Studenci przez lata płacili, by ktoś napisał pracę za nich. Teraz robi to AI, a tysiące ludzi straciło sposób na zarobek.

Studenci przez lata płacili, by ktoś napisał pracę za nich. Teraz robi to AI, a tysiące ludzi straciło sposób na zarobek.

Ci, którzy zarabiali na pisaniu prac i esejów studentom, mają teraz spory problem. Studenci bowiem przerzucili się na sztuczną inteligencję, która robi to za darmo. Jak AI zepsuło biznes, który wielu pozwolił na zmianę statusu ich życia?

Kto chociaż raz studiował, ten wie, że czasami napisanie pracy zaliczeniowej jest czasochłonne i wymaga sporo pracy. Nie jest tajemnicą wśród studentów to, że część z nich po prostu płaciła komuś, by napisał ją za nich. Osób świadczących takie „usługi” zawsze nie brakowało, bo choć portfel studenta nigdy nie jest wypakowany do granic możliwości, to gdy chodzi o zaliczenie trudnego przedmiotu, ten jest w stanie zapłacić naprawdę dużo. Tak więc ten biznes działał przez lata i nikt nie narzekał, bowiem student otrzymywał zaliczenie, a osoba która mu tę pracę napisała, zarabiała. Jednak nawet i tutaj musiała przyjść sztuczna inteligencja, która zepsuła jeden z najstarszych biznesów na uniwersytetach…

Przykładowy serwis świadczący usługi pisania prac
Przykładowy serwis świadczący usługi pisania prac

Kenijczycy przez lata zarabiali na leniwych studentach. Brali nawet 70 dolarów za wypracowanie

Skargi płyną z Kenii, w której jak się okazuje, pisanie prac dla studentów z całego świata było prawdziwą żyłą złota. Według szacunków, zajmowało się tym kilkanaście tysięcy Kenijczyków, dla których te zajęcie oznaczało zupełnie inny poziom życia. New York Times dotarł do kilku osób, które dzięki pisaniu prac dla zagranicznych studentów mogły uciec z biedy, a nawet zarobić wystarczająco, by utrzymać siebie i rodzinę i pójść na studia, co w Kenii nie jest takie łatwe. nyTimes opisuje historię jednego z Kenijczyków, który przez kilkanaście lat zarabiał właśnie w ten sposób. Pochodził z biednej rodziny z małej wioski i w 2011 roku przeniósł się do stolicy kraju, Nairobi. Tam rozpoczął studia i ktoś mu powiedział, że może zarobić niemałe pieniądze pisząc prace dla studentów z całego świata. Jego pierwsze zlecenie przyniosło mu 7 dolarów za esej, nad którym pracował trzy godziny. W Kenii to nie są małe pieniądze, więc postanowił zająć się tym na stałe. Po kilku latach brał już od 40 do 70 dolarów za jedną pracę. Jak mówi, przez dwanaście lat napisał ponad 2500 wypracowań, co pozwoliło prowadzić mu naprawdę wygodne życie.

Przyszło AI i biznes upadł

Problem pojawił się w 2023 roku, gdy opublikowano ChatGPT i ten stał się popularny na całym świecie. Liczba zleceń zaczęła gwałtownie spadać, co okazało się tragiczne w skutkach dla tysięcy Kenijczyków, dla których było to codzienne zajęcie. Studenci zamiast płacić i czekać, aż ktoś z drugiej strony globu napisze im pracę, woleli poprosić o to ChatGPT. I w ten sposób biznes zaczął upadać, a ci którzy się tym zajmowali, mają spore problemy. Część z nich zmuszona była wrócić do rodzin, bo nie znaleźli nowego zatrudnienia.

Sztuczna inteligencja przejęła edukacje. Dla uczniów i studentów to ułatwienie, dla nas to zagrożenie

W erze szeroko dostępnych chatbotów i innych narzędzi AI, wystarczy napisać krótkiego prompta, a AI odeśle nam gotową pracę. W ten sposób nie tylko nie trzeba płacić drugiej osobie, ale także nie trzeba nawet czekać, bo AI swoje zadanie wykona w kilkadziesiąt sekund. Co prawda z góry będzie widoczne, że nie pisał tego człowiek, co pokazuje przypadek słynnego na całą Polskę raportu Ministerstwa Sportu, ale co sprytniejsi będą wiedzieli, jaki polecenia trzeba dać, by sztuczna inteligencja zrobiła to porządnie. Można także samodzielnie wykonać poprawki i „uczłowieczyć” wypluty przez AI tekst.

Nie będziemy udawać, że jest to słuszna droga dla uczniów i studentów, ale takie są realia. Nie bez powodu w niektórych krajach, w tym w Kanadzie, coraz głośniej mówi się o zakazaniu uczniom korzystania z chatbotów, by ci nie wykorzystywali AI do prac domowych i nauki. Problem dotyczy całego świata i w końcu będzie trzeba się nim poważnie zająć, by nie skończyło się tym, że będziemy mieli całe pokolenie, którego edukację poprowadził ChatGPT.

Przeczytaj również:

Rynek kart graficznych ma się dobrze. 75,5 miliona układów GPU dostarczonych w drugim kwartale 2026

Windows 11 przekaże twoje dane innym aplikacjom! Które konkretnie?

Już nie tylko RAM i GPU – Płyty główne również będą droższe!