Złoto odkryte w Nevadzie – tuż po rozpoczęciu poszukiwań. Wydobyć pieniądze od inwestorów?

Złoto odkryte w Nevadzie – tuż po rozpoczęciu poszukiwań. Wydobyć pieniądze od inwestorów?

Kanadyjska firma Blossom Gold opublikowała w tym tygodniu komunikat informujący o odkryciu złóż zawierających złoto na terenie dzierżawionych przez ten podmiot koncesji wydobywczych Kamma, położonych na zachód od projektu Rosebud w hrabstwie Pershing, w Nevadzie. Odkrycie pojawia się relatywnie bardzo szybko – jest bowiem efektem pierwszego etapu wierceń odwrotno-cyrkulacyjnych (reverse circulation), rozpoczętych raptem 31 sierpnia tego roku.

Wiercenia owe ruszyły po tym, jak w czerwcu tego roku federalne Biuro Zarządzania Gruntami (Bureau of Land Management) zatwierdziło złożone u niego zgłoszenie o zamiarze rozpoczęcia prac – także relatywnie szybko jak na standardy projektów wydobywczych. Koncesje Kamma leżą w rowie tektonicznym, między dotychczas znanymi złożami Hycroft a Rosebud. Okolica ma bogatą historię pod względem wydobycia kruszcu – chodzi tutaj w szczególności o pozyskiwanie złota okruchowego w okresie Gorączki Złota w XIX wieku, która objęła także Nevadę.

Złoto, złoto pod ziemią…

Dla odmiany, nowoczesna eksploatacja, mimo wysokiej szacowanej zasobności gruntów, była dotąd ograniczona. Program pierwszego etapu badań prowadzonych przez Blossom Gold objął siedem otworów zwiadowczych o łącznej długości 10 tys. stóp (3 050 metrów) i został już ukończony. Jak twierdzi firma, jego cele – pozyskanie informacji dot. charakterystyki miąższości aluwiów, litologii, obecności przeobrażeń hydrotermalnych oraz potencjału mineralizacji pod pokrywą gruntu – bowiem osiągnięto. Mówiąc nieco prościej, natknięto się bowiem na to, czego szukano.

Otwór KM26-003, jeden z wykonanych w toku badań odwiertów, przeciął mineralną żyłę o średnicy 7,6 metra o zawartości 0,16 gAu/t od głębokości 38,1 metra, czyli 0,005 uncji na tonę od 125 stóp. Złoto zalega pod płytkim aluwium, wzdłuż wyraźnej anomalii magnetycznej współbieżnej z uskokiem ograniczającym pasmo górskie — w otoczeniu strukturalnym zbliżonym do kopalni Hycroft, położonej około 3 mile na północ. Najbardziej zasobna strefa w KM26-003 tkwi w dacycie plagioklazowo-porfirowym bezpośrednio pod kontaktem aluwiów, na głębokości 25 metrów.

By nie wpaść do (finansowego) odwiertu

Blossom Gold zapowiedziała już dalsze analizy geochemiczne wszystkich otworów i wiercenia rdzeniowe – a także fakt, że ma na ten cel zarezerwowane 24-miesięczne finansowanie. To wszystko brzmi bardzo zachęcająco i optymistycznie – należy jednak pamiętać, że może być tu wskazana pewna doza jeśli nie cynizmu, to przynajmniej ostrożności. W branży nowo wchodzących na rynek spółek poszukiwawczych – a taką jest właśnie pochodząca z Kanady Blossom – komunikaty tego typu, utrzymane w optymistycznym tonie, często pojawiają się ze sporą regularnością już na wczesnym etapie prac.

Często służą bowiem głównie podtrzymaniu zainteresowania inwestorów przed kolejnymi rundami finansowania. Brak niezależnej weryfikacji laboratoryjnej oraz szczegółowych przekrojów geologicznych ogranicza możliwość oceny rzeczywistej skali mineralizacji. Stan Nevada pozostaje przy tym atrakcyjnym rejonem w kontekście eksploatacji złota, zaś sama okolica – sądząc po obecności innych kopalni – w istocie może być zasobna w złoża tego kruszcu. Warto też jednak mieć na względzie, że pojedyncze pozytywne próbki nie przesądzają o ekonomicznej opłacalności projektu.

Jesteś zainteresowany zakupem srebra lub złota inwestycyjnego? Sprawdź ofertę FlyingAtom.Gold!