Takie rzeczy tylko w Rosji. Humanoidalne roboty wzięły ślub
Robert przyszedł w garniturze i czerwonym krawacie. Matylda miała krótką białą suknię oraz długi welon. Były przysięgi, wymiana świetlnych bransolet i nawet czworonożny gość – robot-pies Dogmatik. W moskiewskiej Bibliotece im. Puszkina odbyła się ceremonia przedstawiana jako pierwszy ślub humanoidalnych robotów w Rosji.
Robert i Matylda złożyli przysięgę
Jak informuje Cryptopolitan, wydarzenie miało pokazać, że maszyny coraz śmielej wchodzą do przestrzeni zarezerwowanej dotychczas dla ludzi. Nie był to jednak prawdziwy związek, a starannie przygotowany pokaz technologiczny. Roboty nie zakochały się w sobie i nie podjęły decyzji o wspólnym życiu.
Ceremonia odbyła się 9 lipca. Robert wystąpił w roli pracownika biurowego i blogera, natomiast Matyldę przedstawiono jako balerinę. Roboty zaprezentowano wcześniej podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. W obecności prowadzącego wypowiedziały przygotowane wcześniej przysięgi wierności i wymieniły bransoletki pełniące funkcję obrączek. Robotyczna para miała nawet wspólnie zatańczyć. Matylda nie zawsze jednak pewnie utrzymywała się na nogach, co widać na nagraniach z wydarzenia.
Organizatorzy przekonywali, że nietypowa uroczystość ma zainteresować ludzi rozwojem humanoidalnej robotyki i pokazać jej potencjalne zastosowania. Trudno jednak nie zauważyć, że forma widowiska była ważniejsza niż rzeczywiste możliwości techniczne maszyn.
Za romantyczną historią stali operatorzy
Roboty korzystają z rosyjskiego oprogramowania i syntezy mowy, ale nie są autonomicznymi maszynami podejmującymi własne decyzje. Jak opisała przed ceremonią „Rossijskaja Gazieta”, Robert i Matylda mogą być sterowani pilotem oraz za pomocą teleoperacji.
W praktyce operator zakłada gogle VR, a następnie przekazuje robotowi swoje ruchy. Maszyna może dzięki temu chodzić, poruszać rękami i wykonywać gesty przypominające zachowanie człowieka. Dialogi oraz małżeńskie przysięgi również zostały wcześniej napisane.
Rosyjska ceremonia dobrze pokazuje problem towarzyszący obecnej modzie na humanoidy. Efektowne prezentacje często przedstawia się jako dowód ogromnej samodzielności maszyn, choć za kulisami wciąż pracuje człowiek. Teleoperacja sama w sobie jest wartościową technologią. Może pozwalać na wykonywanie zadań w miejscach niebezpiecznych lub niedostępnych. Udawanie, że zdalnie sterowany robot sam postanowił się ożenić, mówi jednak więcej o marketingu niż o rozwoju sztucznej inteligencji.
Czytaj więcej w dziale nowe technologie na Bithub:
Miał umrzeć po jednym lecie. Pokémon Go po 10 latach nadal zarabia miliardy
W Rosji kończy się paliwo? Nie, to trolling Ukraińców wykorzystujących VPN
OpenAI skończą się pieniądze? Analityk przewiduje wchłonięcie twórców ChatGPT przez innego giganta
