Polymarket i Kalshi na celowniku. Amerykanie mówią stanowcze „nie” gigantom rynku prognoz
Rynki predycyjne, na czele z takimi platformami jak Polymarket czy Kalshi, przeżywają w ostatnich miesiącach ogromny rozkwit, przyciągając miliony użytkowników z całego świata i generując gigantyczne wolumeny transakcyjne.
Możliwość obstawiania wyników wyborów politycznych, decyzji państwowych instytucji czy konfliktów zbrojnych stała się nową formą spekulacji finansowej. Rozwój tego sektora budzi jednak poważne kontrowersje, a najnowsze badania opinii publicznej wskazują na wyraźny sprzeciw społeczeństwa wobec sprowadzania kluczowych wydarzeń geopolitycznych do rangi zakłady bukmacherskiego.
Z najnowszego badania Reuters/Ipsos wynika jednoznacznie, że większość obywateli Stanów Zjednoczonych sprzeciwia się wykorzystywaniu rynku prognoz do obstawiania wyników wyborów oraz decyzji rządowych. W sondażu przeprowadzonym na grupie 4,5 tys. dorosłych Amerykanów aż 69% sympatyków Partii Demokratycznej oraz 61% zwolenników Partii Republikańskiej zadeklarowało jednoznaczny sprzeciw wobec tego typu praktyk. Ponadto 65% badanych krytycznie ocenia możliwość stawiania pieniędzy na akcje wojskowe, a 63% sprzeciwia się prognozowaniu w formie zakładów decyzji politycznych. Zaledwie ułamek społeczeństwa wspiera rozwój takich usług. Trzy czwarte respondentów uważa zakłady na wydarzenia ze świata rzeczywistego po prostu za hazard, odrzucając narrację branży mówiącą o nowatorskich instrumentach zabezpieczających ryzyko.
Inwestycje czy zwykłe zakłady?
Przedstawiciele branży argumentują, że ich platformy stanowią precyzyjne narzędzie analityczne, które często trafniej przewiduje nadchodzące zdarzenia niż tradycyjne sondaże przedwyborcze. Reprezentanci platformy Polymarket wskazują, że ponad 90% wizyt w serwisie służy wyłącznie przeglądaniu trendów i pozyskiwaniu obiektywnych informacji, a nie faktycznemu zawieraniu transakcji.
Tymczasem ustawodawcy ostrzegają przed ryzykiem wykorzystywania informacji poufnych oraz manipulacjami rynkowymi. Przykładem złamania zasad była sprawa byłego kongresmena George’a Santosa, który musiał zapłacić 35 000 USD kary po zakazie wydanym przez Kalshi za obstawianie własnej obecności na orędziu o stanie państwa. Warto też wspomnieć, że amerykański Senat zakazał swoim członkom oraz pracownikom korzystania z rynku prognoz. Aż 93% Demokratów i 89% Republikanów uważa, że politycy i pracownicy rządowi nie powinni w ogóle brać udziału w tego typu zakładach.
Spór o przepisy trafi do sądu
Dziś platformy predykcyjne zyskują ogromne wsparcie ze strony administracji prezydenckiej Donalda Trumpa, której przedstawiciele dążą do objęcia rynków predycyjnych jurysdykcją federalną jako tradycyjnych instrumentów finansowych. Z kolei władze poszczególnych stanów traktują te usługi jako hazard i domagają się stosowania wobec nich surowych stanowych przepisów bukmacherskich. Wiele wskazuje na to, że spór ten znajdzie swój finał w Sądzie Najwyższym.
Przeczytaj również:
Francja idzie na wojnę z prywatnymi portfelami. Za brak zgłoszenia grożą astronomiczne kary
Znamy kulisy ataku na portfele Ledger – złośliwy chip wykryty w sklepach w Europie