Rafał Zaorski ma kolejny problem. Prokuratura wraca do BigShortBets
Prokuratura nie przestaje gnębić Rafała Zaorskiego. Przecież dopiero co postawiono mu zarzut przywłaszczenia 1,7 mln zł, które powierzył mu operator giełdy zondacrypto, spółka BB Trade Estonia OÜ. Tylko, że to prawdopodobnie dopiero początek atrakcji, które przygotowano dla najsławniejszego spekulanta w Polsce. Niedawno dowiedzieliśmy się, że na tablicę wraca również temat BigShortBets.
15 września 2026 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście podjęła postępowanie dotyczące podejrzenia oszustwa związanego z BigShortBets. Warto przypomnieć, że aktualnie Zaorski przebywa w areszcie. Sprawę nagłośnił kolektyw 44Crew, który opublikował informację oraz sygnaturę sprawy.
Wielkie początki gigantycznych problemów
17 lutego 2021 r. ruszyła przedsprzedaż tokenów BigShortBets. Zaorski chciał zbudować społeczność inwestorów, która poprzez wymianę informacji miała rzucić wyzwanie wielkim funduszom. Początkowo wydawało się, że to żyła złota.
Wystarczyło zaledwie pięć dni, aby do projektu trafiły 422 ETH, czyli licząc po ówczesnym kursie 800 tys. dolarów. Niedługo później licznik wpłat przekroczył 1300 ETH. Pamiętajmy, że mówimy o polskim rynku, biorąc pod uwagę całkowitą ilość kryptowalutowych inwestorów w Polsce, skala była imponująca.
Jak szybko przyszedł sukces, tak szybko pojawiły się również problemy. Już 12 czerwca 2022 r. Zaorski musiał podczas transmisji live zaproponować, aby o dalszych losach projektu decydowała społeczność. Była to jego odpowiedź na narastające kontrowersje związane z dziwnymi ruchami kapitału. Jeden z inwestorów stwierdził, że około 700 ETH zostało przesunięte w sposób, którego społeczność nie potrafiła wyjaśnić.
Przeczytaj też: Rafał Zaorski miał na koncie tylko 8 tysięcy złotych? Jeszcze nie tak dawno był multimilionerem
Jak zaprzepaścić zaufanie?
Mimo delikatnych komplikacji, wydawało się, że pozycja Zaorskiego jest bezpieczna. Głosowanie społeczności DAO jasno pokazało czego oczekują inwestorzy: 98,2% głosujących chciało, aby środki z poola zostały trwale zablokowane. Jednocześnie aż 99,6% opowiedziało się za pozostawieniem Zaorskiego w roli lidera projektu.
Wiemy więc, że społeczność chciała Zaorskiego, ale jednocześnie domagali się zabezpieczenia kapitału. Jak się miało niedługo okazać, ich żądania były całkiem słuszne.
Według analizy 44Crew z adresu Ethereum powiązanego z BigShortBets od 29 września 2022 do 15 lipca 2024 r. zrealizowano serię transferów. Łącznie wartość transakcji szacuje się na ponad 3,8 mln dolarów. A gdzie trafiły środki? Na Krakena.
Społeczność zaczęła oskarżać Zaorskiego, że wyprowadził środki z projektu, żeby wykorzystać je podczas spekulacji na giełdzie. Aktualnie nie możemy stwierdzić, czy rzeczywiście taki scenariusz miał miejsce. Mamy natomiast pewność, że takie transakcje zostały przeprowadzone, bo to jasno pokazuje blockchain.
Sprawa wraca po roku. Dlaczego prokuratura odpuściła?
30 czerwca 2025 roku prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie. Według dostępnych informacji śledczy nie widzieli podstaw. Inwestorzy, którzy wpłacili środki mieli otrzymać tokeny BIGSB. Żeby było tego mało wartość jednego tokena wzrosła w pewnym momencie z 3 zł do aż 9 zł. Co z tego wynika, istniała możliwość osiągnięcia zysku.
A sam fakt strat poniesionych na inwestycji nie oznacza automatycznie popełnienia przestępstwa. Żeby uznać BigShortBets za oszustwo, trzeba wykazać, że Zaorski działał z zamiarem wprowadzenia inwestorów w błąd w celu doprowadzenia ich do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem.
Teraz sprawa jednak wraca. I niedługo dowiemy się, jaki będzie miała finał.
Zobacz też: Rafał Zaorski trafił do aresztu. W tle dawny konflikt z Suszkiem