Susza zatyka Kanał Panamski, drenuje dochody. Setki statków płyną dookoła Ameryki
Jak wynika z opublikowanych danych, Kanał Panamski istotnie cierpi w wyniku trwającej suszy. Jego przepustowość miała spaść do poziomu, w którym dziennie przechodzi nie więcej niż 24–25 jednostek – zamiast standardowych 36–40. Poziom wody w jeziorze Gatún, leżącym na trasie kanału, spadł poniżej 24,8 metra, co wymusza redukcję zanurzenia statków do maksymalnie 11,3 metra, zamiast typowych 15,2 metra. W rezultacie kontenerowce i masowce o większym zanurzeniu muszą omijać przesmyk, kierując się trasą dookoła Ameryki.
Co za tym idzie ruch morski przez Cieśninę Magellana w sierpniu i wrześniu bieżącego roku skokowo wzrósł – o ponad 70 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Dane zgromadzone przez chilijską marynarkę wojenną, które przedostały się do źródeł prasowych, dokumentują masowe przekierowanie statków na trasę omijającą w dużej mierze zablokowany Kanał Panamski. Dzieje się tak, pomimo że okolice nie słyną z łatwej nawigacji.
Armatorzy wolą jednak radzić sobie ze sztormowymi wodami okalającymi Przylądek Horn niż ryzykować, że utkną na długie tygodnie. Oczywiście, ma to także dla nich konsekwencje ekonomiczne. Trasa wokół Ameryki Południowej wydłuża podróż o 10–14 dni i zwiększa zużycie paliwa o 30–40 procent, w zależności od typu jednostki i prędkości. Jednak według danych operatorów, w połowie października 2026 roku ponad 160 statków wciąż oczekiwało na wejście do kanału lub kierowało się na trasę do jego opłynięcia.
Kanał Panamski – finansowo – pod wodą
Przyczyną kryzysu, z jakim zmaga się Kanał Panamski, jest wspomniana susza. Poziomy wody w zbiornikach zasilających system śluzowy — przede wszystkim Jezioro Gatun — spadły poniżej progów operacyjnych na skutek nieregularnych opadów związanych z El Niño (od stycznia do września średnie miesięczne opady wyniosły 38 procent normy). Rezerwuary zasilające śluzy Miraflores i Pedro Miguel pracują na minimalnych poziomach, a system oszczędzania wody w nowych śluzach Neopanamax nie kompensuje deficytu opadów.
Wprawdzie warunki nie dorównują klęsce z lat 2023–2024, gdy dzienna liczba tranzytów runęła do 24 i generowała straty rzędu 100 mln dolarów miesięcznie, jednak i one wystarczają, by zakłócić łańcuchy dostaw. Kanał, obsługujący 5 procent globalnego handlu morskiego i 45 kontenerowego ruchu amerykańskiego, traci swoją pozycję, zaś przychody Panama Canal Authority za pierwsze dziewięć miesięcy roku budżetowego spadły o 18 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku – choć jeszcze niedawno były z kolei rekordowe.