Opłata cukrowa uderzy nie tylko w konsumentów. Ta branża szacuje gigantyczne straty. Jest jeden ratunek
Temat opłaty cukrowej znowu wraca i wywołuje kolejne kontrowersje. Rada Ministrów przyjęła projekt, który zakłada wyraźne podniesienie stawek oraz rozszerzenie katalogu produktów objętych daniną. Rząd przekonuje, że to dla zdrowia obywateli. Okazuje się jednak, że konsekwencje wprowadzenia tego pomysłu mogą być znacznie poważniejsze niż tylko wzrost cen napojów w sklepach. Sadownicy obawiają się, że mniejsza sprzedaż napojów z dodatkiem owoców przełoży się na spadek popytu na polskie owoce i negatywnie wpłynie na ich sytuację. Jest jednak szansa, że opłata cukrowa nie wejdzie w życie.
Opłata cukrowa mocno w górę. Napoje zdrożeją nawet o kilkanaście procent
Zgodnie z przyjętym przez rząd projektem opłata cukrowa miałaby podstawową stawkę, która wzrośnie z 50 do 70 groszy za litr napoju. Dwukrotnie zwiększy się również opłata za każdy gram cukru powyżej 5 g w 100 ml, z 5 do 10 groszy. Maksymalna wysokość daniny wzrośnie z 1,20 do 1,80 zł za litr. Jeszcze większe będzie podwyżka dotycząca kofeiny i tauryny. W tym przypadku stawka wzrośnie z 10 gr do 1 zł za litr.
Zmiany mogą odczuć również osoby, które kupują napoje zawierające większą ilość soku. Jak wyliczył Instytut Staszica, produkty, które zawierają ponad 20 proc. soku mogą podrożeć nawet o 16,5 proc. Branża sadownicza obawia się, że producenci napojów mogą próbować ograniczać wzrost cen poprzez zmniejszanie zawartości naturalnego soku w napojach.
Sadownicy szacują gigantyczne straty
To właśnie ten scenariusz budzi szczególne obawy wśród producentów owoców. Branża napojów wykorzystuje rocznie ponad 360 tys. ton jabłek. To około 10% krajowej produkcji. Według szacunków, które przywołał Instytut Staszica, spadek sprzedaży napojów może zmniejszyć zapotrzebowanie na krajowe owoce i warzywa nawet o 120 tys. ton rocznie.
Mniejszy popyt ze strony producentów soków i napojów może przynieść również większą presję na ceny skupu. Najbardziej na tym rozwiązaniu mogą ucierpieć producenci jabłek przemysłowych, dla których przetwórstwo jest jednym z głównych odbiorców owoców. Problem może być szczególnie dotkliwy w latach wysokich zbiorów, kiedy przemysł pomaga zagospodarować nadwyżki.
Rząd podjemuje kolejną próbę. Możliwe kolejne weto
To już drugie podejście rządu do wprowadzenia podwyżki opłaty cukrowej. Poprzednia ustawa, która zakładała wzrost stawki podstawowej stawki z 50 do 70 gr za litr, została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Minister finansów Andrzej Domański przekonuje, że opłata cukrowa to odpowiedź na rosnący problem otyłości oraz potrzeby zwiększenia finansowania ochrony zdrowia. Oponenci wskazują, że rząd faktycznie szuka pieniędzy, by łatać gigantyczną dziurę budżetową.
Obecny projekt ponownie trafił na ścieżkę legislacyjną, jednak nie ma pewności, że prezydent ją podpisze. Biorąc pod uwagę fakt, że Karol Nawrocki obiecywał w kampanii wyborczej blokować każdą ustawę, która podwyższa podatki, kolejne weto jest bardzo prawdopodobne.
Portal BitHub.pl poleca również:
Dwa podatki mocno w górę. Ceny tych produktów wystrzelą
Polska goni Niemcy. Osiągnęliśmy najszybsze tempo starzenia i wyludnienia w Europie
Złoto kompletnie zaskoczyło Wall Street. Co dalej? „Zasadniczo nic się nie zmieniło”