Bitcoin chce ale nie może przełamać 87 000 USD. Na wykresie rośnie bycza chorągiewka
Bitcoin w piątek po raz drugi w przeciągu dziesięciu dni dotarł do ważnego poziomu 87 000 dolarów i po raz drugi musiał zawrócić. Słabe dane z amerykańskiego rynku pracy wyniosły kurs na lokalnym szczycie do dokładnie 87 229 USD, ale dzień zakończył się w okolicach 84,5 tys. Dzisiaj za jednego Bitcoina płacimy między 84 a 85 tys. Taką potencjalną fałszywkę (fakeout) zapowiadałem na naszym X przedwczoraj i nadal traktuję ją jako etap przed właściwym wybiciem, którego spodziewam się w drugiej połowie października.
Opór na 87k na razie nie do przebicia dla BTC
Piątkowy ruch był spowodowany raportem amerykańskiego Biura Statystyki Pracy (BLS). Gospodarka USA dodała we wrześniu zaledwie 29 tys. miejsc pracy poza rolnictwem, choć ekonomiści liczyli na 90 tys. Stopa bezrobocia wzrosła za to do 4,2% z 4,1 proc. Szanse na kolejną podwyżkę stóp przez Rezerwę Federalną (Fed) w październiku spadły do 17 procent wobec nawet 70% (!) jeszcze tydzień temu. Ruch na północ wymusił likwidację serii zakładów na spadki o wartości ok. 145 milionów dolarów.
Paliwa starczyło na kilka godzin.
Kurs zatrzymał się 13 dolarów poniżej szczytu z 23 września (87 242 USD). Dwa podejścia, dwa długie knoty nad 87 tys. i dwa zamknięcia dnia wyraźnie poniżej. Na razie to żelazna ściana i do jej przebicia potrzeba mocniejszego impulsu niż jeden raport.
Popyt jest, tyle że skupiony w jednym miejscu. W czwartek fundusze ETF na Bitcoina zebrały netto 102,7 mln dol., ale sam IBIT BlackRocka przyciągnął 195,6 mln, a reszta zanotowała odpływy sięgające 92,9 mln.
Przez ten weekend nie spodziewam się fajerwerków w żadną ze stron. Płynność spada, a fundusze ETF i kontrakty CME czekają na poniedziałkowe otwarcie. Co najwyżej spekulanci podpompują kilka altcoinów.
Bycza chorągiewka na wykresie Bitcoina
Scenariusz, który rozpisałem w czwartek, nadal jest w grze. Wykres dzienny układa się w coś w rodzaju byczej chorągiewki. Masztem jest wrześniowy rajd, w którym kurs wspiął się z okolic 74 tys. o 11,6 tys. dol., czyli prawie o 16 proc. Flagą jest obecna konsolidacja między ok. 82,6 tys. (dołek z 28 września) a 87,3 tys. dolarów. Podręcznikowo zasięg wybicia odpowiada długości masztu, co po wyjściu nad opór dawałoby okolice 99 tys. Traktuję to bardziej jako kierunek niż cel.
Nie zdziwię się, jeśli przed finałem rynek wykona jeszcze skok w dół i pozostawi na wykresie długi knot czerwonej świecy. Tak było przed poprzednimi rajdami: w sierpniu Bitcoin zszedł w okolice 63 tys., po czym zyskał prawie 30 proc. We wrześniu zjechał pod 75 tys., zanim wystrzelił.
Termin podpowiada kalendarz. 14 października o 14:30 czasu polskiego poznamy wrześniową inflację CPI w USA, a 27 i 28 października zbierze się Fed, który decyzję ogłosi w środę o 19:00. We wrześniu podniósł stopy o 0,25 pkt proc. Jeśli teraz się wstrzyma, rynek dostanie wiadomość, która napędzała oba ostatnie rajdy: złe okaże się mniej złe, niż się obawiano.
Wskaźnik siły względnej (RSI) na wykresie dziennym pokazuje 64 pkt, a w połowie sierpnia przekraczał 85. Miejsca na wzrost nie brakuje. Dopóki jednak dzień nie zamknie się nad 87,3 tys. dolarów, każdy wyskok traktuję jak kolejną pułapkę.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
Kurs bitcoina przy 86 000 USD. Czy SEC wpuści nowe fundusze na rynek krypto?
Nadciąga wielkie czyszczenie pozycji. Bitcoin na progu 60% dominacji, traderzy grają va banque
Solana powtarza schemat. W październiku ma szansę na dwucyfrowy wzrost