FIFA w centrum kontrowersji. Wszystko wyszło na jaw dzięki kryptowalutom

FIFA w centrum kontrowersji. Wszystko wyszło na jaw dzięki kryptowalutom

Platforma, która zapłaciła FIFA ponad 150 milionów dolarów za reklamę podczas mundialu, znalazła się pod lupą. Powód? Z jej danych wynikało, że użytkownicy zawierali transakcje warte setki milionów dolarów. Kiedy jednak prześledzono przepływ kryptowalut, okazało się, że ogromna część pieniędzy krążyła między powiązanymi kontami. Pojawiło się więc uzasadnione pytanie, czy popularność platformy nie była sztucznie pompowana.

167 milionów dolarów obrotu. Tylko skąd wzięły się te pieniądze?

Podczas tegorocznego mundialu kibice mogli zauważyć obecność nowego sponsora. Reklamy ADI Predictstreet pojawiały się przy boiskach, na stadionowych ekranach i w materiałach związanych z turniejem. Firma zapłaciła za tę przyjemność ponad 150 milionów dolarów, zapewniając sobie status oficjalnego partnera FIFA.

Nikogo to nie zaniepokoiło. Dla większości oglądających była to zapewne kolejna firma, której logo przewijało się podczas transmisji. Za reklamami stał jednak biznes oparty na technologii blockchain.

ADI Predictstreet pozwala obstawiać wyniki różnych wydarzeń, przede wszystkim sportowych. Można przewidzieć, kto wygra konkretny mecz, a następnie zawrzeć transakcję na platformie. Przypomina to zakłady bukmacherskie, choć technicznie działa nieco inaczej. Po zakończeniu mundialu firma mogła pochwalić się imponującymi liczbami. Do końca września wartość transakcji zawartych na platformie sięgnęła około 167 milionów dolarów. Jest jednak pewien problem.

Jak sztucznie nabić miliony dolarów obrotu?

Badacze związani z Harvardem postanowili sprawdzić, jak w rzeczywistości wyglądał handel na ADI Predictstreet. Ponieważ platforma korzysta z blockchaina, mogli przeanalizować historię transakcji i zobaczyć, między jakimi portfelami przepływały środki. Wyniki okazały się zaskakujące.

Z około 167 milionów dolarów całkowitego obrotu aż 108 miało pochodzić z transakcji zawieranych przez sieć 795 powiązanych portfeli kryptowalutowych. Co więcej, te były zasilane ze wspólnego źródła, które zbierało również opłaty pobierane przez platformę. Mówimy o niemal 65% wszystkich wykazanych obrotów.

Cały mechanizm jest znacznie prostszy, niż mogłoby się wydawać.Wyobraźmy sobie platformę, na której dwóch użytkowników wymienia między sobą ten sam przedmiot. Jeden sprzedaje go drugiemu za 100 dolarów, a po chwili odkupuje za podobną kwotę. Potem wykonują tę samą operację ponownie, wielokrotnie. W rzeczywistości nic się zmienia, ale każda transakcja zwiększa łączny obrót

Platforma z milionami dolarów obrotu wygląda znacznie poważniej niż taka, na której rzeczywiście handluje niewielu klientów.

W tej historii pojawia się jeszcze jeden ciekawy wątek. ADI Predictstreet jest powiązana z grupą kapitałową International Holding Company ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na jej czele stoi szejk Tahnoon bin Zayed Al Nahyan, członek rodziny królewskiej.

167 milionów dolarów obrotu wygląda imponująco. Znacznie mniej imponująco wygląda informacja, że według badaczy 108 mln dolarów mogło krążyć w obrębie jednej powiązanej sieci.

Czytaj więcej w dziale kryptowaluty na Bithub:

Unia Europejska będzie mogła skonfiskować kryptowaluty. I to szybciej niż wcześniej.

Rosja zakaże transakcji krypto pomiędzy obywatelami

Quantum Alliance chce uratować blockchaina. W grze ponad 1 mld dolarów