Quantum Alliance chce uratować blockchaina. W grze ponad 1 mld dolarów
Powstało Quantum Alliance, koalicja dziewięciu organizacji zajmujących się technologią blockchain, która ma przygotować branżę na rozwój komputerów kwantowych. Chodzi m.in. o około 6,4 miliona bitcoinów, wartych 1,1 miliona BTC, które są powiązane z Satoshim Nakamoto.
Quantum Alliance idzie na wojnę z kwantami
Jak wyliczają eksperci, nawet 30 proc. podaży bitcoina może zostać skradziona (w tym 64, mln BTC Satoshi’ego), gdy uda się rozwinąć technologię kwantową. Na ratunek rusza jednak Quantum Alliance, który formalnie powstał 15 października w Lizbonie. Chodzi o dziewięć organizacji zajmujących się technologią blockchain: Keystone, Quantus, American Fortress, Intmax, Midnight Foundation, Postquant Labs, Abelian, The Vault oraz Hacken. Razem chcą ustanowić publicznie dostępne standardy pozwalające ocenić, czy blockchainy są bezpieczne, tj. przygotowane na ataki kwantowe.
Christopher Smith, założyciel i dyrektor generalny firmy Quantus, przekazał, że „w przyszłości 'kryptografia postkwantowa’ będzie po prostu nazywana 'kryptografią«, a wszystko inne trafi do muzeum'”.
Jak czytamy na stronie projektu, „prace Sojuszu rozpoczną się w czterech grupach poświęconych migracji blockchainów, postkwantowym systemom zerowej wiedzy, bezpieczeństwu portfeli i kompatybilności międzyłańcuchowej.
W kwestii migracji chodzi o to, w jaki sposób „aktywne sieci przenoszą fundusze i klucze do systemów postkwantowych”. Same postkwantowe systemy zerowej wiedzy pozwolą „oceniać i porównywać systemy dowodowe, od których zależą sieci prywatności, systemy agregacji i narzędzia międzyłańcuchowe”.
Bezpieczeństwo portfeli odpowie na pytanie, w jaki sposób „użytkownicy i powiernicy generują, przechowują i podpisują klucze postkwantowe”. Z kolei kompatybilność międzyłańcuchowa oznacza „wspólne specyfikacje, dzięki którym portfele (…) obsługują klucze postkwantowe” w każdej sieci.
O co dokładnie chodzi?
W tym wszystkim chodzi o to, że jak na razie Bitcoin jako sieć skutecznie chroni zapisane w łańcuchu bloków środki. Jeżeli ktoś potrafi w skuteczny sposób wygenerować klucz prywatny, może spać spokojnie. Dzisiejsze komputery nie są w stanie w praktyce złamać tych ostatnich. Problem pojawi się, gdy na rynku dostępne będą zaawansowane komputery kwantowe, wykorzystujące technikę matematyczną zwaną algorytmem Shora.
Sami współtwórcy Quantum Alliance przedstawiają „Quantum Doom Clock”, który sugeruje, że to ostatnie może stać się realne już w marcu 2028 roku.
Zegar ten pozwala śledzić tempo rozwoju komputerów kwantowych poprzez pomiar liczby ich kubitów. By zacząć „łamać” zabezpieczenia w blockchainach, potrzebnych może być około 856 000 fizycznych kubitów.
Warto jednak wyjaśnić, że nawet jeżeli twórcy sieci bitcoina zastosują lepsze zabezpieczenia, „stare” jednostki kryptowaluty, nadal będą zagrożone. Powód? Chodzi o te coiny, które pozostają w zapomnianych portfelach, tych, do których ich właściciele nie mają już dostępu (np. z powodu zgubienia klucza prywatnego). Może to więc nadal dotyczyć kryptowalut, jakie wykopał Satoshi Nakamoto (zakładając, że nie ma już do nich dostępu).
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Złoto znowu traci. Co dalej? „Złoto powinno na tym skorzystać”
- To koniec przelewów bankowych? Ta technologia jest o 84% tańsza i robi przelew w 2 minuty
- Solana z ponad 50 mln USD na minusie. Nasze obawy się potwierdziły. Co dalej z rynkiem ETF-ów?