Cała Unia odpuściła, Polska została sama. Miliardy płyną do nierentownych kopalń

U naszych południowych sąsiadów to koniec. Czesi ostatni wózek węgla kamiennego wyciągnęli na powierzchnię 4 lutego. Kopalnia w Stonawie zakończyła działalność i tym samym zamknęła historię wydobycia tego surowca w całym kraju. Na mapie Unii Europejskiej został już tylko jeden kraj. Polska. Problem w tym, że to również coraz trudniej uzasadniać ekonomią. Z najnowszych danych Fundacji Instrat wynika, że nasze górnictwo węgla kamiennego zakończyło 2025 rok z wynikiem EBITDA na poziomie około 8,1 miliarda złotych na minusie. Jednocześnie państwo przekazało około 8,5 miliarda złotych dotacji na podtrzymanie zatrudnienia.

Węgla wydobywamy mniej, ale każda tona kosztuje coraz więcej

Tu zaczyna się największy problem polskiego górnictwa. W 2022 roku średni koszt wydobycia jednej tony węgla kamiennego wynosił 626 złotych. Trzy lata później było to już 927 złotych. Rachunek jest prosty: prawie 50% w górę.

Produkcja w tym czasie nie rośnie. W 2025 roku wydobycie sięgnęło 42,8 miliona ton węgla, o 2,7 procent mniej niż rok wcześniej. W maju 2026 miesięczne wydobycie po raz pierwszy w historii spadło poniżej 3 milionów ton. Czerwonych flag jest więcej. Kurczy się również zatrudnienie. Na koniec marca sektor zatrudniał około 69,7 tysiąca osób. Rok wcześniej było ich ponad 73 tysiące.

Nie wszystkie kopalnie wyglądają pod tym względem identycznie. Są zielone wyspy. Instrat wskazuje, że dodatni wynik operacyjny osiągnęły Południowy Koncern Węglowy oraz Bogdanka. Ta ostatnia wyróżnia się niższymi kosztami wydobycia i nie korzysta z tego samego mechanizmu państwowego wsparcia co śląskie kopalnie.

fot. Instrat

8,5 miliarda złotych dotacji w jeden rok

Największe emocje mogą budzić właśnie publiczne pieniądze, regularnie pompowane w nierentowny biznes. W 2025 roku na dotacje podtrzymujące zatrudnienie w śląskich kopalniach przeznaczono około 8,5 miliarda złotych. Na 2026 rok zabezpieczono na ten cel kolejne 3,5 miliarda. Polska Grupa Górnicza sama przyznaje w dokumentach finansowych, że bez dalszej pomocy publicznej mogłaby mieć problemy z utrzymaniem płynności. Jej EBITDA za ubiegły rok była około 2 miliardy złotych pod kreską.

Na pomoc kopalniom uwagę zwraca też Komisja Europejska. W tegorocznym raporcie wskazuje, że pieniądze kierowane do sektora mogłyby zostać wykorzystane w odwrotnym kierunku. Na przykład na transformację energetyczną. Rząd odpowiada argumentem bezpieczeństwa energetycznego. Minister energii Miłosz Motyka przekonuje, że do czasu uruchomienia elektrowni jądrowych Polska nadal będzie potrzebowała przede wszystkim węgla i gazu.

Czytaj więcej w dziale gospodarka na Bithub:

Amerykanie nie wierzą, że zarobki przebiją inflację. Sentyment konsumentów w USA tąpnął

Niemiecki przemysł liczy wielkie straty: poziom Renu spadł do 6 cm. Kryzys w Berlinie?

USA stawia państwom ultimatum. Nadchodzi wielki podział w świecie AI