Afery Zondacrypto można było uniknąć? Nowe, szokujące informacje!
Zondacrypto upadła w tym roku z wielkim hukiem, generując straty dla tysięcy klientów. Szef UOKiK przyznał teraz Business Insiderowi, że ostrzegał przed firmą ABW już w 2025 r. Co więc poszło nie tak po stronie polskiego państwa?
Zondacrypto mogła nie upaść?
Zapewne Zondacrypto i tak by upadła, gdyż miała problemy z płynnością. Poza tym już w 2022 r. straciła dostęp do 4,5 bitcoinów, do których klucz prywatny posiadał Sylwester Suszek (do tego wrócimy).
Teraz jednak okazuje się, że polskie urzędy już w 2025 r. wiedziały, że coś jest nie tak. UOKiK formalnie badał klauzule w regulaminach giełdy, a – jak teraz się dowiedzieliśmy – prezes UOKiK Tomasz Chróstny we wrześniu 2025 r. spotkał się z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i w czasie tych rozmów wskazywał na podejrzane przepływy kapitału związanego z giełdą kryptowalut.
Dlaczego skierował swoje kroki w stronę ABW? Urząd, na czele którego stał, nie mógł analizować wątków przestępczych. Chciał więc zainteresować sprawą służby. „W styczniu 2025 r. wszczęliśmy formalne postępowanie. (…) Przede wszystkim badaliśmy klauzule w umowach i regulaminach funkcjonowania giełdy” – stwierdził Chróstny. Jak dodał, „według informacji, które są obecnie przedmiotem działań organów ścigania, w sprawie pojawiły się bardzo poważne wątki dotyczące działalności przestępczej, prania brudnych pieniędzy, a także oszustw na dużą skalę”. „To są kwestie należące do kompetencji prokuratury oraz służb, a nie UOKiK” – tłumaczył w rozmowie ze wskazanym portalem.
I coś zaczęło się jednak dziać. We wrześniu do biur UOKiK na polecenie prokuratury weszli policjanci, którzy zabezpieczyli dokumenty dot. sprawy. „W świetle informacji publicznych, materiałów, które posiadaliśmy, oraz prowadzonego postępowania prokuratorskiego istniały bardzo poważne wątpliwości o charakterze karnym. Musiały zostać wyjaśnione przez prokuraturę i ABW” – tłumaczył prezes UOKiK.
Jak jednak dziś wiemy, na niewiele się to zdało. Giełda upadła wiosną br. (formalnie latem), generując ogromne straty klientów.
Polskie państwo już wcześniej patrzyło na BitBay’a
Warto dodać, że w ostatnich latach w różnych jednostkach prokuratury toczyło się kilka śledztw związanych z Zondacrypto, a wcześniej jej poprzednią inkarnacją, czyli giełdą BitBay. Część z nich została umorzona.
Do teraz nie jest też jasne, co stało się z założycielem tej ostatniej, Sylwestrem Suszkiem, który zaginął w 2022 r., przekazując prowadzenie spółki Przemysławowi Kralowi. Jednocześnie – jak twierdzi Kral – nie dał mu kluczy prywatnych do portfela z kryptowalutami – wspomnianymi 4,5 BTC. To właśnie to rozpoczęło problemy Zondacrypto, która od tego czasu wręcz musiała starać się o stałe pozyskiwanie nowego kapitału od klientów. Wszystko zakończył run na giełdę, który wywołały problemy z wypłatami oraz artykuły mediów o tym.
Przeczytaj też inne gorące newsy:
- Bezrobocie wciąż wysokie. Prawie milion osób bez pracy. Jest powód do obaw o przyszłość
- Francja idzie na wojnę z prywatnymi portfelami. Za brak zgłoszenia grożą astronomiczne kary
- Starknet rośnie o ponad 250%, ale zwracamy uwagę na ważne wydarzenie. Presja na STRK może wzrosnąć