Pamięć droższa niż sam telefon. Rok 2027 będzie najgorszy w historii technologii
Niezależni producenci smartfonów oraz laptopów mają poważne problemy – globalny niedobór pamięci operacyjnej i masowej zmusza ich do gruntownej przebudowy urządzeń i szukania niestandardowych rozwiązań.
Jak się okazuje, ograniczeniem w prowadzeniu przez wspomniane firmy biznesu nie jest dziś końcowa cena poszczególnych komponentów, lecz ich faktyczna, fizyczna dostępność. To zaś sprawia, że mniejsze firmy muszą toczyć zaciętą walkę o każdą wolną partię towaru trafiającą do hurtowni. Szef holenderskiej marki Fairphone produkującej łatwe w naprawie telefony, Raymond van Eck, przyznaje wprost, że bez odpowiednio zagwarantowanej alokacji podzespołów żaden mniejszy gracz nie ma szans na to, by dłużej przetrwać w branży technologicznej.
Problem wynikający z braku dostępności kości pamięci dotyczy przede wszystkim producentów z niższej półki cenowej, którzy nie mogą pozwolić sobie na luksus przebijania ofert branżowych gigantów. Sytuację pogarszają pesymistyczne prognozy największych producentów układów scalonych na świecie. Kwak Noh-jung, p rezes firmy SK Hynix ostrzegł, że rok 2027 zapowiada się jako absolutnie najgorszy okres w historii całej branży pod względem dostępności dostaw, zaś globalny popyt może znacznie przewyższać moce produkcyjne fabryk jeszcze długo po 2030 roku.
Mniejsze firmy na skraju przepaści
Kryzys sprawia, że koszty produkcji podstawowych modeli urządzeń stają się całkowicie nieopłacalne, co według najnowszych szacunków analityków z Counterpoint Research doprowadzi w 2027 roku do drastycznego spadku globalnych dostaw smartfonów o 13,9% do poziomu 1,08 mld sztuk, co byłoby najbardziej stromym rocznym załamaniem w całej historii pomiarów tego rynku.
Chociaż tempo wzrostu cen konwencjonalnej pamięci DRAM wyhamowało w porównaniu do zeszłorocznych skoków sięgających niemal 100% w jednym kwartale, stabilizacja postępuje bardzo wolno. I tak fiński producent telefonów Jolla, którego założycielami są dawnI inżynierowie Nokii, odnotował, że szczyt cenowy pakietów pamięci przypadł na sam koniec marca br. i od tamtej pory utrzymuje się na stabilnym, choć bardzo wysokim poziomie. Szef firmy, Sami Pienimäki, spodziewa się realnego powrotu do normalności dopiero w 2028 roku.
Zmienne koszty i reakcje rynku
W przypadku tańszych smartfonów wycenianych na około 400 USD koszt samej pamięci potrafi pochłonąć niemal 60 procent całkowitego rachunku materiałowego, co drastycznie obniża i tak skromne marże producentów. Poszczególne marki radzą sobie z tym obciążeniem na bardzo różne sposoby, na przykład Framework błyskawicznie aktualizuje ceny gotowych urządzeń w ślad za napływającymi kosztami podzespołów. Jolla zdecydowała się na wprowadzenie dodatkowo płatnej opcji rozbudowy pamięci, a Fairphone na razie w pełni bierze te drastyczne podwyżki na siebie, nie podnosząc cen dla klientów końcowych.
Przeczytaj o jednej z najważniejszych zmian architektonicznych w sieci SOL:
Przełomowa zmiana w sieci Solana stała się faktem. Ethereum zaczyna odczuwać presję konkurencji
oraz o zamknięciu kolejnego popularnego funduszu;
Zamykają znany ETF na Dogecoinie. To może być brutalny sprawdzian dla rynku