jest się czym niepokoić? Członkini Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej Lisa Cook stwierdziła, że sytuacja ewidentnie zmierza w złym kierunku, co wymaga zdecydowanej reakcji ze strony instytucji finansowych. Większość niezależnych analityków z Wall Street podchodzi do preferowanej przez Warsha miary z ogromnym dystansem i niedowierzaniem. Eksperci ze Standard Chartered Bank, w tym Steve Englander i Dan Pan, napisali wprost, że niezwykle trudno jest obecnie argumentować, iż dezinflacja sygnalizowana przez model Dallas Fed jest zjawiskiem trwałym i prawdziwym. Przypominają oni, że historycznie ten alternatywny wskaźnik okazywał się o wiele gorszym narzędziem do prognozowania przyszłych trendów cenowych niż powszechnie akceptowany bazowy indeks cen.

Swoje wątpliwości na platformie X wyraził także znany ekonomista z Uniwersytetu Harvarda Jason Furman. Zauważył on wprawdzie, że zbliżona miara mediany inflacji publikowana przez oddział Fed w Cleveland również nieco spadła w ostatnich miesiącach osiągając poziom 2,8 proc., jednak sam wybór wskaźnika przez Kevina Warsha budzi kontrowersje.

źródło: X

Profesor Harvardu podkreślił, że istnieje realne ryzyko i obawa, iż ta konkretna miara została wybrana przez nowego szefa Rezerwy Federalnej ze względów czysto oportunistycznych, aby uzasadnić z góry założoną tezę polityczną. Ekspert dodał, że wolałby, aby Rezerwa Federalna przeprowadziła rzetelne, pogłębione badanie nad najlepszym sposobem pozyskiwania sygnałów inflacyjnych, oficjalnie zaproponowała konkretną metodologię i bezwzględnie się jej trzymała, zamiast zmieniać preferencje w zależności od bieżących potrzeb.

Przyszłość polityki pieniężnej i rynków alternatywnych

Przedstawiciele oddziału Fed w Dallas zapowiedzieli już oficjalnie, że mimo fali krytyki płynącej ze strony środowisk akademickich i inwestorów z Wall Street nie planują żadnych zmian w swojej dotychczasowej metodologii obliczeniowej. Ich zdaniem, jeśli presja cenowa wywołana nowymi taryfami celnymi administracji Donalda Trumpa zacznie zgodnie z oczekiwaniami słabnąć, anomalie statystyczne same znikną w ciągu najbliższych miesięcy, a wskaźnik powróci do swojej dawnej precyzji. Do tego momentu jednak inwestorzy i pozostali członkowie komitetu decyzyjnego Rezerwy Federalnej będą musieli kierować się innymi, bardziej obiektywnymi drogowskazami makroekonomicznymi.

Tymczasem rośnie ryzyko, że uparte trzymanie się przez przewodniczącego Fed zaniżonych danych doprowadzi do błędu w polityce stóp procentowych, co mogłoby rozkołysać rynki finansowe i osłabić zaufanie do dolara. Taki scenariusz tradycyjnie budzi duże poruszenie wśród inwestorów poszukujących alternatywnych form zabezpieczenia kapitału przed spadkiem siły nabywczej pieniądza. W obliczu niepewności co do dalszych ruchów amerykańskiego banku centralnego, uwaga inwestorów coraz częściej kieruje się w stronę aktywów cyfrowych. Gdy tradycyjne instrumenty finansowe tracą stabilność z powodu niejasnych komunikatów płynących z Waszyngtonu, Bitcoin oraz Ethereum zyskują na znaczeniu jako alternatywne nośniki wartości. Analitycy rynkowi wskazują, że każda próba sztucznego maskowania realnej inflacji przez Rezerwę Federalną może stać się potężnym paliwem dla rynku kryptowalut.

Historia pokazuje, że w momentach, gdy zaufanie do tradycyjnych wskaźników makroekonomicznych i decyzji szefa Fed drastycznie spadało, kapitał szerokim strumieniem odpływał w stronę zdecentralizowanych finansów. Ostateczny wynik tego starcia metodologicznego wewnątrz Rezerwy Federalnej ukształtuje nie tylko nastroje na giełdzie w Nowym Jorku, ale może zadecydować o kolejnej wielkiej hossie na rynku cyfrowych aktywów.

Przeczytaj o bardzo prawdopodobnej analizie, która może mieć wpływ na cały rynek krypto:
Bankierzy ze Standard Chartered nie mają wątpliwości. Oto, co stanie się z Ethereum!
oraz o tym, jak Bitcoin pozostał stabilny w obliczu gigantycznej transakcji pakietowej o wartości 1,3 mld dolarów.
Popłoch na rynku! Tajemniczy wieloryb poruszył 1,3 mld USD w funduszu BlackRock