Koreańskie banki ofiarą hakerów. Do ataku wykorzystano AI
Sztuczna inteligencja w rękach oszustów po raz kolejny okazuje się być potężnym narzędziem. Hakerom udało się zaatakować pięć dużych banków w Korei Południowej.
Niestety wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, coraz częściej słyszymy o jej wykorzystywaniu do wszelkiego rodzaju oszustw. Zwłaszcza w rękach hakerów, którzy i tak są już bardzo dobrze wyszkoleni do obchodzenia zabezpieczeń, jest ona szczególnie niebezpieczna. Dzięki jej wykorzystaniu, ich pole możliwości jest znacznie zwiększone, co już niejednokrotnie udowodnili. Najświeższy przypadek to chiński haker, który pracując na kilku agentach AI w ciągu 5 dni zdołał wykraść dane 600 tysięcy kart kredytowych. Sztuczna inteligencja posłużyła mu do znalezienia luk w zabezpieczeniach stron największych firm, a potem zainstalował oprogramowanie, które zbierało wszystkie nowo zarejestrowane metody płatności na danej stronie.
Koreańskie banki padły ofiarą hakerów. Wykradziono dane klientów biorących pożyczki
Odwagą popisali się także hakerzy, którzy zaatakowali pięć największych banków w Korei Południowej. Jak czytamy w koreańskiej prasie, wśród zaatakowanych banków są m.in. Shinhan Bank i KB Kookmin Bank. W wyniku ataków wyciekły dane klientów tych banków, z czego najbardziej poszkodowany jest Shinhan, według którego ofiarą ataku mogły paść dane nawet 25 tysięcy osób. Pozostałe banki ustaliły, że w ich przypadku wyciek objął co najwyżej kilkadziesiąt osób, więc Shinhan może mówić tu o sporym pechu.
Kto stoi za atakiem? Wygląda na to, że znowu Chińczycy. I po raz kolejny wykorzystali do tego AI
Zwłaszcza, że to u nich hakerzy znaleźli największą lukę. Pracownicy banku zajmujący się udzielaniem pożyczek, mogli sprawdzać status wniosków kredytowych za pośrednictwem strony mobilnej. I właśnie ta strona mobilna okazała się słabym punktem sieci zabezpieczeń, z czego skorzystali hakerzy, którzy uzyskali dostęp do strony, a co za tym idzie, także do danych klientów. Jak się okazało, do ataku użyto narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, więc możemy zakładać, że po raz kolejny agenci AI zdołali obejść zabezpieczenia.
Nie wiadomo, kto dokładnie stał za atakiem, ale analiza ataku pozwoliła wysnuć hipotezę, że odpowiedzialni za zamieszanie mogą być hakerzy z Chin. Jak się bowiem okazuje, tytuł strony internetowej na serwerze podejrzewanym o udział w ataku na Shinhan Bank zawierał chińskie określenie oznaczające „autonomiczną penetrację AI”. Zatem wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny hakerzy z Chin znaleźli sposób na wykradnięcie danych klientów. Co ciekawe, według ustaleń, do ataku wykorzystano kilka różnych modeli sztucznej inteligencji.
Przeczytaj również:
Meta zwalnia ekspertów od bezpieczeństwa AI! Co było powodem?
Rządowy chatbot weryfikował kłamstwa Trumpa. Ten kazał go przeprogramować