CFRA Research ostrzega przed spadkami na giełdzie. Czy ma rację?

Obawy przed jastrzębim Fedem i cyklem podwyżek stóp procentowych piętrzą się przed wrześniowym posiedzeniem Rezerwy Federalnej. Nawet jeśli są tylko mirażem, warto podkreślić, z czym obecnie „igrają” inwestorzy. Na to pytanie postarał się odpowiedzieć CFRA Research, który wskazał na poprzedzające zacieśnianie polityki spadki rynków akcji. Inwestorzy zapomnieli jak po pęknieciu bańki dot-com, rynki czekały 14 lat, aż S&P 500 wróci na historycznie rekordowe poziomy. Przyjrzyjmy się więc co mówi nam „statystyka”, która nie układa się wspaniale dla byków.

Cisza przed burzą na Wall Street?

Prawdą jest, żę obecnie nie obserwujemy głębokiej wyprzedaży, ani nie powinniśmy takowej uważać za scenariusz przesądzony. Są też opinie, że ostrożność inwestorów jeszcze w tym miesiącu „rozpędzi” rynek, jeśli Fed pokaże zaskakująco gołębią twarz w połowie miesiąca. Niemniej jednak inwestorzy powinni przynajmniej mentalnie przygotować się na ponowny wzrost zmienności.

Od 1994 roku nowe cykle podwyżek stóp procentowych poprzedzały lub zbiegały się w czasie z dwiema bessami, rozumianymi jako spadki o co najmniej 20%… Oraz czterema korektami (cofnięcie od 10 do 20%), lub krótkotrwałymi cofnięciami (-5% do 10%). Tak, niezmiennie od dekad takie okresy są nieodłączoną częścią rynków finansowych i tak już zostanie.

CFRA wskazuje na dane według których w ciągu pierwszych 30 dni od rozpoczęcia nowych cykli podwyżek stóp w USA (licząc od 1994 roku) tracił zarówno S&P 500, jak i indeksy spółek średniej i małej kapitalizacji. Cofały się też spółki wzrostowe, jak i te rozumiane jako „value”. W tym okresie spadki notowało aż 10 z 11 sektorów S&P 500.

Źródło: CFRA, S&P Global Market Intelligence

Decyzja nie jest przesądzona

Choć rynek zabezpiecza się na wypadek gdyby Warsh podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych, decyzja ta wcale nie jest przesądzona. Ostatnie dane z gospodarki USA, także z rynku pracy, który obok inflacji jest oczkiem w głowie Fedu – wypadły raczej mieszanie. Choć o spowolnieniu nie można mówić to słabnąca dynamika wzrostu nie daje bankierom komfortu. Co istotne również wzrost cen ropy nie jest oczywisty z obecnych poziomów. Mimo to wydaje się, że to rynek energii może w największym stopniu zdeterminować decyzję Fed.

Odpowiedź jest prosta i nasuwa się sama. Jeśli Fed zacznie podnosić stopy, lepiej byłoby opuścić rynej przynajmniej na pewien okres czasu. Właśnie – kluczowe jest tu słowo „jeśli”. Ze statystyk wynika, że tylko sektor energetyczny zdołał utrzymać się nad kreską, podczas gdy najmocniej traciły spółki finansowe. Co więcej, spośród wszystkich branż przy wcześniejszych cyklach podwyżek stóp, tylko ok. 10% zanotowało wzrost w ciągu pierwszych 30 dni od podniesienia kosztów pieniądza w gospodarce.

Tak więc byki powinny mieć nadzieję na to, że Fed nie podniesie stóp w tym roku, jeśli chcą zobaczyć S&P 500 przy 8000 punktów.