Niemcy chcą opodatkować Bitcoina. Koniec raju dla długoterminowych hodlerów?
Niemcy szykują jedną z największych zmian w systemie podatkowym od lat. Federalne Ministerstwo Finansów planuje objąć zyski ze sprzedaży Bitcoina, Ethereum i innych kryptoaktywów dwudziestopięcioprocentowym (!) podatkiem od dochodów kapitałowych, niezależnie od tego, jak długo inwestor trzymał monety. W świetle obecnego stanu prawnego po roku można je w Niemczech sprzedać bez podatku. Nowe zasady miałyby objąć aktywa kupione od 1 stycznia 2027 r.
Podatek od krypto w Niemczech. Co ma ulec zmianie od 2027 roku?
Dziś Bitcoin (u osób prywatnych) jest w Niemczech traktowany tak samo jak złoto, waluta obca lub zegarek kolekcjonerski. Reguluje to obowiązujący paragraf 23 niemieckiej ustawy o podatku dochodowym, który przy sprzedaży w ciągu dwunastu miesięcy każe rozliczyć zysk według stawki osobistej sięgającej 45 proc. Po roku zysk jest natomiast wolny od podatku i nie ma znaczenia, czy chodzi o tysiąc, czy o milion euro. Kwota wolna od podatku to wszystko poniżej 1000 EUR.
Minister finansów Lars Klingbeil chce teraz ów wyjątek zlikwidować. Kryptowaluty zostałyby potraktowane jak akcje i pozostałe inwestycje kapitałowe. Zamiast uzależniać podatek od momentu sprzedaży, państwo pobierałoby 25% wypracowanego zysku nawet wtedy, gdy Bitcoin leży w portfelu już pięć a nawet dziesięć i więcej lat.
Kluczowa jest data zakupu. Według projektu ustawy nowe przepisy mają dotyczyć kryptoaktywów nabytych po 31 grudnia 2026 r. Oznaczałoby to zachowanie dotychczasowych zasad dla starszych portfeli / adresów. Ten, kto nabył bitcoiny przed wejściem w życie reformy i spełni obecne warunki, nie powinien automatycznie zostać objęty nową daniną.
Długoterminowi inwestorzy stracą najwięcej. Traderzy niekoniecznie
Zmiana uderzyłaby przede wszystkim w niemieckich hodlerów, czyli tych, którzy chcą trzymać kryptowaluty długoterminowo. Przy zysku 10 tysięcy euro ze sprzedaży Bitcoina trzymanego dłużej niż rok obecny podatek może wynosić zero. Po zmianie nominalne 25% oznaczałoby 2,5 tys. EUR podatku przed uwzględnieniem ulg i dodatkowych obciążeń.
Sytuacja krótkoterminowych traderów jest mniej klarowna. Dziś ich zyski mogą podlegać „zwykłemu” podatkowi dochodowemu, którego stawka przy wysokich dochodach przekracza 25 proc. Przeniesienie kryptowalut do systemu opodatkowania dochodów kapitałowych mogłoby więc części aktywnych inwestorów nawet obniżyć PIT. Projekt ma też umożliwić rozliczanie strat z kryptowalut z innymi stratami i zyskami kapitałowymi.
Rząd nie ukrywa fiskalnego celu reformy. Ministerstwo Finansów szacuje że pierwsze dodatkowe wpływy zasiliłyby budżet państwa kwotą 160 milionów euro w 2028 r., a następnie prognozują ich wzrost do około 350 mln euro rocznie. Berlin zamierza też uprościć egzekwowanie należności. Od 2028 r. podatek miałyby automatycznie potrącać podmioty obsługujące inwestorów, podobnie jak ma to teraz miejsce w przypadku części tradycyjnych lokat kapitału.
Na koniec studzimy emocje, szczególnie niemieckiej Polonii: Niemcy podatku jeszcze nie uchwaliły. Projekt jest na wczesnym etapie negocjacji rządowych i może ulec zmianie w toku dalszych prac. Widzimy natomiast jaki jest „rozkład jazdy”. Jeden z najbardziej atrakcyjnych podatkowo dużych rynków krypto w Europie może już wkrótce trafić na śmietnik historii.
Redakcja BitHub.pl poleca również:
- Prezydent chce swoich regulacji kryptowalut. Co powie na to rząd?
- Niemiecki eksport się załamał. „Chiny przestały kupować”. Co mówią dane?
- Bitcoin odrabia straty, inwestorzy czekają na kluczowe wskaźniki