Microsoft z własnym tokenem krypto? Dziwne wpisy na X-owym profilu firmy

Microsoft z własnym tokenem krypto? Dziwne wpisy na X-owym profilu firmy

Nawet największe firmy na świecie przegrywają z hakerami z branży kryptowalut. Wczoraj ofiarą ataku padł Microsoft, a właściwie to jego konto na platformie X.

Ataki hakerskie na największe firmy na świecie nie są niczym nowym i zdarzają się coraz częściej. I choć giganci mają najlepsze zabezpieczenia jakie tylko się da, to i tak gdzieś zawsze znajdzie się luka, którą włamywacze wykorzystają. Najłatwiejszym celem od zawsze były konta w mediach społecznościowych, bo nie dość że hasło do nich ma social media manager, o którego istnieniu wiedzą pewnie z 3 osoby w firmie, to jeszcze nie jest dostatecznie biegły w zabezpieczeniach haseł. No a hakerzy głupi nie są i jak tylko się nadarzy okazja, to z niej skorzystają.

Microsoft

Microsoft uruchomił własny token krypto? Nie, to tylko atak scamerów na konto jednej z największych firm na świecie

Przekonał się o tym Microsoft, który wczoraj padł ofiarą ataku właśnie takich hakerów. A konkretniej ich konto na platformie X (dawniej Twitter), na którym zaczęły pojawiać się dosyć nietypowe wpisy jak na oficjalny kanał komunikacji Microsoftu. Użytkownicy X mogli się zdziwić, gdy nagle Microsoft zaczął wrzucać posty dotyczące tokenu $Clippy, który według treści postów, miał być oficjalnym tokenem powiązanym z Microsoft. Clippy to rzecz jasna także nazwa asystenta Microsoftu, dlatego użytkownicy mogli początkowo uwierzyć w prawdziwość tego posta.

Jednak nie trudne było zorientowanie się, że konto Microsoftu zostało po prostu przejęte. Zwłaszcza, że posty były podawane dalej przez konta powiązane z tym tokenem, co tylko pokazywało, że była to zorganizowana akcja. Nie minęło 30 minut i było już po wszystkim, a odpowiednie osoby w Microsoft odzyskały dostęp do konta. Natychmiast pojawił się dłuższy post, informujący, że firma padła ofiarą ataku scamerów, a żadne treści które były w tym czasie publikowane nie są powiązane z Microsoft. Jak możemy przeczytać w oświadczeniu, „Microsoft nie wspiera, nie popiera, nie sponsoruje ani nie autoryzuje żadnej kryptowaluty ani tokena związanego z kryptowalutami.”

Nie wiadomo jednak, w jaki sposób oszuści uzyskali dostęp do konta Microsoftu, a sama firma nie chce ujawnić tej informacji. Nie dowiemy się zatem, czy włamanie było efektem błędu któregoś z pracowników, czy oszuści wykorzystali inny sposób. Microsoft zapowiedział jednak podjęcie kroków prawnych przeciwko włamywaczom. Także można powiedzieć, że cały ten atak raczej im się nie opłacił, a jeszcze mogą ponieść poważne konsekwencje.

Przeczytaj również:

Rozkochują, a potem kradną kryptowaluty. Interpol ostrzega przed Azjatkami

Czy afera Zondacrypto zmieni naszą scenę polityczną? Nowy sondaż przynosi odpowiedź

Rekordowy rajd na Bitcoinie i potężny cios hakerów. Z sieci zniknęło 1,26 mld USD