Islamistyczna rebelia zasilana złotem. Miliardy dolarów z przemytu kruszcu

Islamistyczna rebelia zasilana złotem. Miliardy dolarów z przemytu kruszcu

Złoto z nielegalnych operacji wydobywczych, na masową skalę szmuglowane przez granicę, zapewnia finansową kroplówkę oskarżanym o krwawe zbrodnie islamistycznym rebeliantom. Dżihadystyczne ugrupowanie ze wschodu DR Konga, noszące ironiczną w kontekście jej profilu ideowego nazwę Sprzymierzone Siły Demokratyczne (Allied Democratic Forces, ADF) czerpie w ten sposób większość swoich przychodów. Grupa ta uchodzi za sprzymierzoną z Państwem Islamskim, zaś jej „dokonania” korespondują z reputacją tego ostatniego.

Światło na sposób funkcjonowania islamistycznych ADF rzuca opublikowany w tym tygodniu raport fundacji The Sentry. Ugrupowanie to od 2019 r. działa na wschodnich rubieżach Demokratycznej Republiki Konga – w ogarniętych chaosem, a zarazem dysponujących ogromnymi bogactwami naturalnymi prowincjach Kiwu Północne, Ituri i Tshopo. Afiliowane jest ono przy Państwie Islamskim (czy przynajmniej było w okresie apogeum jego sukcesów) jako Prowincja Afryki Centralnej, zaś w 2021 roku doczekało się wpisania na amerykańską listę organizacji terrorystycznych.

Dżihad wydobywczy

Figurowanie na tej ostatniej liście wiąże się z szeregiem dotkliwych restrykcji finansowych – ADF jednak utrzymuje się pomimo ich wpływu, właśnie w oparciu o nielegalnie pozyskiwane złoto, przemycane potem za pośrednictwem podmiotów w krajach trzecich na rynki światowe. Strefa, w której ADF rozciąga swe ekonomiczne wpływy, rozciąga się wzdłuż korytarza Manguredjipa–Mambasa–Bafwasende, obejmującego północ Kiwu Północnego, południe Ituri i wschód Tshopo. Wydobywane tam złoto wędruje drogą przez huby handlowe, m.in. Butembo, i dalej osią Beni–Kasindi do rafinerii oraz sieci eksportowych w Ugandzie.

Raport fundacji wskazuje, że samo pole wydobywcze w rejonie Manguredjipa w prowincji Kiwu Północne przynosi temu islamistycznemu ugrupowaniu od 1 do 1,6 mln dolarów rocznie. Przy kursie 4047 dolarów za uncję (stan na 28 października) to równowartość 7,7–12,3 kg kruszcu rocznie. Mechanizm pozyskiwania kruszcu jest dwojaki. Z jednej strony, ADF dopuszcza się masowych porwań drobnych górników i poszukiwaczy, zmuszając ich, by wydobywali i transportowali złoto na jego rzecz. Z drugiej strony, niektórzy mieszkańcy regionu po cichu współpracują z ugrupowaniem w zamian za udział w zyskach.

To ostatnie ma też miejsce w przypadku firm z pobliskiej Ugandy, za pośrednictwem których złoto trafia na eksport. Wedle dostępnych danych statystycznych, ten ostatni kraj zanotował w 2025 r. rekordowy eksport kruszcu, wysyłając w świat złoto warte 6,4 mld dolarów (to około 62 tony metalu). Z kolei w I połowie tego roku odnotowano sprzedaż aż 70 ton kruszcu, za 8,9 miliarda dolarów. Zarazem jednak, jak przyznaje ugandyjski resort energii i rozwoju górnictwa, przez 15 miesięcy, od stycznia 2024 roku, kraj ten… nieomal nie wydobywał własnego złota.

Złoto bez zbędnych formalności

Z dość oczywistym wnioskiem, jaki się w takiej sytuacji nasuwa, korespondują szacunki ONZ, w myśl których w w 2019 r. ponad 95 proc. złota eksportowanego z Ugandy nie pochodziło z samej Ugandy. Z kolei w w 2025 r. oficjalny eksport z Ituri wyniósł zaledwie nieco ponad pół tony. Fenomen ten dotyczy zresztą nie tylko Ugandy, ale też pobliskiej Rwandy. Przedstawiciele resortu górnictwa DR Konga wspominali o 60 tonach kruszcu traconych rocznie na rzecz przemytu, co przy obecnych cenach odpowiada ok. 7,5 mld dolarów. Z kolei Swissaid wycenia przemyt złota z Afryki na 24–35 mld dolarów rocznie.

W ten sposób ADF, które oskarża się o setki ofiar śmiertelnych w wyniku ich ataków, skutecznie wykorzystały złoto, by zastąpić źródła finansowania odcięte na skutek sankcji. Ugrupowanie, które w lutym 2026 r. liczyła 600–700 bojowników i ok. 2 tys. osób współpracujących, wymyka się także presji militarnej. Prowadzone od 2021 r. operacje sił kongijskich i ugandyjskich wyparły je co prawda z większych ośrodków na pograniczu, doprowadziły także do rozproszenia ich aktywności w regionach wydobywczych – akurat tych, z których zdaniem fundacji pochodzi złoto, które eksportuje Uganda oraz zarejestrowane w tym kraju podmioty.

Chodzi tu, przykładowo, o Thaba Investments – firmę będącą posiadaczem jednej z siedmiu ugandyjskich licencji rafinacyjnych. Firma ta zarejestrowana jest pod tym samym adresem w Entebbe co African Gold Refinery, w 2022 r. objęta sankcjami przez Stany Zjednoczone. Tymczasem firma odpowiada za niemal połowę wartości ugandyjskiego eksportu złota odnotowanego w 12 miesiącach do czerwca 2026 r. Innym zainteresowanym podmiotem jest rwandyjska rafineria Gasabo Gold Refinery – w maju 2025 r. objęta sankcjami przez UE, zaś w czerwcu 2026 r. także przez USA.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!