Największa wyprzedaż kruszcu od historycznego bankructwa kraju. Wojna pustoszy skarbce
Rosja prowadzi największą wyprzedaż złota z rezerw państwowych od czasu bankructwa tego kraju w 1998 roku. Bank Rosji – w teorii niezależny bank centralny, w praktyce ściśle realizujący politykę Kremla – sprzedaje złoto ze swoich zasobów dziesiąty miesiąc z rzędu. W efekcie poziom rezerw kruszcu spadł do najniższego poziomu od 2019 roku, jednocześnie coraz bardziej rośnie także deficyt budżetowy. Gromadzone latami rosyjskie złoto finansuje bowiem zarówno niekończącą się lawinę wydatków związanych z działaniami wojennymi na Ukrainie, jak i skutki pośrednie tej wojny, jak konieczność organizacji importu z ominięciem sankcji – co oczywiście dodatkowo kosztuje.
We wrześniu b.r. z rezerw kruszcu – które Rosja zgromadziła w latach wysokich cen ropy i gazu – ubyło 200 tys. uncji trojańskich, czyli ok. 6,2 tony, a stan posiadania spadł do 72,8 mln uncji (ok. 2264 tony), najniższego od końca 2019 r. Z kolei od grudnia ub.r. ze skarbca zniknęło ok. 62 tony (2 mln uncji), a rosyjski bank centralny stał się największym sprzedawcą kruszcu wśród banków centralnych świata. To największa ciągła wyprzedaż od 1998 r., gdy w trzy miesiące pozbyto się 118 ton (3,8 mln uncji), a rok zamknięto netto na minusie ok. 50 ton – czyli mniej niż obecnie. Rosja ogłosiła wówczas niewypłacalność na rynku długu krajowego, piramida, jaką okazały się obligacje państwowe, runęła, zaś wartość rubla załamała się.
Wojna kosztuje
Obecnie do tak dramatycznego kryzysu jeszcze nie doszło, jednak Rosja ma poważne problemy z finansami – które coraz bardziej rozpaczliwie łata zgromadzonym złotem. Przez dwie dekady Rosja budowała zapas: z poziomu z końca lat 90. zwiększyła go ponad pięciokrotnie, do ok. 2300 ton na początku 2022 r., co dawało piąte miejsce na świecie. W 2020 r. była jednym z największych suwerennych nabywców złota, wchłaniając część własnej produkcji. Potem jednak nastąpiła rosyjska inwazja na Ukrainę, zaś kolejne serie wdrażanych sankcji położyły się ciężkim brzemieniem na rosyjskiej gospodarce i odcięły większość jej połączeń ze światowym obiegiem finansowym.
W efekcie obietnic wznowienia zakupów złota, czynionych jeszcze w 2022 r., do dziś nie zrealizowano. A wprost przeciwnie, owego złota jest coraz mniej. Wartość rezerw kruszcu spadła z 333,5 mld dol. pod koniec sierpnia do 301,6 mld dol. pod koniec września. Głównym kupcem na rosyjskie złoto są Chiny: od stycznia do lipca przez Hongkong popłynęło ok. 100 ton kruszcu, trzykrotnie więcej niż rok wcześniej, a od 2022 r. przez ten hub przeszło złoto warte 35 mld dol. Złoto to przy tym w dalszym ciągu ok. 41 proc. rezerw walutowych Kremla, wartych 731,8 mld dol., z czego znaczna część pozostaje zamrożona na Zachodzie – według GI-TOC Rosja utraciła dostęp do ok. 60 proc. rezerw ulokowanych w zachodnich bankach.
„By prowadzić wojnę, potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze więcej pieniędzy”
~ Gian Giacomo Trivulzio
