Saylor znów wrzuca „pomarańczowe kropki”. Tym razem nikt nie wie czy chodzi o zakup czy sprzedaż BTC

Saylor znów wrzuca „pomarańczowe kropki”. Tym razem nikt nie wie czy chodzi o zakup czy sprzedaż BTC

Michael Saylor opublikował w niedzielę 12 lipca wykres zakupów Bitcoina przez Strategy, opatrując go podpisem „pomarańczowe kropki mówią tylko część historii”. Przez lata takie niedzielne wpisy zapowiadały poniedziałkowe komunikaty o kolejnych zakupach. Tym razem rynek nie ma pewności, co właściwie zwiastuje ten post, bo tydzień wcześniej spółka przeprowadziła największą sprzedaż Bitcoina w swojej historii.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • ile BTC sprzedała Strategy na przełomie czerwca i lipca i po jakich cenach,
  • jak głęboko pod wodą znajduje się dziś portfel spółki,
  • dlaczego dawny „sygnał kupna” od Saylora przestał działać,
  • na co rynek czeka przed wynikami za drugi kwartał.

Rekordowa sprzedaż zamiast kolejnych zakupów

Z raportu 8-K złożonego w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) 6 lipca wynika, że między 29 czerwca a 5 lipca Strategy sprzedała łącznie 3 588 BTC. Najpierw poszło 1 363 monet po średnio 59 256 dolarów, co dało 80,8 mln dolarów, a następnie kolejne 2 225 BTC po 60 773 dolary, warte 135,2 mln. Łącznie spółka pozyskała około 216 mln dolarów, które przeznaczyła na wypłatę dywidend z akcji uprzywilejowanych oraz odbudowę rezerwy dolarowej. Pełne dane transakcyjne można sprawdzić w raporcie 8-K na stronach SEC.

Po tych operacjach w skarbcu zostało 843 775 BTC kupionych średnio po 75 476 dolarów, za łączną kwotę 63,69 mld dolarów. Przy kursie Bitcoina w okolicach 63 tysięcy dolarów oznacza to niezrealizowaną stratę rzędu 10 mld dolarów. Do tego dochodzi bilansowy cios: w samym drugim kwartale spółka zaksięgowała 8,32 mld dolarów straty na aktywach cyfrowych. Poduszka gotówkowa wygląda za to przyzwoicie, bo rezerwa dolarowa na 5 lipca wynosiła 2,55 mld dolarów, a cały limit 1,25 mld dolarów z programu monetyzacji BTC pozostawał niewykorzystany.

Saylor chwali się "pomarańczowymi kropkami", fot. X / @saylor
Saylor chwali się „pomarańczowymi kropkami”, fot. X / @saylor

Sygnał, który przestał być sygnałem

Sedno problemu leży w komunikacji. Jeszcze do niedawna weekendowe zapowiedzi Saylora w rodzaju „dobry moment na więcej kropek” niemal zawsze poprzedzały ogłoszenie zakupu. Schemat pękł pod koniec czerwca: po wpisie „będziemy potrzebować więcej wykresów” spółka ogłosiła nowe ramy kapitałowe, a post z 5 lipca poprzedził rekordową sprzedaż. Trudno się dziwić, że niedzielny wpis Saylora inwestorzy czytają dziś na dwa sposoby: jako zapowiedź powrotu do akumulacji albo, przeciwnie, kolejnej transzy sprzedażowej.

Sceptycyzm narasta także wśród analityków. Geoff Kendrick ze Standard Chartered ocenił w nocie dla klientów, że sposób, w jaki Strategy komunikuje ostatnie ruchy, mąci krótkoterminowy obraz Bitcoina, zwłaszcza w kwestii tego, czy spółka będzie sprzedawać dalej. Z drugiej strony Michael van de Poppe przekonuje, że obecna wycena to okazja, bo wskaźnik mNAV spółki znajduje się w dolnym 1 procencie historycznych odczytów, a w poprzedniej bessie sytuacja wyglądała gorzej.

Akcje MSTR zamknęły piątkową sesję na poziomie 94,64 dolara, ponad 70 procent poniżej szczytu z lipca 2025 roku. Najbliższy test wiarygodności Saylora nadejdzie szybko. W poniedziałek rynek pozna treść cotygodniowego raportu, a 30 lipca spółka opublikuje wyniki kwartalne, które pokażą, ile naprawdę kosztuje utrzymanie dywidendowej machiny zbudowanej wokół największego korporacyjnego skarbca Bitcoina na świecie.

Redakcja BitHub.pl poleca również:

Dziękujemy, że przeczytałeś/aś nasz artykuł do końca. Obserwuj nas w Wiadomościach Google i bądź na bieżąco!