Rafał Zaorski trafił do aresztu. W tle dawny konflikt z Suszkiem
Rok 2018. Rafał Zaorski, stojący na czele Krypto Jam, rozpoczął współpracę z BitBayem, giełdą kryptowalut założoną przez Sylwestra Suszka. Spółka najpopularniejszego polskiego spekulanta miała zajmować się zapewnianiem płynności na giełdzie. Jej traderzy mieli składać oferty kupna i sprzedaży oraz sprawiać, aby klient późniejszej zondacrypto miał kontrahenta po drugiej stronie rynku. Kapitał na te działania miał dostarczać Suszek.
Osiem lat później Rafał Zaorski został w kajdankach doprowadzony do prokuratury w Katowicach. Usłyszał tam zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia o wartości 1,7 mln złotych.
Rozmowa Suszka i Zaorskiego trafiła do prokuratury
Przełom w tej sprawie nastąpił jednak wcześniej, bo w 2020 roku. Właśnie wtedy “Rzeczpospolita” ujawniła nagranie, którego autorem miał być nie kto inny jak Sylwester Suszek. Właściciel giełdy zdecydował się nagrać swoją rozmowę z Rafałem Zaorskim w formie zabezpieczenia. Na szali znajdowały się miliony złotych, co sam Zaorski potwierdził podczas rozmowy.
W treści nagrania (możesz go posłuchać, oglądając poniższy film) wyraźnie słyszymy, jak Rafał Zaorski przyznaje, że ma wobec Suszka wielkie zobowiązanie. Nagranie zostało dołączone do akt sprawy.
BB Trade Estonia OÜ chciała od Zaorskiego 32 mln złotych
W 2023 roku spółka będąca operatorem zondacrypto, czyli BB Trade Estonia OÜ pozwała Krypto Jam (której przewodniczącym i jednym członkiem zarządu był Zaorski) przed Sądem Okręgowym w Warszawie.
Roszczenie dotyczyło łącznie 32 mln złotych. Część tej kwoty stanowiły odsetki naliczane od 150 BTC oraz 6,2 mln zł. Według stanowiska spółki BB Trade Estonia kapitał, który Krypto Jam wykorzystywało do animowania rynku, był pożyczką i oczekiwała jej zwrotu.
Oczywiście Rafał Zaorski utrzymywał, że środki, które otrzymał, miały jasne przeznaczenie. Miały służyć prowadzeniu działalności. Był to kapitał przeznaczony na realizację celu biznesowego i nie miał podlegać zwrotowi.
Problematyczne jest to, że Suszek i Zaorski nie spisali żadnej wiążącej umowy. Ich ustalenia odbywały się ustnie oraz korespondencyjnie. To na podstawie szczątkowych informacji sąd musiał podjąć decyzję. Zapadł częściowy wyrok. 24 kwietnia 2026 roku sąd oddalił roszczenie o zwrot 150 BTC wraz z odsetkami. Kwotą sporną pozostało 6,2 mln zł, w tej sprawie postępowanie jest kontynuowane. Pytanie brzmi, czy ten wyrok pomoże mu w aktualnej sprawie?
„Dziura”. Brakuje ponad 150 mln euro
Wróćmy do zatrzymania. Rafał Zaorski usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia o wartości 1,7 mln złotych. Na jego niekorzyść może działać dokument o tytule “Dziura”, do którego dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski. Dokument miał porównywać rzeczywisty stan aktywów giełdy z tym, co jest zapisane na kontach klientów.
Według zestawienia brakowało 4409 BTC oraz 2189 ETH. Łączna wartość brakujących środków była w momencie sporządzania dokumentu szacowana na 150 mln euro. Problem Zaorskiego polega na tym, że według relacji jednego z byłych pracowników giełdy w wykazanym niedoborze miały znajdować się również te środki, które Suszek miał przekazywać Zaorskiemu. Co ważne, to wyłącznie relacja osoby związanej ze środowiskiem giełdy, która rozmawiała z dziennikarzami WP, a nie ustalony fakt.
Pierwsze pytanie, czy to w ogóle prawda? Drugie, czy Rafał Zaorski był tego świadomy?
Powinno cię zainteresować:
Zcash odwraca niekorzystny trend. Dowiezie wynik do końca miesiąca?
Tajemniczy wieloryb kupił 2,9 mln Hyperliquid. Kurs HYPE szykuje się na kolejne ATH?