Orlen wydał 230 mln dolarów na ropę, która nigdy nie przypłynęła

Orlen wydał 230 mln dolarów na ropę, która nigdy nie przypłynęła

Orlen przeznaczył 230 mln dolarów na zakup wenezuelskiej ropy. To nie brzmiałoby jak sensacja, gdyby nie fakt, że towar nigdy nie dotarł. Według dziennikarzy „Financial Times”, Orlen poniósł dodatkową stratę (około 72 mln dolarów) w wyniku obsługi transportu morskiego z pośrednikiem, który nie wywiązał się ze swojej części umowy.

230 mln, 330 mln i 378 mln dolarów. Ile realnie stracił Orlen?

Już na samym starcie mamy pewne komplikacje. „Financial Times” pisze o 230 mln dolarów, ale w artykułach z 2024 roku, „Reuters” opisując tę sprawę podawał 330 mln dolarów. Żeby było jeszcze ciekawiej to polska prokuratura bada sprawę 378 mln dolarów. Wszystkie te kwoty czerpią z tego samego źródła, ale występują pomiędzy nimi kluczowe różnice.

Zaczynając od najmniejszej kwoty. Na 230 mln dolarów Orlen Trading Switzerland (OTS) podpisał kontrakt z Hannon International Middle East. Miało to miejsce 29 listopada 2023 roku i dotyczyło zakupu 6 mln baryłek ropy. Ta transakcja nigdy nie została wypełniona.

„Reuters” opisując tę sprawę podawał kwotę 330 mln dolarów, ponieważ dodatkowe 100 mln dolarów OTS wysłał do innej dubajskiej firmy Horizon Global. Polska prokuratura bada natomiast sprawę aż trzech niekorzystnych kontraktów, które zostały zawarte między sierpniem a grudniem 2023 r.

Polski dramat rozpoczął się w Szwajcarii, a tak naprawdę to na Ukrainie

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę globalne rynki potrzebowały czasu na przebudowę. Firmy z sektora energetycznego poszukiwały nowych źródeł surowca, aby ograniczyć import z Rosji. W tym czasie wiele z nich rozwijało własne kompetencje tradingowe. Nie inaczej było z Orlenem.

Dokładnie w takich okolicznościach powstał Orlen Trading Switzerland, w skrócie OTS. Spółka należała oczywiście w 100% do Grupy Orlen i miała zajmować się handlem na rynku międzynarodowym. Mogła się wykazać w 2023 roku kiedy na sześć miesięcy amerykański Departament Skarbu złagodził czasowo część sankcji wobec Wenezueli. To otworzyło drzwi do zawierania transakcji z tamtejszym sektorem ropy i gazu. Problem w tym, że po drodze coś nie poszło zgodnie z planem.

A wszystko by się udało, gdyby nie to USDT

Państwowy koncern PDVSA od czasu wprowadzenia sankcji starał się omijać tradycyjny system bankowy w obawie przed blokadą środków. Już w 2024 r. informował o tym dla przykładu „Reuters”. Naturalnym wyborem w przypadku takich transakcji były stablecoiny, a w śród nich prym wiedzie USDT.

Problem w tym, że Orlen przekazał Hannonowi tradycyjne pieniądze. A to zrodziło potrzebę przekonwertowania środków na waluty cyfrowe. I wtedy zaczęły się problemy. Zgodnie z dziennikarskimi ustaleniami firma Hannon próbowała pozyskać USDT za środki przekazane przez OTS. W tym celu przekazywali kolejne transze pośrednikom.

Miało dochodzić do takich absurdów, jak wycieczka przedstawicieli Hannon do Caracas, tylko po to, aby przekazać lokalnym brokerom nośniki USB z dostępem do portfeli kryptowalutowych. Gdyby tylko blockchain umożliwiał wykonywanie transakcji niezależnie od położenia geograficznego życie byłoby łatwiejsze.

Finalnie pośrednicy znikali ze środkami, zakontraktowanej ropy nie było w portach, a sprawa zaczęła zmierzać w bardzo niepokojącym kierunku, co oczywiście spowodowało spór prawny. Więcej na ten temat dowiesz się z filmu przypiętego w tym artykule.

Przeczytaj inne nasze publikacje: