Spółka Buffetta dokupiła akcje technologicznego giganta: „Wszystko albo nic”. Oto wyniki Berkshire Hathaway

Berkshire Hathaway zaczął wykorzystywać górę gotówki, która pod koniec marca osiągnęła rekordowe 380,2 mld dolarów. Konglomerat w drugim kwartale kupił netto akcje za niemal 20 mld dolarów, dołożył 10 mld dolarów do pozycji w Alphabet i przeznaczył 4,5 mld dolarów na skup własnych akcji. To pierwsze mocne sygnały, że pod kierownictwem Grega Abela Berkshire może prowadzić bardziej aktywną politykę kapitałową, choć sam Warren Buffett nadal uczestniczy w najważniejszych decyzjach.

Najważniejsze fakty

  • Berkshire zakończył serię 14 kolejnych kwartałów, w których był sprzedającym netto akcje, i w drugim kwartale kupił ich o prawie 20 mld dolarów więcej, niż sprzedał.
  • Pozycja w Alphabet została zwiększona o 10 mld dolarów, dzięki czemu właściciel Google’a znalazł się wśród pięciu największych giełdowych inwestycji Berkshire.
  • Zysk operacyjny wzrósł o 16% do 12,98 mld dolarów, ale GEICO rozczarowało spadkiem zysku z działalności ubezpieczeniowej o 45%.

Berkshire po 14 kwartałach przestał sprzedawać akcje

Najważniejsza informacja z raportu nie dotyczy samego zysku, lecz sposobu wykorzystania kapitału. Berkshire kupił w drugim kwartale o niemal 20 mld dolarów więcej akcji, niż sprzedał. Tym samym zakończył trwającą 14 kwartałów serię, podczas której konsekwentnie zmniejszał ekspozycję na rynek akcji i gromadził gotówkę.

Największą uwagę przyciąga Alphabet. Berkshire zwiększył inwestycję w spółkę o 10 mld dolarów, a na koniec czerwca Alphabet znajdował się już wśród pięciu największych pozycji portfela obok Apple, American Express, Bank of America i Coca-Coli.

To interesujący ruch również dlatego, że następuje w momencie gigantycznych wydatków Google’a na sztuczną inteligencję. Alphabet podniósł tegoroczny plan nakładów kapitałowych do około 195–205 mld dolarów, a niedawna emisja obligacji spotkała się z popytem sięgającym około 115 mld dolarów. Berkshire najwyraźniej uznaje, że skala inwestycji w AI nie przekreśla jakości podstawowego biznesu Google’a.

Greg Abel kupuje także Berkshire

Jeszcze wyraźniejszym sygnałem dotyczącym wyceny jest skup własnych akcji. Berkshire odkupił za 4,5 mld dolarów walorów w okresie od kwietnia do czerwca, a w lipcu wydał na buyback kolejne ponad 3,3 mld dolarów. Od końca marca daje to już ponad 7,8 mld dolarów.

Program Berkshire pozwala na skup wtedy, gdy CEO po konsultacji z przewodniczącym rady uzna cenę za niższą od konserwatywnie oszacowanej wartości wewnętrznej spółki. Firma nie może jednocześnie dopuścić, aby gotówka, jej ekwiwalenty i bony skarbowe spadły poniżej 30 mld dolarów.

Kupowanie własnych akcji sugeruje więc, że Abel i Buffett uznali obecną wycenę Berkshire za atrakcyjną. Tempo odkupu jest przy tym porównywalne z najbardziej agresywnym okresem buybacków za Buffetta. Rekord pozostaje jednak daleko – w 2021 roku Berkshire odkupił akcje za około 27 mld dolarów. Co ważne, sam buyback nie jest automatycznie dobrą wiadomością. Tworzy wartość tylko wtedy, gdy spółka rzeczywiście kupuje własne akcje poniżej ich wartości wewnętrznej. W przypadku Berkshire właśnie to jest formalnym warunkiem uruchomienia programu.

Gotówki nadal jest ogromnie dużo

Mimo większych zakupów Berkshire nadal dysponuje zasobami, z którymi niewiele firm na świecie może się porównywać. Gotówka i krótkoterminowe inwestycje spadły z rekordowych 380,2 mld dolarów pod koniec marca do około 364,7 mld dolarów na koniec czerwca.

Spadek jest zauważalny, ale nie oznacza gwałtownej zmiany filozofii. Berkshire nadal przechowuje setki miliardów w krótkoterminowych papierach skarbowych USA i może wykorzystać je, jeśli na rynku pojawią się atrakcyjne aktywa. Sam konglomerat ostrzega jednocześnie przed „znaczną niepewnością” związaną z sytuacją makroekonomiczną, taryfami i konfliktami zbrojnymi.

Firma zaczęła jednak wydawać pieniądze także poza giełdą. Pod koniec lipca zapłaciła około 6,8 mld dolarów za dewelopera Taylor Morrison Home, a na początku roku około 9,4 mld dolarów za OxyChem.

Wyniki są mocne, ale GEICO zepsuło część obrazu

Zysk operacyjny Berkshire wzrósł w drugim kwartale o 16% rok do roku do 12,98 mld dolarów, przebijając oczekiwania analityków. Przychody zwiększyły się o 10% do 101,81 mld dolarów, a zysk netto ponad dwukrotnie – z 12,37 do 25,67 mld dolarów. Berkshire tradycyjnie przypomina jednak, że zysk netto jest silnie zniekształcany przez niezrealizowane zmiany wartości portfela akcji.

BNSF radził sobie dobrze – zysk kolei wzrósł do 1,56 mld dolarów dzięki większym przewozom produktów konsumpcyjnych, rolnych i energetycznych. Berkshire Hathaway Energy zwiększył natomiast wynik o 27% do 891 mln dolarów.

Największą rysą było GEICO. Zysk przed opodatkowaniem z działalności ubezpieczeniowej spadł z 1,82 mld do 994 mln dolarów. Wzrosła zarówno częstotliwość szkód, jak i ich przeciętna wartość, a wydatki underwritingowe zwiększyły się o ponad 27%, między innymi przez większe nakłady na reklamę.

Raport jest jednak przede wszystkim pierwszym mocnym testem ery Grega Abela. Berkshire po latach gromadzenia gotówki zaczął jednocześnie kupować spółki, zwiększać portfel akcji i agresywniej skupować własne walory. Jeśli ten kierunek się utrzyma, najważniejszą zmianą po odejściu Buffetta z funkcji CEO może nie być nowa strategia inwestycyjna, lecz po prostu większa gotowość do wykorzystywania kapitału, który przez lata czekał na odpowiednią okazję.