Hossę na rynku akcji czeka zadyszka? SocGen komentuje wzrost indeksu S&P 500

Hossę na rynku akcji czeka zadyszka? SocGen komentuje wzrost indeksu S&P 500

Rynek w napięciu czeka na dane NFP z USA w piątek 4 września i zbliżającą się decyzję Fed, obawiając się pierwszej od 2023 roku podwyżki stóp. Słusznie jednak, SocGen zwraca uwagę, że pierwsza reakcja rynku akcji na powrót Fed do podwyżek bywa negatywna. JEdnak historycznie nie oznacza wcale problemu dla indeksów. Dane pokazują, że indeks S&P 500 zwykle spadał przez pierwszy miesiąc do maksymaalnie 3 miesięcy po wznowieniu zacieśniania polityki pieniężnej. Po około sześciu miesiącach wracał na nowe szczyty.

Spadki już za nami?

Istnieje szansa, żę rynek zdyskontował już znaczną część istniejącego ryzyka podwyżek stóp w USA. Wycena indeksu S&P 500 spadła o około 15%, co mnożnikowo odpowiada ok. trzem podwyżkom stóp. Rynek nie wycenia natomiast pełnego, nowego cyklu zacieśniania i prawdopodobnie ma rację, bo byłyby one zgubne dla amerykańskiego długu. A to właśnie taki scenariusz byłby znacznie bardziej problematyczny dla akcji. Jeśli Fed nie obniży stóp, możemy oczekiwać silnego odbicia na giełdzie w USA.

Co obserwować? Wydaje się, że mocnym sygnałem ostrzegawczym byłoby ponowne odwrócenie krzywej dochodowości. Historycznie taki wzór poprzedzał przeceny akcji rzędu ok. 20%, ale samo odwrócenie krzywej nie gwarantuje recesji. Dobrze pokazał to scenariusz z lat 2022 – 2023. Wydaje się, że jeśli ponowny test wybicia powyżej 7600 punktów się nie powiedzie, dla SPX istnieje przestrzeń do zejścia w okolice 7200–7300 pkt.

Jednym z argumentów za ostrożnością jest bardzo niski 5-dniowy wskaźnik CBOE Composite Put/Call na poziomie 0,82. To sugeruje, że na rynku nadal nie pojawił się wystarczający strach, który często tworzy lepsze warunki do trwałego odbicia. Rotacja z technologii i AI do spółek cyklicznych oraz value nie przełożyła się dotąd na wyraźną poprawę szerokości rynku. S&P 500 pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie od początku czerwca.

Reakcje rynku na Fed opisywaliśmy szerzej w artykule CFRA Research ostrzega przed spadkami na giełdzie. Czy ma rację?

Blackout na Wall Street?

Jednocześnie rosną również krótkoterminowe korelacje między akcjami, choć presja sprzedażowa nadal nie wygląda jak klasyczna kapitulacja. Udział spadkowego wolumenu na NYSE wynosi około 65%, podczas gdy prawdziwie sesje spadkowe zwykle przekraczają 80%. Mamy więc coś na kształt kontrolowalnej rotacji poza akcje technologiczne. Od dawna jednym z motorów Wall Street są skupy akcji. Warto odnotować, że aktywność buybacków nieco osłabła przed wrześniowym Świętem Pracy (Labor Day), ale nawet umiarkowany popyt ze strony spółek może amortyzować rynek przy typowo niskiej płynności pod koniec sierpnia.

Taki bufor może jednak osłabnąć około 15 września, kiedy rozpocznie się sezonowy tzw. blackout przed wynikami kwartalnymi. Goldman szacuje, że około 40% spółek z S&P 500 wejdzie wtedy w okres ograniczeń dotyczących skupu własnych akcji. Kupujących na rynku może być dużo mniej w tym okresie – jeśli sentyment się nie zmieni i ostrożność się utrzyma. Wniosek jest więc dość prosty: krótkoterminowo rynek może być podatny na korektę, zwłaszcza jeśli zawiedzie techniczny poziom 7600 pkt i zniknie część wsparcia z buybacków, ale sam powrót Fed do kilku podwyżek nie musi jeszcze oznaczać początku trwałej bessy.