AfD i Lewica straszą zagraniczny kapitał? Gospodarki Niemiec nerwowa przed wyborami
Szef Deutsche Banku Christian Sewing ostrzega, że wrześniowe zwycięstwa AfD i Lewicy mogą odstraszyć zagranicznych inwestorów. Ostrzeżenie pada w chwili, gdy niemiecki przemysł pokazał pierwsze od dawna oznaki odbicia. Dla Polski stawka jest wysoka, bo do Niemiec trafia ponad jedna czwarta naszego eksportu.
Skrajności to ryzyko dla gospodarki Niemiec
W wywiadzie dla „Bilda”, prezes największego niemieckiego banku nie przebierał w słowach na temat ewentualnych zwycięstw AfD lub Lewicy w kolejnych wyborach:
To poważne ryzyko dla Niemiec i nie wolno go bagatelizować
Jego zdaniem zagraniczny inwestor nie oddziela polityki jednego landu od całego kraju. Sewing wezwał rząd Friedricha Merza do kontynuowania reform, które uważa za jedyną odpowiedź na skrajną prawicę i lewicę.
Skala zmian jest duża. 6 września AfD zdobyła w Saksonii-Anhalt 43,8% głosów i 39 z 83 mandatów, zaledwie trzy mniej niż potrzeba do większości. Dwa tygodnie później wygrała w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. W Berlinie zwyciężyła Lewica z wynikiem 25,7%. Partia chce uspołecznić ponad 200 tys. mieszkań należących do dużych firm. Szacunki kosztów takiego zabiegu wahają się od 13,5 do 36 mld EUR.
Przemysł odbija, DAX traci
Polityka uderza w niemiecką gospodarkę, która dopiero łapie oddech. W sierpniu produkcja przemysłowa wzrosła o 2,0% m/m przy prognozach 0,5% i jest najwyżej od półtora roku. Odbicie jest jednak kruche. Produkcja aut spadła o 5,4%, a zamówienia krajowe o 17,3%.
DAX zamknął piątek na poziomie 25 087 pkt, ale cały tydzień skończył na minusie. Do rocznego szczytu brakuje mu blisko 6%. Teraz najważniejsze jest dla niego wsparcie przy 24 800 pkt, czyli czwartkowe zamknięcie. Jego przebicie oznaczałoby, że rynek zaczyna wyceniać ryzyko polityczne. Powrót nad 25 450 pkt pokaże, że inwestorzy traktują wybory w landach jako zwykły szum.
Co to oznacza dla Polski
Niemcy odebrały w 2025 roku 26,9% polskiego eksportu. Niemiecki popyt odpowiada za blisko 10% polskiego PKB. Każde osłabienie inwestycji za Odrą szybko dotrze więc do polskich fabryk. Najbliższy sprawdzian to pierwszy odczyt niemieckiego PKB za III kwartał pod koniec października.
AfD nigdzie jeszcze nie rządzi, a uspołecznienie mieszkań w Berlinie blokuje SPD. Na razie Niemcy płacą za politykę nie pieniędzmi, lecz zaufaniem.
Więcej tekstów, które cie zainteresują:
Ceny zbóż w górę, a Bałtowie chcą odciąć rosyjskie zboże. Czy pszenica przebije 1000 zł?
Kurs dolara kanadyjskiego traci po fatalnych danych. Ubyło aż 68 tys. etatów
Sezon wyników startuje we wtorek. Czy AI znów uratuje Wall Street?